Nowe zarzuty dyscyplinarne dla sędziów Schaba i Iwańca. Resort Żurka zdecydował
Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Dariusz Mazur poinformował w czwartek, że rzecznicy dyscyplinarni tego resortu, tzw. rzecznicy ad hoc, sformułowali kolejne zarzuty wobec sędziów Piotra Schaba oraz Jakuba Iwańca. - Obiektywne postępowania dyscyplinarne to fundament zaufania do sądów - podkreślił Mazur.
Są nowe zarzuty dyscyplinarne dla sędziów Schaba i Iwańca. Resort Żurka zdecydował
Jak napisał Dariusz Mazur na platformie X, sędzia Piotr Schab "dostał zarzuty za to, że wydał zgodę na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego, nie sprawdzając, czy skazany już przebywa w areszcie". "Skutkiem było to, że pomimo decyzji sądu kara była dalej wykonywana w więzieniu" - zaznaczył wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości.
Z kolei sędzia Iwaniec - jak poinformował Mazur - "ma postawione zarzuty za wulgarne wpisy w serwisie X, odnoszące się do innych sędziów, niedające się pogodzić z godnością urzędu sędziego".
"Obiektywne postępowania dyscyplinarne to fundament zaufania do sądów. Po ośmiu latach chaosu musimy je odbudować" - podkreślił w swoim wpisie Mazur.
Piotr Schab i Jakub Iwaniec. Historia nadużyć sędziów
Zgodnie z regulacją z Prawa o ustroju sądów powszechnych "minister sprawiedliwości może powołać Rzecznika Dyscyplinarnego MS do prowadzenia określonej sprawy dotyczącej sędziego". „Powołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Ministra Sprawiedliwości wyłącza innego rzecznika od podejmowania czynności w sprawie” - stanowi to prawo.
Przed rokiem Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Najwyższego wnioski o uchylenie immunitetu mianowanym w czasach PiS rzecznikom dyscyplinarnym sędziów Piotrowi Schabowi oraz Przemysławowi Radzikowi i Michałowi Lasocie, a także Jakubowi Iwańcowi. Jak wówczas przekazywała PK, w ocenie prokuratora materiał dowodowy "uzasadnił dostatecznie podejrzenie, iż sędziowie Lasota, Iwaniec i Radzik popełnili czyny wyczerpujące znamiona przestępstw ukrywania dokumentów i niedopełnienia obowiązków”, zaś Schab "nie podjął jakichkolwiek działań zmierzających do wydania akt". Chodziło o nieprzekazanie tych akt rzecznikom "ad hoc".
Ostatnio SN odmówił uchylenia immunitetu Iwańca w sprawie zarzutu dotyczącego "ukrywania akt postępowań dyscyplinarnych". Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN w tej sprawie nie jest prawomocna. Prokuratura złożyła w tym tygodniu do SN zażalenie w tej sprawie.
Wnioski w tej sprawie wobec pozostałych sędziów, w tym Schaba, nie trafiły jeszcze na wokandę SN.
Wobec sędziego Iwańca toczą się już - na różnych etapach - inne sprawy immunitetowe w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN. Od grudnia zeszłego roku SN rozpoznaje już wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Iwańcowi w związku z tzw. aferą hejterską. To tego wniosku SN ma powrócić na początku października br.
Z kolei w związku z innym z wątków związanych z tzw. aferą hejterską SN już w połowie lutego br. odmówił uchylenia immunitetu Iwańcowi. Wniosek kieleckiej prokuratury w tamtej sprawie miał związek z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia na przełomie 2018 i 2019 roku przestępstwa "wielokrotnego pomówienia" ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnie ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka. Lutowa decyzja SN pozostaje nieprawomocna, tu także na rozpoznanie czeka zażalenie prokuratury.
- To był stek nieprawd i bzdur wylanych pod moim adresem, jakobym miał się wcielać w rolę anonimowego hejtera - komentował sędzia Iwaniec, odnosząc się do tamtej sprawy.
Źródło: PAP