,
Obserwuj
Polityka

O co chodzi w sporze o ambasadora Szatkowskiego? "Tam się przecięły szlaki"

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
24.05.2024 14:06
Prezydent nie chce zmiany ambasadora przy NATO. Tymczasem, jak tłumaczyła w TOK FM Joanna Kluzik-Rostkowska, aktualny, czyli Tomasz Szatkowski, w ogóle nie powinien zostać ambasadorem. O co chodzi?
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Konflikt między rządem a prezydentem o wymianę ambasadora przy NATO nabrał innej perspektywy po piątkowym stwierdzeniu min. Tomasza Siemoniaka . Szef MSWiA w TVN24 przyznał, że jest zdziwiony prezydencką obroną, skoro w ciągu ostatnich kilkunastu dniach miał dostać od służb informacje dyskwalifikujące dotychczasowego ambasadora Tomasza Szatkowskiego.

- To jest sytuacja sprzed wielu lat. Przez sześć lat byłam szefową zespołu śledczego Platformy Obywatelskiej do spraw zagrożenia bezpieczeństwa państwa i tam również pojawił się wątek pana Szatkowskiego - komentowała w TOK FM posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska.

Koneksje z prorosyjskim pułkownikiem 

Rozmówczyni Macieja Głogowskiego mówiła, że ambasador, którego broni Andrzej Duda, jest powiązany między innymi z antyukraińskim i prorosyjskim pułkownikiem Krzysztofem Gajem. - Jest taki twór, który się nazywa Narodowe Centrum Studiów Strategicznych. Tam przecięły się szlaki pana Szatkowskiego i pułkownika Gaja - wyjaśniła.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Kluzik-Rostkowska wspominała posiedzenie sejmowej Komisji spraw zagranicznych, podczas której opiniowano kandydaturę Szatkowskiego. Polityczka pytała wtedy kandydata na ambasadora, czy nie uważa, że jego koneksje z antyukraińskim, prorosyjskim pułkownikiem nie idą w parze z kandydowaniem na ambasadora Polski przy NATO.

- Nie dostał pozytywnej opinii Komisji spraw zagranicznych, ponieważ PiS stawił się na tę komisję tylko szczątkowo. Dopiero za drugim podejściem przeszedł - opowiadała.

Zaufanie do ambasadora

Zdaniem gościni TOK FM mamy ostatni moment na zmianę polskiego ambasadora przy NATO przed lipcowym szczytem Sojuszu, który odbędzie się w Waszyngtonie. - Rząd, który odpowiada za politykę zagraniczną, uważa, że na ten szczyt powinien już pojechać ten ambasador, który budzi nasze zaufanie - podkreśliła.

Kaczyński przed komisją śledczą. Szef komisji zabrał głos. 'Nie wyobrażam sobie'

Polityczka dodała, że nie można wykluczyć, iż w sprawie Szatkowskiego pojawiły się nowe wątki, wątpliwości - i o tym właśnie mówił w piątek min. Siemoniak. - Znam Tomasza Siemoniaka 35 lat z plusem i jest bardzo roztropny, odpowiedzialny. Gdyby za tym nie stały poważne sprawy, toby tego nie mówił - oceniła rozmówczyni Macieja Głogowskiego.

Przypomnijmy, że kandydatem rządu Donalda Tuska na następcę Szatkowskiego jest Jacek Najder. W latach 2011-2016 pełnił on już funkcję ambasadora przy NATO.