,
Obserwuj
Polityka

"Pierwszy raz jestem bliski utraty nerwów". Matczak komentuje sprawę Mariki M.

2 min. czytania
17.07.2023 18:00
24-letnia Marika M. - skazana na trzy lata więzienia za rozbój i próbę kradzieży w czasie poznańskiego Marszu Równości w 2020 roku - za kratami spędziła tylko rok. O przerwaniu jej pobytu za kratami zdecydował minister sprawiedliwości. - Polityk, minister sprawiedliwości, pośrednio zachęca do przemocy. Sytuacja jest tak groźna, że aż trudno to sobie wyobrazić - alarmował w TOK FM prof. Marcin Matczak.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Zbigniew Ziobro ogłosił przygotowanie i skierowanie do Sądu Najwyższego skargi nadzwyczajnej w sprawie dziewczyny skazanej na trzy lata więzienia za usiłowanie rozboju. Marika M. razem z kolegami miała zaatakować dziewczynę z tęczową torbą podczas Marszu Równości w Poznaniu. Odsiedziała rok. Według ministra sprawiedliwości "sąd z przyczyn politycznych i ideologicznych pozbawił młodą kobietę wolności". Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia nazywa wypowiedzi ministra Ziobry nieakceptowalnymi i stanowczo protestuje.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Profesor Marcin Matczak, pytany o tę sprawę przez Karolinę Lewicką, przyznał, że pierwszy raz jest bliski 'utraty nerwów'. - I użycia słów nieparlamentarnych. Ponieważ sytuacja jest tak groźna, że aż trudno to sobie wyobrazić. Polityk, minister sprawiedliwości, pośrednio zachęca do przemocy - grzmiał w "Wywiadzie Politycznym" przedstawiciel Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Prof. Matczak: Ziobro promuje "wyrażanie poglądów" poprzez przemoc

Jak tłumaczył ekspert, według Ziobry akt przemocy, którego dopuściła się Marika M., był tylko "wyrażaniem poglądów". - No to skoro ja uważam, że minister niszczy praworządność w Polsce, to gdybym do niego podszedł i wykręcił mu palce, albo coś wyrwał, to też by stwierdził, że tylko wyrażam poglądy? Oczywiście, pytam tylko retorycznie i nie mam takich zamiarów, ale to pokazuje, jak groźna jest to sytuacja - ocenił gość TOK FM.

Prof. Matczak przypomniał, że to właśnie Zbigniew Ziobro na każdym kroku podkreśla, że sankcje w polskim prawie karnym są zbyt niskie. A tymczasem w sprawie Mariki M. sąd wydał właśnie najniższy możliwy wyrok. Dodatkowo szef resortu sprawiedliwości straszy konsekwencjami sędziów, którzy pracowali przy tej sprawie. - To jest pajacowanie. Trzeba użyć takich słów. Ziobro jest odpowiedzialny za to, że przepisy są niewspółmiernie surowe i robi na tym karierę polityczną. Teraz gra świętego i mówi, że ktoś inny jest winny. (?) Tutaj minister promuje "wyrażanie poglądów" poprzez przemoc, ale to działa tylko w jedną stronę. Władza zachęca sędziów, żeby byli łagodni, jeśli ktoś wyraża poglądy, z którymi oni się zgadzają oraz aby działali surowiej, jeśli te poglądy się z rządowymi nie zgadzają - podkreślał prof. Marcin Matczak.