,
Obserwuj
Polityka

Święczkowski nie dopuści Berka do orzekania? "Popełnia delikt konstytucyjny"

4 min. czytania
14.10.2026 09:22

Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie sędziego Trybunału Konstytucyjnego w obecności większości Prezydium Sejmu. Stało się to  dzień po opublikowaniu opinii Komisji Weneckiej, która wskazała, że obecność Karola Nawrockiego nie jest niezbędna. - To bardzo dobrze - ocenił w TOK FM członek Komisji oraz konstytucjonalista prof. Wojciech Sadurski. Gość Dominiki Wielowieyskiej, który wcześniej odradzał zwracanie się do Komisji, odpowiedział też na zarzut o własną niekonsekwencję.

Bogdan Święczkowski
Bogdan Święczkowski
fot. Konrad Falecki / Gazeta Polska / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Maciej Berek złożył ślubowanie sędziego TK;
  • co wynika z opinii Komisji Weneckiej na temat ślubowania sędziów TK w obecności prezydenta;
  • jakie dwa rozwiązania przewiduje opinia Komisji Weneckiej, jeśli prezydent nie odbierze ślubowania;
  • co - według prof. Wojciecha Sadurskiego - zmieniło się w podejściu Komisji Weneckiej do przywracania praworządności.

Maciej Berek złoży ślubowanie sędziego TK. 

Jak przypomniał gość "Poranka TOK FM" prof. Wojciech Sadurski, członek Komisji Weneckiej i konstytucjonalista z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Sydney, nastąpiło to dzień po opublikowaniu przez Komisję opinii w sprawie ślubowania sędziów TK.

- To bardzo dobrze, jeśli chodzi o realizację postulatu Komisji Weneckiej, która wyraźnie stwierdziła, że jeżeli prezydent (Karol-Nawrocki - red.) ociąga się albo wręcz nie jest skłonny przyjąć ślubowania, to alternatywą powinno być złożenie ślubowania w formie pisemnej. Przypomnijmy, że Maciej Berek został wybrany przez sejm 4 sierpnia, czyli rzeczywiście upłynęło już sporo czasu - podkreślił rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.

W kwietniu br. czworo sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło ślubowanie w Sejmie, bez fizycznej obecności prezydenta Karola Nawrockiego. Wcześniej głowa państwa nie zaprosiła ich na uroczystość i nie wyznaczyła terminu odebrania ślubowania. W związku z tym Komitet Monitorujący PACE, czyli Komitet ds. Dotrzymywania Zobowiązań przez Państwa Członkowskie Rady Europy, zwrócił się do Komisji Weneckiej o opinię w sprawie możliwości złożenia ślubowania przez sędziów TK bez fizycznego udziału prezydenta.

Dwa scenariusze na wypadek odmowy prezydenta

Jak złożyć ślubowanie bez obecności prezydenta? Według prof. Sadurskiego opinia Komisji Weneckiej wskazała dwa możliwe rozwiązania. - Wyraźnie wyłania się plan A i plan B. Plan A jest skierowany jako mocna rekomendacja do prezydenta. Prezydent ma obowiązek prawny przyjęcia ślubowania. To nie jest jego kompetencja uznaniowa. On nie ma absolutnie żadnych kompetencji do oceny ani procedury powołania sędziów, ani kwalifikacji poszczególnych sędziów. Po prostu nie może w to wnikać. Jest związany wyborem Sejmu. Natomiast jeżeli plan A nie zostanie zrealizowany przez prezydenta, co będzie bezprawnym uchylaniem się od swojego obowiązku, to wchodzi w grę plan B, czyli złożenie ślubowania na piśmie potwierdzonego ślubowania i wobec prezydenta (...) i to wtedy wypełnia ustawowy akt złożenia ślubowania - tłumaczył konstytucjonalista.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski twierdzi, że jeżeli nie dostanie zawiadomienia od prezydenta Karola Nawrockiego, że ślubowanie zostało odebrane, to ma możliwości dopuszczenia sędziów do orzekania. - No to Bogdan Święczkowski popełnia delikt konstytucyjny i ponownie podkreślił, że kluczowe znaczenie ma fakt wyborów sędziów przez Sejm. - Opinia Komisji Weneckiej wsparta jest bardzo wnikliwą, wręcz naukową analizą porównawczą tego, jak to jest w innych państwach europejskich - dodał.

Prof. Sadurski skonfrontowany z własną wypowiedzią sprzed lat. "Zdania nie zmieniam"

Dominika Wielowieyska przypomniała prof. Sadurskiemu jego własny felieton z "Gazety Wyborczej", w którym konstytucjonalista sugerował, że minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nie powinien występować o opinię do Komisji Weneckiej, ponieważ jest ona zbyt zachowawcza, jeżeli chodzi o ocenę statusu neosędziów. Jej gość podtrzymał swoją opinię.

- Zdania nie zmieniam, ono się opiera na opiniach Komisji Weneckiej z końca 2024 roku, które zarówno w odniesieniu do neosędziów, jak i w odniesieniu do ówczesnego Trybunału Konstytucyjnego, były, uważam, zbyt zachowawcze. W tamtej sytuacji uważałem, że niepotrzebne jest zwracanie się do Komisji Weneckiej, ale teraz wiele się zmieniło, dlatego że mamy do czynienia zarówno z zaostrzeniem kursu ze strony prezydenckopisowskiej w Polsce, jak i z pewną zmianą nastawienia Komisji Weneckiej, która przyjęła niedawno bardzo ważny dokument o praworządności, który jest dużo bardziej elastyczny niż poprzednie literalne podejście. Mianowicie przyjęto, że w sytuacjach nadzwyczajnych przywracania praworządności (...) należy czasem odchodzić od literalnych sformułowań ustawowych, aby spełnić nakazy konstytucyjne - uzasadniał prof. Sadurski.

Wielowieyska nie odpuszczała. - Jak panu opinia Komisji Weneckiej się podoba, to pan ją akceptuje, a jeżeli się pan z nią nie zgadza, to odradza pan występowanie do Komisji Weneckiej - wskazała dziennikarka TOK FM.

Według eksperta można zgadzać się z jednymi stanowiskami instytucji, a inne oceniać krytycznie i nie ma w tym nic dziwnego. - Gdy Komisja Wenecka podejmowała opinie, z którymi się nie zgadzałem, to je ganię, a gdy podejmowała decyzję, z którymi się zgadzam, tak jak teraz, to ją chwalę. Uważam, że to jest przejaw inteligencji, a nie jakiegoś dogmatyzmu, który mówi, że musimy albo zawsze się z nią zgadzać, albo zawsze ganić. Otóż jestem na tyle elastyczny, by określać swoje własne opinie na temat instytucji. A żadna instytucja ludzka, może poza papieżem, nie ma przywileju nieomylności - odpowiedział prof. Wojciech Sadurski w TOK FM.

Źródło: TOK FM