,
Obserwuj
Polityka

Ziobro pisze o "śmiertelnej chorobie". Komisja nie odpuszcza. "Są odpowiednie przepisy"

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
15.03.2024 07:32
Zbigniew Ziobro, pomimo ciężkiej choroby, może zostać wezwany przed komisję śledczą ds. afery Pegasusa. - Będę o to wnosił na prezydium komisji śledczej. Procedurę związaną z wezwaniem powinniśmy rozpocząć w nieodległej przyszłości - powiedział w TOK FM wiceprzewodniczący komisji Tomasz Trela.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Zbigniew Ziobro we wtorkowym wpisie na platformie X ujawnił szczegółowe informacje dotyczące swojego stanu zdrowia. "Z całego serca dziękuję wszystkim za modlitwy i życzenia powrotu do zdrowia. Daliście mi siłę do walki ze śmiertelną chorobą nowotworu złośliwego przełyku z przerzutami do części żołądka. Po wielu miesiącach wyczerpującego leczenia onkologicznego, przeszedłem skomplikowaną 8-godzinną operację".

Czy w takiej sytuacji komisja ds. Pegasusa wezwie Ziobrę? - Tak, ja będę o to też wnosił na prezydium komisji śledczej. Procedurę związaną z wezwaniem powinniśmy rozpocząć w nieodległej przyszłości. Bo są na to też odpowiednie przepisy. Jeżeli potwierdzony jest zły stan zdrowia osoby, którą się wzywa, jest przedstawione zwolnienie lekarskie, potwierdzone przez lekarza biegłego, to wtedy się odstępuje do czynności i czeka na właściwy czas. Ale żeby to zrobić, żeby się o tym przekonać, trzeba takie wezwanie złożyć - mówił w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Tomasz Trela, wiceprzewodniczący komisji.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zbigniew Ziobro kluczowym świadkiem ws. Pegasusa

Rozmówca Karoliny Lewickiej podkreślił jednocześnie, że Ziobro jest kluczowym świadkiem, jeśli chodzi o zakup Pegasusa.

- A w moim przekonaniu nawet realizację później, bo przecież wiemy, że był szefem partii koalicyjnej, która w pewnym momencie stawiała się okoniem w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego. Więc ja bym chciał wiedzieć, jak to jest, że pan Zbigniew Ziobro z Funduszu Sprawiedliwości przeznaczył 25 milionów złotych do CBA na nielegalne oprogramowanie, które najpewniej służyło do inwigilacji poczynań konkurencji politycznej. I pan Zbigniew Ziobro też musi na te pytania odpowiedzieć i się z tym zmierzyć - podsumował Trela.

Gowin o zleceniu, jakie dostał Ziobro. 'Scenariusz jak z 'Ojca Chrzestnego''