Więzienie za podanie wody? Rząd chce zaostrzyć przepisy. "Trzeba mieć sporo złej woli"
Do trzech lat więzienia miałoby grozić aktywistom, którzy pomagają cudzoziemcom na polsko-białoruskiej granicy. Chodzi o migrantów m.in. z Syrii, Konga czy Erytrei, którzy pojawiają się w przygranicznych lasach i szukają wsparcia. Kryzys humanitarny trwa od ponad pięciu lat.
Z tego artykułu dowiesz się:
- co zakładają zmiany w prawie proponowane przez rząd;
- jakie formy pomocy migrantom mogłyby zostać uznane za przestępstwo;
- jak sprawę komentuje Helsińska Fundacja Spraw Człowieka i RPO;
- jakie działania podjęło RPO.
Według art. 264a Kodeksu Karnego do pięciu lat więzienia grozi temu, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, umożliwia lub ułatwia innej osobie pobyt na terytorium Polski wbrew przepisom. MSWiA chce pójść dalej i objąć tym przepisem także działania wobec nielegalnych migrantów niezwiązane z osiągnięciem korzyści majątkowej.
Mówiąc prościej, resort proponuje karanie za pomaganie. - Lektura tych propozycji wskazuje na to, że rząd chciałby karać osoby, które udzielają pomocy humanitarnej, dostarczają wody, żywność, ubrania, a może nawet też i pomoc prawną osobom, które przekroczyły granicę - wyjaśnił w rozmowie z reporterką TOK FM Anną Gmiterek Zabłocką mec. Jarosław Jagura z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
Więzienie za pomoc migrantom. Sprawą zajęła się RPO
Jak zauważyła zastępczyni Rzeczniczki Praw Obywatelskich Anna Błaszczak-Banasiak, z jednej strony mamy obowiązek niesienia pomocy osobie, która tego potrzebuje, a z drugiej - chcemy za to karać. - Apeluję o zwykły rozsądek. Mówimy o udzielaniu pomocy humanitarnej na polsko-białoruskiej granicy. Naprawdę trzeba mieć sporo złej woli, żeby dopatrywać się tu działań przestępczych - skomentowała rozmówczyni TOK FM.
Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram zajęła się sprawą z urzędu, by kontrowersyjne propozycje jednak nie weszły w życie.
Posłuchaj:
Źródło: TOK FM