Kilka tysięcy Azjatów zamieszka w małej wsi pod Płockiem. Budują dla Orlenu. Kontenery już stoją
Na budowie nowej inwestycji PKN Orlen już pracuje ponad 3 tysiące osób. W szczytowym momencie - mniej więcej za rok - będzie ich od 10 do 13 tysięcy - większość z krajów azjatyckich oraz z Bliskiego Wschodu. Głównymi wykonawcami - wycenianej na 13,5 miliarda złotych - inwestycji są Hyundai Engineering z siedzibą w Seulu oraz Tecnicas Reunidas z siedzibą w Madrycie, z którymi Orlen podpisał umowę w czerwcu 2021 roku. W kompleksie Olefin III będą wytwarzane produkty petrochemiczne, na bazie których powstaną między innymi środki czystości, artykuły chemiczne i medyczne.
Po budowie instalacji oprowadza nas dyrektor operacyjny Hyundai Engineering Polska. - W tej chwili mamy podpisane umowy z kilkunastoma podwykonawcami. Na budowie pracują zarówno Polacy, jak i obcokrajowcy. To jest ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Prace trwają na powierzchni 20 hektarów - wylicza Jakub Zgorzelski. Na terenie budowy pracują ogromne dźwigi, co chwilę przejeżdżają też samochody ciężarowe i koparki.
2,5 tysiąca kontenerów, stołówka i posterunek policji
Tuż obok terenu budowy - w ciągu pięciu miesięcy - powstało wielkie miasteczko dla pracowników z Azji i Bliskiego Wschodu, którzy w najbliższych miesiącach będą sukcesywnie przyjeżdżać do Polski. Teren jest ogrodzony. Na wejściu są kołowrotki - jak na obiektach sportowych.
Po lewej stronie mijamy stołówkę. W środku ciągną się długie rzędy stołów z czerwonymi, plastikowymi krzesełkami. - Kantyna jest złożona z czterech niezależnych części. Będzie mogła wydawać aż 18 tysięcy posiłków dziennie. Do wyboru będą cztery różne dania, co jest ważne z uwagi na mnogość kultur pracowników, którzy będą tutaj mieszkać - podkreśla Zgorzelski. - Posiłki będą przygotowywane na miejscu. Kuchnia czeka jeszcze na wyposażenie, ale mamy już wszystkie zgody, wymagane chociażby przez sanepid - zapewnia nasz rozmówca.
Za stołówką jest część mieszkalna, która powstała z 2,5 tysiąca kontenerów. W połowie czerwca wprowadzą się tu pierwsi lokatorzy - na początek 150 osób. Pod koniec roku będzie ich tu już około 2 tysięcy. To obywatele m.in. Pakistanu, Turcji, Filipin czy Turkmenistanu. - Każdy taki budynek składa się z kilkudziesięciu kontenerów. Wewnątrz są węzły sanitarne oraz pomieszczenia mieszkalne. W każdym będą spały cztery osoby, które będą miały do dyspozycji łóżka, szafki, stolik i krzesła. Jest też część wspólna do odpoczynku, w której znajdą się telewizory i konsole do gier. W całym obiekcie będzie też WiFi - wymienia nasz rozmówca. Na terenie miasteczka mają też powstać boiska do koszykówki i krykieta.
Przy bramie wejściowej stoją też kontenery z napisem "POLICE". To posterunek policji, gdzie 24 godziny na dobę dyżurować będzie trzech policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Będzie też ochrona.
'Nie nakręcamy spirali'
Miasteczko powstało w 12-tysięcznej gminie Stara Biała. Jak usłyszeliśmy w urzędzie gminy, teren pod budowę wydzierżawili okoliczni rolnicy, którzy na tym zarobią. Wśród pozostałych mieszkańców nastroje są jednak różne.
- Są obawy dotyczące bezpieczeństwa, ale studzimy nastroje i emocje - zapewnia wójt gminy Stara Biała Sławomir Wawrzyński. - Nie nakręcamy spirali. Wszyscy musimy jakoś się z tym uporać. Na razie nie mamy żadnych problemów. Pierwsi obcokrajowcy są już na budowie. Widujemy ich w naszych sklepach czy na ulicy. Zawsze są uprzejmi - mówi wójt.
Wójt obawia się jednak problemów czysto technicznych i logistycznych. - Miasteczku pracowniczemu musimy zapewnić wodę i odpływ ścieków. I o ile z kanalizacją sobie poradzimy, to już o wodę są duże obawy - tłumaczy Wawrzyński. - Innym problemem jest też to, że ciężki sprzęt i transporty na budowę niszczą nasze drogi - dodaje rozczarowany.
'Niech pracują, mi to nie przeszkadza'
Dla mieszkańców miasteczko kontenerowe to teraz temat numer jeden. - Ja jestem za. Niech ludzie pracują, nie kradną i będzie dobrze. Jak oni zarobią, to i my - słyszymy w budce z kebabem od mieszkanki gminy Łąck.
- A mi się to nie podoba - dodaje z kolei starszy pan spotkany pod sklepem w Starej Białej. - Po co ich tu tylu? To Polacy nie mogą tego budować? - pyta.
Zdaniem Jakuba Zgorzelskiego, w Polsce nie ma wystarczająco dużo firm, które mogłyby zapewnić dużą liczbę specjalistów i pracowników do wybudowania kompleksu. - Na budowie Olefin III pracuje wiele polskich firm, ale proszę pamiętać, że są i takie, które w ogóle nie startują do przetargów. My ich ogłaszamy mnóstwo i decyduje także cena, dlatego mamy wielu podwykonawców z różnych zakątków świata - dodaje.
Wszyscy mają pozwolenia na pracę
Według Zgorzelskiego, wszyscy obcokrajowcy pracują tu legalnie. - Jeśli firma wygrała przetarg, to możemy ściągnąć pracowników z krajów azjatyckich, pod warunkiem uzyskania odpowiedniego pozwolenia na pracę, a także wizy pracowniczej. Załatwieniem formalności zajmują się nasi potencjalni podwykonawcy, a my ich w tym wspieramy - zapewnia nasz rozmówca. - Wszyscy, którzy już pracują na terenie budowy, są zatrudnieni w polskich oddziałach tych firm i na podstawie polskich przepisów prawa pracy - tłumaczy.
Dopytywany podaje, że chodzi o 'umowę o pracę'. Co z zarobkami? - Nie jestem upoważniony, by rozmawiać o finansach - ucina. Kompleks Olefin III ma być gotowy w 2025 roku.