,
Obserwuj
Polityka

Dworczyk odpowiada na publikację "Wyborczej". "Nie kasowałem maili"

oprac. tokfm.pl
2 min. czytania
02.09.2024 14:35
Europoseł Michał Dworczyk w oświadczeniu na platformie X próbuje odpierać zarzuty w sprawie afery mailowej. Według "Gazety Wyborczej" jego korespondencja z ambasadorem Tomaszem Szatkowskim prowadzona z prywatnej skrzynki była złamaniem wielu obowiązujących procedur, a sam Dworczyk próbował usunąć kompromitujące maile.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Były szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk miał próbować usunąć ze swojej prywatnej skrzynki mailowej kompromitujące maile. Odkąd w 2021 r. okazało się, że włamano się na prywatną skrzynkę pocztową Michała Dworczyka i przejęto z niej setki maili, prowadzone jest w tej sprawie śledztwo. Jednak w czasach rządów PiS w żaden sposób polityka nie pociągnięto do odpowiedzialności za korespondencję na tajne tematy bez właściwych zabezpieczeń. Kolejne ujawniane w sieci maile ze skrzynki Dworczyka sprawiły, że zaczęto mówić o "aferze mailowej", jednak oficjalnie uparcie milczano na ich temat.

Zasługi Dworczyka

Sytuacja uległa zmianie, ponieważ w ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego Michał Dworczyk uzyskał mandat, a co za tym idzie immunitet, pod koniec sierpnia ogłoszono, że prokurator generalny Adam Bodnar przekazał do Parlamentu Europejskiego wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie europosła do odpowiedzialności karnej. Na łamach 'Gazety Wyborczej' ukazał się tekst dokładnie analizujący korespondencję Dworczyka z prywatnej skrzynki, która powinna być prowadzona oficjalnie i z zachowaniem procedur. To wymiana maili z oficjalnym ambasadorem RP przy NATO Tomaszem Szatkowskim. Autor tekstu Wojciech Czuchnocki pisze również, że ówczesny szef Kancelarii Premiera próbował usunąć te maile, zanim latem 2021 r. przekazał zawartość swojej poczty służbom specjalnym.

Bodnar szykuje ważne zmiany. 'Kompleksowe rozwiązanie' w sprawie neosędziów

Na tekst zareagował sam Michał Dworczyk, publikując duży wpis na platformie X. Odpowiada w nim na kolejne zarzuty w 14 punktach, pisząc m.in. o tym, że nie kasował ani nie polecał kasować żadnych maili oraz że nigdy nie wysyłał ze swojej skrzynki "żadnych informacji, które posiadałyby klauzulę oznaczającą informacje niejawne".

Obok tego powtarza tezę o hakerskich sprawcach włamania, że "atakujący są powiązani ze służbami specjalnymi Federacji Rosyjskiej i Białorusi" i przytacza przy tym swe zasługi w walce z reżimem w tych krajach. Atakuje przy tym personalnie autora artykułu, a całość puentuje stwierdzeniem, że nie jest "specjalnie zaskoczony poziomem i brakiem rzetelności dzisiejszego tekstu, wyglądającego jak typowe, polityczne zlecenie".

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>