"Wiceprezydent" Mastalerek chce zająć miejsce Dudy? "Walczą ze sobą, to widać"
K omisja regulaminowa Sejmu pozytywnie zaopiniowała wniosek Prokuratora Krajowego o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej oraz o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie polityka Suwerennej Polski, posła klubu PiS Marcina Romanowskiego.
Zdaniem gościa audycji "A teraz na poważnie", senatora PO byłego marszałka Sejmu i ministra spraw zagranicznych Grzegorza Schetyny dojdzie do aresztowania byłego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS. Nagrania, które upubliczniono, nie pozostawiają wątpliwości. - Mamy wiedzę o zacieraniu śladów. To wszystko tam słychać, cała konstrukcja jest opisywana w tych wielogodzinnych nagraniach - stwierdził. Polityk PO nie miał wątpliwości. - To jest grupa przestępcza - powiedział.
Kaczyński nie dopilnował
Schetyna wyjaśniał, że to prokuratorzy będą ustalać, kto nią kierował i na pewno będzie to akcie oskarżenia, w zarzutach, które zostaną przedstawione. - Kaczyński dał przyzwolenie, zabierając część subwencji Solidarnej Polsce. Dając apanaże, instytucje państwowe i publiczne w zarządzanie dał im możliwość dokonywania kradzieży i łupienia publicznych pieniędzy - tłumaczył gość Mikołaja Lizuta. Dodał, że już niedługo zaczną się rozliczenia w Lasach Państwowych.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Nawiązując do niedawno upublicznionego listu, który Kaczyński wysłał do Ziobry, gość TOK FM przekonywał, że Ziobro po prostu zignorował zakaz prezesa PiS. Tak wyglądał schemat działań rządów prawicy. - Jeżeli Kaczyński czegoś nie dopilnować, to pierwsi w procesie dopadania do publicznych pieniędzy i synekur byli ludzie z Solidarnej Polski - stwierdził.
Wstyd i kompromitacja
Schetyna, pytany o ujawnione działania byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który w rozmowach z premier Włoch Georgią Meloni sabotował decyzję polskiego rządu o zmianie ambasadora, nie potrafił ukryć swojego niedowierzania.
- Trudno sobie wyobrazić, że polski premier blokował agrement (zgodę) obcego kraju dla polskiego ambasadora - powiedział, choć dodał, że ciągle jesteśmy na etapie oglądania wierzchołka góry lodowej. Jak dodał, pewnie "z tygodnia na tydzień będziemy więcej wiedzieć o tej patologii państwa PiS".
- Może ktoś go poprosił - gość TOK FM snuł przypuszczenia na temat motywacji Morawieckiego. - Prezydent jest bardzo aktywny, by blokować kandydatów na ambasadorów, także rzeczonego ambasadora Schnepfa. Oni nie rozumieją, że państwo tak nie działa, że relacje międzypaństwowe tak nie działają, że to jest wstyd i kompromitacja - zauważył.
Potrzebujemy wiceprezydenta
Gość TOK FM przyznał ze śmiechem, że słyszał o pomysłach zmiany konstytucji, bo "Polsce potrzebny jest wiceprezydent". Nie wie, czy to pomysł samego ministra Mastalerka, który przez wielu jest nazywany prześmiewczo "wiceprezydentem", ale sama dość śmieszna idea dotyczy jednak poważnych rzeczy i poważnej kancelarii. Jego zdaniem ważniejsza jest teraz potrzeba prezydenta arbitra i głowy państwa.
- W tych trudnych czasach potrzebujemy poważnego państwa - przekonywał. Aktualnie zaś prezydent nie jest w stanie przejść ponad różnicami.
Wracając do Mastalerka, który zaczyna się pojawiać jako ewentualny kandydat prawicy na prezydenta w przyszłorocznych wyborach, Schetyna ma w tej kwestii poważne wątpliwości.
- Wydaje mi się, że Kaczyński nie podejmie tej inicjatywy - powiedział. Jego zdaniem uwidaczniające się ostatnio podziały w prawicy jeszcze bardziej wszystko komplikują.
- Sejmik małopolski jest dla mnie takim sprawdzianem, jak PiS zachowuje się w środku, jak wyglądają relacje między ludźmi PiS. Jak walczą ze sobą, jak siebie nazywają i jak siebie oceniają - wyliczał. Dlatego nie sądzi, by minister Mastalerek był faworytem, by stać się kandydatem PiS na prezydenta.
- Mówię o tym sejmiku małopolskim nie bez przyczyny, bo tam jednym z kandydatów, który rozwala koncepcję Kaczyńskiego, jest były minister kancelarii prezydenta -powiedział Schetyna, przekonując, że dzieją się ciekawe rzeczy, będące emanacją trudnych relacji wewnątrz środowiska PiS.
Schetyna podkreślał, że to, co dzieje się na prawicy, nie jest poważne.
- A my potrzebujemy powagi. Bo sytuacja jest poważna w Polsce i na świecie i potrzebujemy powagi instytucji - nawiązał ponownie do działań prezydenta i stwierdził, że w tej sytuacji koalicja rządząca musi uciekać do przodu. - Nie ma dobrego partnerstwa po stronie kancelarii prezydenta, to będziemy robić swoje i rozwiązywać problemy, które się przed nami piętrzą - spuentował.