Czarnek w kościele. "Jak zobaczyłem zdjęcia, to miałem wrażenie, że to ingres nowego biskupa"
Przemysław Czarnek zapowiedział - podczas zorganizowanego w kościele spotkania ze słuchaczami Radia Maryja, że jeśli PiS wygra przyszłoroczne wybory prezydenckie, to przejmie władzę. Bez czekania na wybory parlamentarne, które odbędą się w 2027 roku.
Czarnek pochwalił się wystąpieniem na portalu X. Zdjęcia z przemawiającym posłem PiS opublikował też były wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.
Czarnek przemawia w kościele. "Sytuacja nie do zaakceptowania"
- Ponieważ Kraków czeka na nominację nowego biskupa, bo w stan spoczynku przechodzi arcybiskup Marek Jędraszewski, to - jak zobaczyłem pierwszy raz zdjęcia Przemysława Czarnka - miałem wrażenie, że to ingres nowego biskupa krakowskiego - tak w nieco żartobliwym tonie zaczął w TOK FM komentowanie występu posła PiS Michał Szułdrzyński.
Redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" przyznał, że dla niego - jako katolika, "to trudna do zaakceptowania sytuacja, że polityk przemawia i wygłasza stricte polityczne przemówienie" w kościele.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Przemysław Czarnek w kościele. "Absolutnie złe miejsce"
Zdaniem gościa "Poranka Radia TOK FM", kościół "to jest absolutnie złe miejsce" na wygłaszanie politycznych przemówień.
Szułdrzyński, analizując, co mówił Czarnek, ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość stara się wykorzystać "obiektywnie istniejący problem prawny, który mamy". - Że kilku sędziów Sądu Najwyższego, którzy byli powołani przez neo-KRS, uznało, że prokuratorem krajowym jest Dariusz Barski, a nie Dariusz Korneluk. PiS uważa, że można wykorzystać przygotowany przez siebie chaos do (zbudowania) takiego poczucia, że po prostu zawalił się świat - wyjaśnił.
Rozmówca Dominiki Wielowieyskiej uważa, że nie tylko Czarnek, ale też inni politycy PiS-u, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, próbują wykorzystać chaos prawny, który stworzyli w czasie swoich rządów. I przekonują wyborców: Musimy wygrać wybory i wtedy uporządkujemy sytuację. - Przez osiem lat myśmy chcieli zrobić prawdziwą reformę, ale ulegliśmy "salonowi", mainstreamowi, Brukseli. Teraz, jak wygramy, to dopiero będzie jazda bez trzymanki - tak Szułdrzyński opisywał zachowanie polityków PiS-u.
Abp Jędraszewski nie pojechał do Watykanu. 'Policzek dla papieża. Jawny bunt'