,
Obserwuj
Polityka

Nawrocki "zna granice swojej władzy"? Posłanka KO aż się zaśmiała

3 min. czytania
13.10.2026 10:15

Komisja, która wyjaśniała aferę rządów PiS, czyli inwigilację obywateli systemem Pegasus, przedstawiła część jawną raportu ze swoich prac. Wiceszefowa komisji Joanna Kluzik-Rostkowska mówiła w TOK FM o "trzech problemach" we współpracy ze służbami. - Nie mamy żadnego forum, żeby o tym opowiedzieć - stwierdziła. W rozmowie w "Poranku TOK FM" poruszono również wątek sporu o nominacje dla ambasadorów pomiędzy rządem a prezydentem.

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • dlaczego Karol Nawrocki nie chce rozmawiać z Radosławem Sikorskim o nominacjach ambasadorskich;
  • jak Joanna Kluzik-Rostkowska ocenia blokowanie nominacji ambasadorskich przez prezydenta;
  • jaki jest najważniejszy wniosek z części jawnej raportu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa;
  • jakie problemy napotkała komisja śledcza podczas prac nad raportem.

Spór dotyczący nominacji ambasadorów zaczął się jeszcze za czasów prezydentury Andrzeja Dudy i - jak wynika z wywiadu udzielonego przez Karola Nawrockiego dla "Rzeczpospolitej" - szybko się nie zakończy. Prezydent pytany o powrót do rozmów na temat kilkudziesięciu wskazanych przez rząd dyplomatów, którzy czekają na nominację, postawił ultimatum.

"Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów (negocjować - red.). Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów" - powiedział Nawrocki.

Jak wskazała w "Poranku TOK FM" Joanna Kluzik-Rostkowska, dyplomacja podlega MSZ, "więc szef tego ministerstwa jest absolutnie właściwy do rozmowy". - Chciałabym tylko, żeby ta historia się skończyła i żeby prezydent po prostu podpisał nominacje - skomentowała posłanka Koalicji Obywatelskiej, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji obrony i wiceprzewodnicząca sejmowej komisji ds. Pegasusa. 

Karol Nawrocki na łamach "Rzeczpospolitej" powiedział również, że "zna granice swojej władzy". Gościni TOK FM kiedy usłyszała ten cytat, nie kryła rozbawienia. - Bardzo bym się ucieszyła, gdyby tak było, chociaż nie mam tej pewności. Gdy pan prezydent Nawrocki zaczynał, zachowywał się tak, jakby nie pamiętał, gdzie są granice prezydenckiej władzy, tylko je testował - mówiła Kluzik-Rostkowska.

Przypomniała też w tym kontekście sprawę z listopada ub.r., gdy Nawrocki wezwał do stawienia się w Pałacu Prezydenckim szefów służb specjalnych. - Blokującym w sprawie nominacji jest prezydent i kropka - podsumowała posłanka KO.

Komisja pokazała raport o Pegasusie. Służby pomogły? "Różnie to bywało"

W poniedziałek komisja śledcza ds. inwigilacji systemem Pegasus zaprezentowała jawną część raportu ze swojej dotychczasowej pracy. Najważniejszy wniosek - dane z inwigilacji obywateli wypływały za granicę, a CBA nie miało pełnej kontroli nad funkcjonowaniem oprogramowania. 

- Mamy absolutnie pewność co do dostępu do wszystkich wrażliwych danych przez izraelską firmę. Ale PiS odpowiada, że dane te były anonimizowane, Izrael w sumie pewnie tam nie zagląda i nic złego się nie stało. Może zaglądał, a może nie - nam to zabrali, o czym PiS pamiętać nie chce. Jeżeli chciano kogoś podsłuchiwać, to trzeba było się zwrócić do izraelskiej firmy NSO Grup, podać wszystkie dane i sam moment tzw. zapięcia figuranta, bo tak to się nazywa, następował przez Izrael - podkreśliła Joanna Kluzik-Rostkowska.

Redakcja poleca

Wiceszefowa sejmowej komisji wspominała także o trudnej współpracy ze służbami. - Różnie to bywało. Z naszego punktu widzenia na pewno moglibyśmy dostać więcej - oceniła Kluzik-Rostkowska. I wymieniła trzy "problemy" towarzyszące pracy nad raportem. - [Pierwszy - przypis red.] to współpraca, szczególnie z CBA (...), potem to, ile możemy dostać. Trzeci kłopot jest taki, że część tej dokumentacji, którą dostaliśmy, ma klauzulę "ściśle tajne". Nie mamy więc żadnego forum, żeby o tym opowiedzieć - wskazała gościni "Poranka TOK FM".

Pegasus został zakupiony od Izraela w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Miał służyć m.in. do walki z terroryzmem, a był wykorzystany m.in. wobec Krzysztofa Brejzy, gdy w 2019 roku był szefem sztabu KO w trakcie kampanii wyborczej. W sprawie zarzuty usłyszeli już byli szefowie służb specjalnych - ABW i SKW oraz były wiceminister sprawiedliwości i Michał Woś, poseł PiS.

Źródło: TOK FM, "Rzeczpospolita"