Nawrockiemu puściły nerwy. "Wyglądał, jakby szykował się do bitki z dziennikarzem"
- To ton, który nie uchodzi prezydentowi naszego kraju. Skoro pan prezydent zdecydował się na spotkanie z dziennikarzami, to myślę, że oczekiwalibyśmy jednak bardziej dżentelmeńskiego zachowania - tak zachowanie Karola Nawrockiego w stosunku do dziennikarza TVN ocenił w TOK FM Krzysztof Paszyk z PSL-u.
Nawrocki "wyglądał, jakby szykował się do bitki z dziennikarzem". Co stało się na konferencji?
Karol Nawrocki poleciał w poniedziałek do Budapesztu, aby spotkać się z premierem Viktorem Orbanem. W tle wizyty są zbliżające się wybory na Węgrzech oraz wiadomość, że ludzie Orbana przekazują Moskwie szczegółowe informacje na temat posiedzeń Rady Unii Europejskiej, o czym donosił niedawno "The Washington Post".
Dziennikarz TVN24 Mateusz Półchłopek zapytał prezydenta, czy nie przeszkadza mu zażyłość Orbana z Władimirem Putinem. To pytanie wyraźnie wyprowadziło Nawrockiego z równowagi, który ruszył w kierunku reportera. - O co chce pan dopytać? Pan nie słuchał konferencji prasowej? Robiliście materiały o tym, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski - powiedział.
- Czy panu nie przeszkadza… A cztery miesiące temu panu przeszkadzało - próbował dopytać reporter, odnosząc się do odwołanego spotkania z Orbanem z listopada.
- Mówię do pana, panie redaktorze, Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia - odpowiedział nerwowo Nawrocki i poszedł.
"To ton, który nie uchodzi prezydentowi naszego kraju"
- Prezydent wyglądał tak, jakby szykował się do bitki z dziennikarzem - oceniła prowadząca "Wywiad Polityczny" w TOK FM Karolina Lewicka.
Do sprawy odniósł się także jej gość - Krzysztof Paszyk. - To ton, który nie uchodzi prezydentowi naszego kraju. Skoro pan prezydent zdecydował się na spotkanie z dziennikarzami, to myślę, że oczekiwalibyśmy, bez względu na ocenę, jednak bardziej dżentelmeńskiego zachowania - powiedział poseł i przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL.
Jego zdaniem "te nerwy i emocje, które emanują od prezydenta, muszą mieć jakieś istotne podłoże". - Nie wiem, czy nie mają racji ci, którzy mówią, że ta wizyta i spotkanie z Orbanem ma jednak charakter wymuszony na prezydencie. Może racja, że to za sprawą telefonu z Waszyngtonu ta wizyta. Bo nic się nie zmieniło, Orban nadal spotyka się z Putinem. I ustawia to w złej pozycji Polskę, która jednak bardzo mocno stawia na osłabienie Rosji z jej imperialnymi zapędami - wskazał Paszyk.
Źródło: TOK FM