Ten temat pogrąży Tuska? "Chyba nie do końca zdają sobie sprawę"
Pełczyńska-Nałęcz jest największą wewnętrzną opozycją dla Tuska, (...) długoterminowym problemem w tej koalicji. (...) Jeżeli będzie głosowała za odwołaniem ministry z własnej koalicji, to będzie ogromny kryzys, bo nagle okaże się, że może wysadzać Tuskowi ministrów - tak spór w koalicji dotyczący przyszłości ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski komentował w "Sabacie Symetrystów" Galopujący Major.
- Niebawem Sejm zagłosuje ws. wniosku o wotum nieufności wobec ministry zdrowia Jolanty Sobieraj-Grendy. "Ochrona służby zdrowia w ostatnich dniach wyrasta na temat numer jeden i jest realnym zagrożeniem, z czego rządzący chyba nie do końca zdają sobie sprawę" - mówiła w "Sabacie Symetrystów" Kamila Baranowska z Interii i Kanału Otwartego.
- Posłowie będą głosować także za lub przeciw odwołaniu ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski, co stało się źródłem napięć pomiędzy Donaldem Tuskiem a niechętną Hennig-Klosce liderką Polski 2050 Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. "Myślę, że Donald Tusk bardzo by chciał (ją odwołać - red.), ale nie bardzo może to zrobić" - oceniła dziennikarka w podcaście tokfm.pl.
- Według Galopującego Majora Pełczyńska-Nałęcz jest "największą wewnętrzną opozycją Tuska". "Jeżeli (...) będzie głosowała za odwołaniem ministry z własnej koalicji, to będzie ogromny kryzys" - komentował bloger i publicysta.
Spekulacje na temat rekonstrukcji rządu. W tle problemy ze służbą zdrowia
W środę 22 kwietnia Donald Tusk opublikował wideo z okazji swoich 69. urodzin. Uwagę internautów przyciągnęła szczególnie jedna scena - ta, w której premier patrzy na dokument z wyraźnym napisem "Rekonstrukcja '26". Tego samego dnia rzecznik rządu Adam Szłapka pytany, czy planowane są zmiany w składzie rządu, odparł przecząco. Z kolei europoseł Borys Budka w rozmowie z Radiem Zet oznajmił, że "jeśli będzie potrzeba, to w ciągu kilku dni to nastąpi".
Tymczasem w dniach 28-30 kwietnia rozstrzygną się polityczne losy ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy oraz ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski- w tych dniach Sejm zagłosuje za wnioskami PiS i Konfederacji o wotum nieufności wobec szefowych resortów.
Zdaniem dziennikarki Interii i Kanału Otwartego Kamili Baranowskiej ostatnie doniesienia o cięciach w ochronie zdrowia stawia Sobierańską-Grendę, ale i samego Tuska w niebezpiecznej politycznie sytuacji. - Ochrona służby zdrowia w ostatnich dniach wyrasta na temat numer jeden i jest realnym zagrożeniem, z czego rządzący chyba nie do końca zdają sobie sprawę. Bo tu jest też zgrzyt wewnątrz koalicji. Jak się posłucha polityków Lewicy, oni są bardzo krytyczni i mówią, że to jest coś, czego nie udało się rządowi zdrobić - ze służbą zdrowia jest źle i będzie jeszcze gorzej - wskazała gościni "Sabatu Symetrystów", po czym przywołała słowa Anny Marii Żukowskiej, która w Kanale Zero, powiedziała, że problemy w służbie zdrowia mogą kosztować Donalda Tuska funkcję premiera. - Nie wiem, co się musi wydarzyć, żeby do premiera Tuska dotarło, że będzie oskarżany o to, że ludzie umierają z jego powodu - dodała wtedy przewodnicząca klubu parlamentarnego Lewicy.
Pełczyńska-Nałęcz do politycznego "odstrzału"? Tusk "musiałby najpierw mieć pewność"
Sytuacja Pauliny Hennig-Kloski również jest skomplikowana. Przypomnijmy - w drugiej połowie lutego br. kilkunastu posłów Polski 2050, w tym Hennig-Kloska, odeszło z partii i wstąpiło do nowego klubu parlamentarnego Centrum, co jeszcze pogorszyło - i tak niedobre - relacje ministry klimatu z przewodniczącą Polski 2050 i minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Stąd pojawiły się obawy, że Polska 2050 zagłosuje za odwołaniem ministry klimatu, a to mogłoby oznaczać rozpad koalicji. Ta kwestia stała się źródłem sporu pomiędzy Pełczyńską-Nałęcz i premierem Tuskiem. "Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy" - ostrzegł Tusk, na co liderka Polski 2050 odpowiedziała, że "koalicja budowana na przemocy to droga do katastrofy".
Czy w takiej sytuacji ofiarą ewentualnej rekonstrukcji rządu mogłaby paść i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz? - Myślę, że Donald Tusk bardzo by chciał (ją odwołać - red.), ale nie bardzo może to zrobić, bo jednak klub Polski 2050, który liczy dzisiaj 15 posłów, jest Tuskowi potrzebny do większości. On nie ma tak dużej większości, żeby móc pozwolić sobie na jakieś gwałtowne ruchy. Musiałby najpierw mieć pewność, że przekonał iluś polityków z Polski 2050 do poparcia rządu, żeby "odstrzelić" Katarzynę Pałczyńską-Nałęcz. Na razie to chyba nie jest możliwe (...). Tutaj jednak zwycięży rozsądek i pewien pragmatyzm polityczny, że nie lubią się, chemii nie ma, ale muszą trwać, bo dzisiaj upadek tego rządu nie jest żadnej ze stron na rękę - prognozowała Kamila Baranowska.
Galopujący Major nazwał "dwa problemy", które ma Tusk z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. - Pierwszy polega na tym, że Pełczyńska-Nałęcz jest największą wewnętrzną opozycją dla Tuska - nie jest z nią Czarzasty, nie jest z nią PSL. Natomiast jest to osoba, która np. zablokowała dopłaty dla deweloperów, czego nie zrobiła Lewica - wskazał.
- Ona ma swoje własne pomysły i jej pomysł jest taki, żeby być trochę w kontrze do Tuska, w przeciwieństwie do pani Hennig-Kloski czy (Ryszarda - red.) Petru. Więc dla Tuska ona jest długoterminowym problemem w tej koalicji. Najpewniej chciałby, żeby oni ją wyrzucili (z Polski 2050 - red.) i wzięli sobie jakiegoś Petru czy kogoś, kto będzie posłusznie głosował. Jeżeli Pełczyńska-Nałęcz będzie głosowała za odwołaniem ministry z własnej koalicji, to będzie ogromny kryzys, bo nagle okaże się, że Pełczyńska może wysadzać Tuskowi ministrów. Tu zacznie się wojna i moim zdaniem te wszystkie jego pohukiwania, to są pohukiwania nie do niej, ale do jej zwolenników - ocenił bloger i publicysta w "Sabacie Symetrystów".
Źródło: tokfm.pl