Neo-sędzia skazała byłego prezesa NIK? "To jest narastająca paranoja"
Były prezes NIK został skazany i już zapowiedział apelację, wskazując, że mąż sędzi to obrońca byłego wiceministra PiS. - Trudno jest mi komentować sprawy związane z bałaganem w wymiarze sprawiedliwości, ponieważ coraz częściej nie zastanawiamy się, jakie było przestępstwo, tylko kim jest sędzia - mówił w "Poranku TOK FM" Andrzej Bobiński.
Warszawski sąd okręgowy wymierzył we wtorek senatorowi Krzysztofowi Kwiatkowskiemu - byłemu ministrowi sprawiedliwości i byłemu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli - karę ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Chodzi o obsadzanie stanowisk w NIK. Kwiatkowski zapowiedział odwołanie. Wskazał m.in., że wyrok wydała "sędzia, której mąż jako sędzia jest obrońcą Łukasza Piebiaka (wiceministra Z.Ziobry), w postępowaniu dyscyplinarnym".
Podniosły się też głosy, że wyrok wydała neo-sędzia awansowana do sądu okręgowego przez neo-Krajową Radę Sądownictwa. - Trudno jest mi komentować sprawy związane z bałaganem w wymiarze sprawiedliwości, ponieważ coraz częściej nie zastanawiamy się, jakie było przestępstwo, tylko kim jest sędzia - mówił w "Poranku TOK FM" Andrzej Bobiński, prezes i dyrektor generalny Polityki Insight.
- Nie ma we mnie ani krzty optymizmu, ponieważ nie widzę w tym momencie ludzi, procesów, partii ani tak naprawdę chyba bardzo wielu wyborców, którzy by chcieli, żebyśmy zrobili z tym wszystkim porządek i wrócili do czasów, kiedy sędzia był od wydawania wyroków, a my byliśmy od tego, żeby te wyroki uszanować - dodał gość Dominiki Wielowieyskiej.
Zamiast tego, jak oceniał "siedzimy i zastanawiamy się, kto jest czyjąś żoną, kto czyimś mężem, kto co napisał na X". - To jest narastająca paranoja. W takich czasach przyszło nam żyć i pewnie tak już będzie, natomiast chciałbym, żebyśmy jednak żyli w innym państwie, z innym wymiarem sprawiedliwości - podkreślił Bobiński.
Źródło: TOK FM