Nie tylko Krzysztof Bosak. Politycy i studia na Collegium Humanum
Portal Goniec podał, że Krzysztof Bosak - wicemarszałek Sejmu oraz jeden z liderów Konfederacji - miał studiować na uczelni Collegium Humanum. To już kolejne nazwisko polskiego polityka wysokiego szczebla, które pojawiło się w kontekście afery dotyczącej handlu dyplomami MBA, umożliwiającymi zasiadanie w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co na temat studiowania Krzysztofa Bosaka na Collegium Humanum napisał Goniec?
- Jak sprawę skomentował sam wicemarszałek Sejmu?
- Jacy inni politycy mieli związek z kontrowersyjną uczelnią?
Krzysztof Bosak i Collegium Humanum. Co ustalił Goniec?
Według informacji portalu Goniec.pl Krzysztof Bosak miał zostać wpisany do systemu Collegium Humanum jako student pierwszego semestru studiów licencjackich 7 grudnia 2020 roku, a tego samego dnia administracyjnie przeniesiony na semestr trzeci. Sprawami administracyjnymi Bosaka miał zajmować się Tomasz Warowny, jego współpracownik jeszcze z czasów Młodzieży Wszechpolskiej.
Dalej Goniec.pl podał, że z dokumentacji, którą dysponuje prokuratura, miałoby wynikać, że Bosak miał nie zaliczyć m.in. praktyk zawodowych oraz kilku egzaminów w pierwszych terminach. Studia miał zakończyć 27 czerwca 2022 roku - po tym jak w tygodnik "Newsweek" zaczął publikować pierwsze ustalenia dotyczące nieprawidłowości w Collegium Humanum.
Sam Bosak w piątek odniósł się do ustaleń portalu Goniec, zarzucając redakcji szereg kłamstw. "Wszelkie moje działania związane ze studiami miały charakter zgodny z prawem i etyczny" - napisał wicemarszałek Sejmu na platformie X i zapowiedział, że "w razie braku sprostowania nie wyklucza kroków prawnych".
Politycy z dyplomami Collegium Humanum - najgłośniejsze nazwiska
Afera Collegium Humanum to jedna z najgłośniejszych afer korupcyjnych w polskim szkolnictwie wyższym, obejmująca m.in. fałszowanie dyplomów i łapówki. Winą za nią trudno obarczyć konkretną partię, ponieważ powiązania z uczelnią mają dziesiątki parlamentarzystów i urzędników zarówno z Prawa Sprawiedliwości i Konfederacji, jak i Koalicji Obywatelskiej. Oto najbardziej znane nazwiska pojawiające się w kontekście afery Collegium Humanum.
Politykiem, którego relacje z uczelnią Pawła C. były bliskie, jest np. Ryszard Czarnecki - były europoseł, a w końcówce lat 90. minister-członek Rady Ministrów w rządzie Jerzego Buzka. Czarnecki chętnie promował uczelnię w kręgach PiS, a także za granicą - był zaangażowany w uruchomienie filii Collegium Humanum w Uzbekistanie. W lipcu 2021 roku otrzymał nawet doktorat honoris causa w Taszkiencie. "Te wyjazdy Czarneckiego do Azji Centralnej są znane i cieszą się złą sławą" - komentowała wówczas inna była europosłanka Róża Thun w rozmowie z "Faktem".
Do zatrzymania Czarneckiego doszło na warszawskim lotnisku we wrześniu 2024 roku. Polityk usłyszał zarzuty przyjęcia korzyści majątkowej (co najmniej 92 tys. zł) poprzez fikcyjne zatrudnienie i stypendium żony Emilii H. w Collegium Humanum w zamian za fałszywe dyplomy studiów podyplomowych dla niej oraz lobbing za filiami uczelni (właśnie w Uzbekistanie) z wykorzystaniem wpływów w MSZ i MNiSW. Grozi mu do 10 lat więzienia. Polityk nie przyznał się do zarzutów.
Zarzuty korupcyjne w sprawie Collegium Humanum usłyszał także Karol Karski. Polityk PiS i były europoseł miał powoływać się na wpływy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w celu uzyskania pozytywnych opinii na prowadzenie filii Collegium Humanum w Pradze, Bratysławie i Andiżanie, a w przypadku filii na Słowacji, pozytywnego rozpatrzenia sprawy w przedmiocie wydania opinii na kierunku pedagogika. Paweł Cz. miał mu się za to odwdzięczyć opłaceniem raportu sondażowego na kwotę 14 760,00 zł oraz bilboardów wyborczych do Parlamentu Europejskiego na kwotę 22 195,35 zł. Polityk nie przyznał się do winy i przekonywał, że sprawa ma charakter polityczny.
O powiązaniach z Collegium Humanum media informowały także w przypadku byłego już marszałka Sejmu Szymona Hołowni. W listopadzie 2024 roku "Newsweek" podawał, że Hołownia miał otrzymać dyplom bez studiowania. Były lider Polski2050 zdecydowanie temu zaprzeczał. Hołowni w studiu TOK FM bronił poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz. - Uważam, że jest to manipulacja faktami i wykorzystywanie rzekomych pracowników. To po prostu kampania wyborcza, która rozpoczęła się, mówiąc młodzieżowym językiem 'na grubo'" - komentował doniesienia "Newsweeka".
O nieprawidłowościach z dyplomem z Collegium Humanum media informowały także w kontekście Michała Kołodziejczaka. Według portalu Goniec prokuratura ma dysponować zeznaniami co najmniej czterech osób, które miały zajmować się załatwianiem dyplomu dla byłego wiceministra rolnictwa. Proces ten miał się rozpocząć 15 stycznia 2024 roku. Tego dnia Kołodziejczak miał podpisać umowę z Collegium Humanum, a kilka dni później złożyć dokumenty i 7 lutego zostać wpisany na listę studentów. Kołodziejczak zaprzeczył tym doniesieniom, a kilka dni później złożył dymisję z funkcji wiceministra. Swoją decyzję tłumaczył tym, że nie chce "dawać swojej twarzy" działaniom Ministerstwa Rolnictwa.
Nazwiska polityków, którzy mieli zdobyć tytuły na Collegium Humanum, można jeszcze wymieniać długo. Zaliczają się do nich m.in. były poseł PiS Maks. K., były ambasador RP we Francji Jan Emeryk Rościszewski, były wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, byli komendanci PSP Andrzej B. i Krzysztof H., czy - w końcu - prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
Posłuchaj:
Źródło: Goniec, TOK FM, "Newsweek", "Fakt", Wikipedia