"Prezydent jest przywiązany do roli Króla Słońce". Duda nominuje i "wpuszcza Polskę w coraz większe bagno"
Jak poinformował Onet, n owym prezesem Izby Karnej Sądu Najwyższego zostanie tzw. neosędzia Zbigniew Kapiński. To on zostanie powołany przez prezydenta, choć większość członków Izby Karnej SN wskazała Michała Laskowskiego. Tzw. neosędziowie to osoby powołane na stanowiska przez upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa.
Jak ocenił w 'Poranku Radia TOK FM' Krzysztof Śmiszek, 'to bałaganu ciąg dalszy'. - Ale też kolejny dowód na to, że pan prezydent jest bardzo przywiązany do swojej roli Króla Słońce, który ma ostateczne zdanie w kontekście mianowania sędziów. Ale tak naprawdę pan prezydent wpuszcza Polskę w coraz większe prawne bagno - ocenił wiceprzewodniczący Nowej Lewicy.
Rozmówca Jana Wróbla stwierdził, że 'widać jak na dłoni, iż prezydentowi są zupełnie obojętne wszystkie napominania opozycji, środowisk prawniczych, z których sam się wywodzi, jak i Unii Europejskiej'. - A UE mówi jasno, że Polska ma problem z praworządnością, z tym że na 10 tysięcy sędziów orzekających - od sądu w Bochni po Sąd Najwyższy - dwa tysiące to są już neosędziowie, którzy produkują wyroki, które mogą być później kwestionowane przed sądami europejskimi - alarmował polityk.
'Rewolucja zżera własne dzieci'
PiS próbuje także zaradzić coś na kryzys w Trybunale Konstytucyjnym, którym kieruje Julia Przyłębska. Zdaniem tzw. sędziów-buntowników - niezgodnie z prawem. Zgodnie z przepisami kadencja prezesa TK trwa bowiem sześć lat. Więc w przypadku Julii Przyłębskiej skończyła się w grudniu 2022 roku. Posłowie PiS złożyli wobec tego projekt ustawy, który ma rozwiązać paraliż związany z tym, że część sędziów nie chce brać udziału w obradach pod przewodnictwem Przyłębskiej. Projekt nowelizacji Ustawy o organizacji i trybie postępowania zakłada więc zmniejszenie minimalnej liczebności Zgromadzenia Ogólnego TK z 2/3 liczby sędziów (10 sędziów) do 9 oraz pełnego składu TK z 11 sędziów do 9.
- Cóż, rewolucja zżera własne dzieci. Jarosław Kaczyński, jak inni autokraci chciał mieć swoje instytucje, upchał je swoimi nominatami. Ale ta instytucja wymknęła mu się spod kontroli, bo ci nominaci zaczęli żreć się między sobą - komentował Śmiszek.
Ponadto, zdaniem wiceprzewodniczącego Nowej Lewicy w proponowanych zmianach w ustawie o TK wcale nie chodzi o to, aby w końcu Trybunał zajął się skierowaną do niego w lutym przez prezydenta nowelą ustawy o Sądzie Najwyższym. - Kaczyński dawno przestał już dbać o tego typu sprawy i o pieniądze z KPO. Chce tylko tupnąć nogą i pokazać Ziobrze: 'Stary, to jest jednak moja instytucja a nie twoja' - wskazał gość TOK FM. Jak dodał, w TK już od kilku lat nie toczą się dyskusje o prawie, 'tylko o tym kto kogo i kto będzie miał większe wpływy'. - To najbardziej leniwy Trybunał od trzydziestu kilku lat, bo wydaje kilkanaście wyroków rocznie przy zarobkach ponad 30 tys. miesięcznie na sędziego. On stał się miejscem, w którym toczą się zażarte walki pomiędzy politycznymi stronnictwami - podsumował Śmiszek.
Jak poinformował rzecznik PiS, projekt ustawy dotyczącej TK nie będzie procedowana na trwającym posiedzeniu Sejmu.
'Bunt na pokładzie trybunalskim'. Czy PiS ma chytry plan? 'Korupcja polityczna w najgorszym stylu'
Posłuchaj całej rozmowy Jana Wróbla z Krzysztofem Śmiszkiem: