Wspólna lista jedyną drogą do zwycięstwa w wyborach. Czy sondaż obudzi opozycję?
Z obywatelskiego sondażu, który opublikowała 'Gazeta Wyborcza' wynika, że stosunkowo niskie poparcie dla KO, PL 2050, PSL i Lewicy nie pozwoli pokonać Prawa i Sprawiedliwości z Konfederacją, gdyby partie te startowały z oddzielnych list. Dlatego, jak wskazują wyniki badania, przewagę nad PiS umożliwi utworzenie wielkiej czteropartyjnej koalicji. Choć na razie nic nie zapowiada, że taka koalicja powstanie.
Andrzej Machowski, związany z fundacją Forum Długiego Stołu doktor psychologii w zakresie psychometrii i analityk badań sondażowych, dokonał przeliczenia wyników sondażu w czterech wariantach na mandaty w Sejmie. Poparcie liczył tylko wśród zdecydowanych na pójście do urn i rozdzielił poparcie tych, którzy wylądowali pod progiem.
Zjednoczona Prawica wciąż na prowadzeniu. Rekordowy wynik Konfederacji [SONDAŻ]
Wyniki sondażu Fundacji Forum Długiego Stołu opublikowane w 'Gazecie Wyborczej'
- "Wariant A zakłada osobne listy KO, Lewicy, PL 2050 i PSL. W sumie mają wtedy 225 mandatów, a PiS (180) i Konfederacja (55) - 235. I to ta koalicja ma bezwzględną większość parlamentarną (ponad 231 głosów).
- Wariant B to dwa bloki opozycji: KO i Lewica oraz PL 2050 i PSL. Tu PiS ma aż 201 mandatów, Konfederacja - 51, czyli razem aż 252 miejsca w Sejmie.
- Wariant C to dwie listy opozycji: blok KO, PL 2050 i PSL oraz idąca osobno Lewica. Tu PiS ma 183 mandaty, Konfederacja - 62, w sumie 245. I też pewną większość.
- Wariant D, czyli wspólna lista KO, Lewicy, PL 2050 i PSL. Wtedy Tusk, Hołownia, Kosiniak-Kamysz oraz Czarzasty i Biedroń mogą liczyć na większość w Sejmie - 245 mandatów. W takiej sytuacji PiS miałby 167 mandatów, a Konfederacja - 48 (razem 215)".
"Niektórzy liderzy opozycji mówili, że zgodzą się na wspólną listę, gdy wydarzy się coś takiego, co wykluczy - jeśli chcemy wybory wygrać - inny start, niż na jednej liście. To się właśnie wydarzyło - podsumował wyniki dr Andrzej Machowski w rozmowie z 'Gazetą Wyborczą'.
Posłuchaj podcastu: