Kogo brakuje w rządzie Morawieckiego? "Kto mógł, ten się wymigał"
Prezydent Andrzej Duda powołał (lub kończy powoływać) nowy rząd pod kierownictwem premiera Mateusza Morawieckiego. Tym samym - już oficjalnie - poznaliśmy skład Rady Ministrów, na której wygląd - jak sam przyznał - wpływ miał prezes PiS Jarosław Kaczyński. W rządzie znaleźli się między innymi Mariusz Błaszczak jako minister obrony i Dominika Chorosińska jako minister kultury. Dorota Bojemska objęła tekę minister rodziny. Ponad połowę Rady Ministrów reprezentują kobiety.
PiS chwali się kobietami w rządzie. Lewicka: To raczej upokorzenie
Jakub Majmurek z 'Krytyki Politycznej' patrząc na nowy gabinet Morawieckiego, zwrócił uwagę, że 'żadni poważni politycy, poza Mariuszem Błaszczakiem, się w nim nie znaleźli'. - Każdy, kto miał minimum kapitału politycznego, żeby się wymigać, to to zrobił. Choćby Zbigniew Ziobro sam nie poszedł, tylko wysłał swoich ludzi - podkreślał gość 'Wywiadu Politycznego' i Karoliny Lewickiej.
Tym samym między bajki można też włożyć zapowiedzi Morawieckiego, że będzie to 'gabinet ekspercki'. - Tutaj żadnych niezależnych autorytetów nie ma. Nie udało się ściągnąć nikogo, choćby na miarę profesora Zbigniewa Religi, który był ministrem zdrowia w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego - mówił Majmurek.
Dlatego nazwał ten rząd 'gabinetem podsekretarzy stanu'. - Oraz drugiego garnituru polityków PiS, którzy zostali wyciągnięci na front, bo nie mieli dość mocnej pozycji, jak choćby Przemysław Czarnek, żeby powiedzieć 'nie' - podsumował ekspert.
Posłuchaj podcastu!