Morawiecki poza rządem ma jeszcze polityczne życie? "Ma dwie drogi, trzecia to odejście w mrok niepamięci"
W czwartek ma odbyć się wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego PiS. Przemawiać ma nim Jarosław Kaczyński. Potem spotkać ma się ścisłe kierownictwo polityczne PiS. Jak donoszą media, to może być kluczowy moment w sporze między premierem Mateuszem Morawieckim a Jackiem Sasinem, wicepremierem i ministrem aktywów państwowych. Punkt zapalny? Węgiel, a konkretnie jego wysokie ceny i braki na rynku. - Cały czas toczy się gra o nr 1 w rządzie. O fotel premiera – mówił portal Gazeta.pl krytyk Morawieckiego.
Karolina Lewicka i Zuzanna Dąbrowska z 'Rzeczpospolitej' rozmawiały w 'Wywiadzie Politycznym' o przyszłości premiera Mateusza Morawieckiego. – Gdyby wypadł z łask i stracił stanowisko, to zostałby szeregowym posłem z Katowic? – pytała gospodyni programu. Dziennikarki zgodziły się, że "poza harcerzami z Michałem Dworczykiem na czele", premier nie ma żadnego zaplecza politycznego.
– W tej sytuacji są dwie drogi – oceniła Dąbrowska. Pierwsza to akceptacja tego, co się dzieje. – W nadziei, że skoro tyle się wie o władzy, to partia nie pozwoli mu zginąć marnie – wyjaśniła.
Druga droga to "odejście z hukiem". – Czyli ujawnienie wielu rzeczy, wytłumaczenie tego, co się robiło. Wówczas liczyłby na to, że konkurencja lub międzynarodowe instytucje przygarną premiera, który pomógł rozmontować system – tłumaczyła dalej Dąbrowska i dodała, że w zasadzie trzeciej drogi nie ma: "Poza odejściem w mrok niepamięci".
"Trudna ścieżka"
Gościni TOK FM przypominała, że w PiS-ie Morawiecki zawsze musiał mierzyć się z trudnościami. – Nie było do niego zaufania, jako do bezpartyjnego fachowca. Pojawił się po wyborach, nie przeszedł tej długiej drogi z Porozumienia Centrum do PiS. Wypominano, że był doradcą PO w przeszłości. Nie był krwią z krwi. Dopiero potem grzecznie się zapisał do Prawa i Sprawiedliwości i zaczął mówić podobnym językiem, chowając inne koncepcje po kieszeniach – mówiła Zuzanna Dąbrowska.
Dziennikarka 'Rz' nadmieniła, że Morawiecki zawsze wyróżniał się tym, iż próbował realnie wychodzić z kryzysów, szczególnie w kontekście relacji z UE. – On wie, że krucjata przeciw Wspólnocie jest samobójcza. Nie opowiada takich rzeczy jak Suski czy Terlecki. Nie idzie z lancą na Ursulę von der Leyen – argumentowała.
Bo Morawiecki – jej zdaniem – zawsze "balansował na skalistej ścieżce". – Teraz przechyla się na jedną stronę, ale nie jest przesądzone, że się czegoś nie złapie i nie przeskoczy na następną górkę – mówiła Dąbrowska.