Odprawa dla członków rządu Morawieckiego? Ministerka mówi jak Szydło
W najbliższy poniedziałek (11 grudnia) Mateusz Morawiecki przedstawi w Sejmie exposé wraz z wnioskiem o wotum zaufania dla swojego rządu. Szans na powodzenie tej misji nie ma, bo nic nie wskazuje na to, że premierowi udało się przekabacić kilkadziesiąt posłanek i posłów z sejmowej większości. A bez tego PiS nie ma głosów, by wotum zaufania dla Morawieckiego przeforsować.
11 grudnia skończy się więc czas trzeciego rządu, którym kierował Mateusz Morawiecki. Choć istniał on najkrócej, to i tak wejście do niego nieźle się opłacało. Bo na członkinie i członków rządu czekają pieniądze.
Reporter TOK FM Szymon Kępka zapytał o pieniądze Danutę Dmowską-Andrzejuk, zwracając uwagę, że praca ministerialna trwała dwa tygodnie. Szefowa Ministerstwa Sportu i Turystyki najpierw sama wtrąciła, że było to nawet 'niecałe' dwa tygodnie. A potem powiedziała: 'To jest jakby ustawowa kwota, która mi się należy. Może użyłam złego słowa, ale to jest ustawowa (kwota). Tak jest, że jest miesięczne wynagrodzenie'.
Jak zauważył dziennikarz, Dmowska-Andrzejuk 'chciała się wycofać z niefortunnych słów o tym, że odprawa się należy'. 'Pokora, praca, umiar' - komentował Kępka we wpisie na platformie X. To cytat z exposé Beaty Szydło z 2015 roku. Tej samej Szydło, która w 2018 roku krzyczała z sejmowej mównicy, ze sowite nagrody ministrom jej rządu 'po prostu się należały'.
Przypomnijmy, że chodziło o nagrodzenie w kwocie od 65,1 tys. zł do aż 82,1 tys. zł. Najwięcej dostał Mariusz Błaszczak, który w rządzie Szydło był szefem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
'Pani Dominiko, pędzel w garść'. Szukamy zajęcia dla minister Chorosińskiej
Jakie pieniądze 'należą się' tym, którzy tworzą 'dwutygodniowy' rząd Morawieckiego? Ministerki i ministrowie dostaną odprawę w wysokości jednej pensji, czyli ok. 17,8 tys. zł. Więcej otrzyma sam Morawiecki. Premierowi przypadnie ok. 23 tys. zł.
Koniec rządów Morawieckiego można będzie obejrzeć w kinie. Na żywo. I z popcornem