,
Obserwuj
Polityka

Polscy żołnierze trafią na Grenlandię? "Chcemy zachować jedność NATO"

PAP
3 min. czytania
16.01.2026 13:28

- Polska strategia zakłada, że jedność Zachodu i NATO jest na pierwszym miejscu. Polska chce ją zachować, dba o to, co jest ważne dla naszego wspólnego bezpieczeństwa - powiedział w piątek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o to, czy Polska planuje wysłać swoich żołnierzy na Grenlandię.

fot. ALESSANDRO RAMPAZZO/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Polska nie wyśle żołnierzy na Grenlandie?
  • Którzy członkowie NATO zdecydowali się wysłać żołnierzy na ćwiczenia na Grenlandii?

W związku z zapowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa zajęcia Grenlandii, należącej formalnie do Danii, kilka państw europejskich, m.in. Szwecja, Norwegia, Niemcy, Holandia, Francja i Finlandia, poinformowało w środę i czwartek o wysłaniu swoich żołnierzy na wyspę (w różnej liczbie, tj. od jednego do kilkunastu oficerów) - wezmą oni udział w ćwiczeniach Operation Arctic Endurance, które potrwają do soboty.

Premier Donald Tusk oświadczył w czwartek, że Polska nie planuje wysłać żołnierzy na Grenlandię.

Władysław Kosiniak-Kamysz także pytany był o ten temat. Szef MON podkreślił, że to jest polska strategia, gdzie jedność Zachodu, jedność sojuszu jest na pierwszym miejscu. - Polska chce zachować jedność sojuszu, Polska dba o to, co jest ważne dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. A co jest ważne? To jest współdziałanie sojuszników, na czele ze Stanami Zjednoczonymi - ocenił.

- Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, nie ma też siły i potęgi Stanów Zjednoczonych bez udziału w Sojuszu Północnoatlantyckim. Więc rolą Polski jako transatlantyka jest łączenie. I dzisiaj ważne jest to, by Dania, którą bardzo szanujemy, której bardzo dziękujemy i która ma wyłączne prawo do Grenlandii jako swojego terytorium zależnego, my to potwierdzamy, doszła do porozumienia z USA - powiedział szef MON.

Szef MON o wspólnych ćwiczeniach z Danią

Dziękował duńskim władzom za ich wysiłki. Podkreślił, że Polska jest otwarta na współpracę z Danią i wspólne z nią ćwiczenia wojskowe.

Redakcja poleca

- Nie ma potrzeby żadnej emocjonalnej reakcji. Polska będzie łączyć NATO, łączyć państwa sojusznicze i wspierać te relacje. I zrobimy wszystko, by do żadnych złych wydarzeń pomiędzy sojusznikami nie dochodziło - dodał szef MON.

Donald Trump wielokrotnie mówił w ostatnich dniach o konieczności przejęcia Grenlandii. Spekulował m.in., że jeśli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobią to Chiny albo Rosja. Odrzucał przy tym inne rozwiązania, takie jak zwiększenie tam obecności żołnierzy USA i proponowaną przez Niemcy misję państw NATO na wyspie.

W niedawnym wywiadzie dla "New York Timesa" powiedział, że USA mogą być zmuszone do "wyboru" między Grenlandią a NATO.

W środę w Waszyngtonie szefowie dyplomacji: Danii Lars Lokke Rasmussen i Grenlandii Vivian Motzfeldt rozmawiali w Białym Domu z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Markiem Rubio. Spotkanie odbyło się na wniosek Kopenhagi, która chce, by Trump zaprzestał gróźb zajęcia wyspy "po dobroci lub w trudniejszy sposób".

Redakcja poleca

Po rozmowach w Białym Domu Rasmussen i Motzfeldt przyznali, że nie przyniosły one zmiany stanowiska władz USA w sprawie chęci przejęcia wyspy, choć ich przedstawiciele zgodzili się na dalsze rozmowy.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła w czwartek, że obecność europejskich wojsk w Grenlandii nie wpłynie na proces podejmowania decyzji przez Trumpa, ani na sam cel pozyskania Grenlandii. Powiadomiła zarazem, że rozmowy grupy roboczej, której powstanie uzgodniono podczas środowej rozmowy wiceprezydenta i sekretarza stanu USA oraz szefów dyplomacji Danii i Grenlandii, będą się odbywać co dwa-trzy tygodnie.

Źródło: PAP, fot. ALESSANDRO RAMPAZZO/AFP/East News