Ziobro stanie przed komisją śledczą? Są nowe informacje o byłym ministrze
Prokuratura krajowa na wniosek komisji śledczej ds. Pegasusa powołała lekarza biegłego, który sprawdzi stan zdrowia Zbigniewa Ziobry, ustalił TOK FM. Ten ma wydać opinię do 20 września. Na ten ruch prokuratury sejmowa komisja czekała od początku lipca - Ziobro, miał wtedy zeznawać, ale nie stawił się na przesłuchanie, usprawiedliwiając swoją nieobecność stanem zdrowia.
Jak ocenił w TOK FM Marek Sowa, komisja ds. Pegasusa postępuje w tym zakresie zgodnie z prawem. - Ona musiała o takie coś wystąpić, bo w ten sposób chce dochować pełnej staranności. Poza tym, co do tego, że Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości jest ważną osobą w tej sprawie nikt nie może mieć absolutnie żadnych wątpliwości - mówił wiceprzewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej i przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. afery wizowej.
Dodał od razu, że nie doszukiwałby się tutaj, jak próbują to robić politycy PiS-u, nadzwyczajnych okoliczności.
- Po prostu był zaangażowany w sprawę i komisja musi poczynić takie kroki. Jeśli jest wymagane dodatkowe badanie, to ono zostanie zrealizowane. Jestem też przekonany, że komisja uszanuje wynik tej opinii. Jeśli stan zdrowia Zbigniewa Ziobry nie będzie pozwalał na przesłuchanie, to przesłuchania nie będzie. Będziemy czekali aż się poprawi - zastrzegł w rozmowie z Maciejem Kluczką.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Afera RARS. "O żadne ratowanie życia nie chodziło".
Gość "Poranka TOK FM" był także pytany o sprawę Michała K. Były prezes RARS został zatrzymany w poniedziałek w Londynie na podstawie europejskiego nakazu aresztowania wydanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie oraz nakazu aresztowania obejmującego Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. Sprawa ma związek ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i zarzutami wobec K., m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi mu do 10 lat więzienia.
- Mam wewnętrzne przekonanie, że o żadne ratowanie życia ludzi nie chodziło. To była po prostu grupa przestępcza, która wyłudzała publiczne środki finansowe - skomentował Marek Sowa.
Ziobro już się nie zasłoni L4 i będzie zeznawał? 'Ma dwa wyjścia'
Jak tłumaczył, jeśli ktoś dokonywał w układzie zamkniętym procederu, w wyniku którego zysk był czterokrotnie wyższy od kosztu zakupu, to nikt nie może mieć żadnej wątpliwości, że doszło tutaj do jakiejkolwiek transakcji handlowej. - Doszło po prostu do grabieży publicznych pieniędzy i wszystkie osoby zaangażowane w proceder okradania państwa muszą spędzić najbliższe lata w więzieniu - podsumował polityk.
Wiadomo jak na razie, że Michał K. pozostanie w areszcie do czasu rozprawy ekstradycyjnej - tak zdecydował we wtorek sąd magistracki londyńskiej gminy Westminster.