Ślubowanie Tuska: Ci, którzy czynili zło, będą rozliczeni. Nie będzie żadnej taryfy ulgowej
Według organizatorów w niedzielnym marszu w Warszawie wzięło udział nawet pół miliona osób. Manifestacja rozpoczęła się od przemówienia Donalda Tuska. Lider PO przemawiał też na placu Zamkowym.
- Jesteśmy dzisiaj tu po to, żeby pokazać, że skoro pół miliona ludzi potrafiło wyjść na ulice i powiedzieć: "jesteśmy razem", nic nas nie podzieli, nikt nas nie zniszczy, bo mamy Polskę w naszych sercach, bo wierzymy, że szczęśliwej Polski właśnie nadchodzi czas. Ja głęboko w to wierzę, tak jak wierzę w to, że ten ogrom ludzi, to morze głów, biało-czerwonych sztandarów jest dzisiaj w Warszawie, ponieważ uwierzyliście w zwycięstwo - stwierdził były premier.
Tusk, nawiązując do biało-czerwonego serduszka, czyli symbolu niedzielnej manifestacji, mówił, że uczestnicy marszu mają Polskę w sercach. - Tak długo jak mamy Polskę w sercach, tak długo nikt i nic jej nie zagrozi - podkreślił, dodając, że "Polska to jest wolność, solidarność, miłość do tej ziemi i do swoich rodaków, do swojej historii". - Nie ma Polski bez miłości, solidarności i wolności - dodał.
- Dlaczego dzisiaj pół miliona Polaków wyszło na ulicę? Bo czujemy, że od lat Polską rządzą ludzie, którzy nie potrafią kochać, którzy zakłamali słowo solidarność i którzy odbierają nam każdego dnia, kawałek po kawałku, wolność - powiedział były premier.
Marszu 4 czerwca w TVP nie zobaczysz. Co okazało się ważniejsze niż manifestacja opozycji?
Ślubowanie Tuska
Jak ocenił były premier, obecnie w Polsce obywatele "muszą wstydzić się władzy". - Nikt w Polsce nie może dziś udawać, że czuje się bezpieczny w kraju, gdzie spada rosyjska rakieta, a oni - ta władza - zamiast jej szukać, zamiast poinformować ludzi, milczeli przez miesiące, a potem kłamali przez miesiące, że nic nie wiedzieli i zwalali winę na ludzi w mundurach, na polskich generałów - stwierdził.
Tusk ocenił, że Polską rządzą obecnie "ponurzy faceci z kompleksami". A siłą opozycji i jej zwolenników jest także poczucie humoru.
Jak stwierdził, "nasze dzieci i nasze wnuki nie wybaczą nam, jeżeli skażemy ich na rządy tych, którzy okradają Polskę". - Chcę przed wami złożyć uroczyste, solenne ślubowanie. Idziemy do tych wyborów po to, żeby zwyciężyć, rozliczyć. Ślubuję wam zwycięstwo, rozliczenie zła, zadośćuczynienie krzywdom ludzkim i pojednanie między Polakami. To jest nasza strategia. (...) Ci, którzy czynili zło, będą rozliczeni, nie będzie żadnej taryfy ulgowej. Ślubuję wam to rozliczenie! - zapowiedział Donald Tusk.
Lider PO mówił, że jeżeli "państwo jest prawdziwą republiką, gdzie władza odpowiada przed obywatelami, to znaczy, że władza obawia się obywateli, a nie obywatele boją się władzy". - Wtedy pojednanie jest całkiem prostą rzeczą - przekonywał.
Donald Tusk zwrócił się do rządzących, mówiąc: "Nie zabiliście naszej nadziei, wiary w zwycięstwo; nie zabiliście naszego przywiązania do wolności".
Po przemówieniu byłego premiera Bovska wykonała cover 'Kocham wolność' Chłopców z Placu Broni.