Prof. Belka o obietnicach PiS: To będzie produkować rzesze ludzi, wpadających w nędzę
Daty wyborów parlamentarnych cały czas nie znamy, ale że kampania trwa w najlepsze widać po licznych obietnicach, jakie składają rządzący. Przed wyborami pojawiły się do tej pory m.in. zapowiedź obniżenie wieku emerytalnego, podwyżka pensji minimalnej w 2024 roku.
Działania obozu władzy skrytykował w "Poranku Radia TOK FM" prof. Marek Belka. - Jeśli chodzi o dalsze obniżanie wieku emerytalnego, to będzie to nam produkować całe rzesze ludzi wpadających już nie w biedę, ale w nędzę. I to już zupełnie niedługo - alarmował były premiera i były prezes Narodowego Banku Polskiego.
Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej dodał, że w obecnej sytuacji, gdy pracowników w Polsce brakuje, zachęcanie ludzi do wcześniejszego opuszczania rynku pracy spowoduje spadek tempa rozwoju gospodarczego. - Nie wrócimy do tempa powyżej 4 proc., które mieliśmy przez ostatnie 30 lat. Tylko będziemy gdzieś tam czołgać się na granicy dwóch, może 2,5 procent. Więc mówiąc krótko: nasze marzenia o dogonieniu najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej oddalą się - przekonywał.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Przed długim czerwcowym weekendem rząd przyjął nowelizację budżetu na 2023 rok. - Dokonaliśmy rewizji ustawy budżetowej, aby przeprowadzić dodatkowe nasze zobowiązania, jakie w trakcie roku zaistniały. Jednocześnie trzeba podkreślić, że wszystkie dotychczasowe zobowiązania, wynikające z obietnic z 2019 r. i późniejszych, są realizowane i zostały uwzględnione - mówił 7 czerwca premier Mateusz Morawiecki.
Zdaniem prof. Belki nowelizacja budżetu pokazała dobitnie, że "nie można wierzyć rządzącym, jeśli wypowiadają się na tematy gospodarcze". - Przecież jeszcze niedawno zdaje się, że premier Morawiecki pouczał Tuska, że nie można nowelizować budżetu i wprowadzić 800 plus natychmiast. Mieliśmy jasną deklarację: 'Nie można budżetu nowelizować' - przypomniał. Ale krótko potem Morawiecki ogłosił nowelizację. - Okazuje się, że można. Po co? Żeby mieć kilkadziesiąt miliardów do rozdawania przed wyborami - podkreślił.
PiS wraca do straszenia uchodźcami. "Jedna wielka hipokryzja"
W czwartek Jarosław Kaczyński zapowiedział w Sejmie, że sprawa relokacji migrantów w UE "musi być przedmiotem referendum". - My się na to nie zgodzimy. Na to nie zgadza się też naród polski. I to musi być przedmiotem referendum - krzyczał prezes PiS z sejmowej mównicy. Następnie przyjęto uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec unijnego mechanizmu relokacji.
To powrót partii rządzącej do ostrej, antyimigranckiej retoryki, którą stosowali przed wyborami w 2015 roku.
Zdaniem prof. Marka Belki "to jedna wielka hipokryzja, z tym straszeniem ludzi kolejny raz uchodźcami". - Trzeba pokazać, jak rośnie liczba legalnych migrantów i to nie z Ukrainy, tylko z Azji w ostatnich latach. Jest to imponująca liczba. My sobie z tego nie zdajemy sprawy, ale co roku - za władzy PiS-u - legalnie przybywa do Polski kilkadziesiąt, a może nawet sto kilkadziesiąt tysięcy obcokrajowców - podkreślił gość TOK FM. I dodał, że opozycja nie powinna zachęcać ludzi do uczestnictwa w tym referendum.
Kilka tysięcy Azjatów zamieszka w małej wsi pod Płockiem. Budują dla Orlenu. Kontenery już stoją