,
Obserwuj
Polityka

"Tania propaganda" Dudy. Czy PSL chce współpracować z PiS-em? "Takich słów się nie zapomina"

Kamil Śmiałkowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
17.10.2024 18:02
- Chyba już wystarczająco udowodniliśmy, że wartości demokratyczne są dla nas ważniejsze niż koryto - tak Piotr Zgorzelski odpowiadał w TOK FM na pytania o ciepłe słowa, jakie ze strony Andrzeja Dudy padły w Sejmie pod adresem PSL-u. Wicemarszałek zapewniał, że zbliżenia ludowców z opozycją nie należy oczekiwać.
|
|
fot. Piotr Hejke / Agencja Wyborcza.pl

Andrzej Duda w środowym orędziu ciepło mówił przede wszystkim o oborze PiS - kilka razy - o współrządzącym obecnie Polskim Stronnictwie Ludowym. Piotr Zgorzelski nazwał to w TOK FM "tanią propagandą", której celem jest zapewne zakłócenie relacji w koalicji rządowej.

-  Co oczywiście się nie stanie. Nie wiem, co pan prezydent miał na myśli akurat tak eksponując Polskie Stronnictwo Ludowe - mówił gość "Poranka Radia TOK FM". Wicemarszałek Sejmu przyznał też, że zawsze miło usłyszeć laurki płynące "z ust, z których by się spodziewał, że popłyną".

PIS wyciągnie PSL z koalicji rządowej?

Rozmówca Karoliny Lewickiej wykluczył współprace PSL-u z Prawem i Sprawiedliwością. - Doskonale pamiętam sytuację, kiedy PiS rozbijał - przy pomocy swojego akolity Jarosława Gowina - klub parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego. Pamiętam słowa pani Beaty Mazurek, która mówiła, że PSL należy zlikwidować czy zanihilować - wyliczał.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak podkreślił Zgorzelski, "takich słów się nie zapomina". 

- Chyba już wystarczająco udowodniliśmy, że wartości demokratyczne są dla nas ważniejsze niż koryto. Gdyby było inaczej to już wielu lat byśmy byli w obozie Zjednoczonej Prawicy, a nie byliśmy - stwierdził. Polityk przypomniał też losy ugrupowań, które zdecydowały się na współprace z PiS-em. "Przystawki" zawsze źle kończyły.

Orędzie prezydenta. "Przywódca obozu pisowskiego"

Dla gościa TOK FM orędzie Dudy było jak wystąpienie "przywódcy obozu pisowskiego". - Obrońcy pisowskich okopów Świętej Trójcy. To przecież było coś na kształt expose rządu PiS-u na wewnętrznym uchodźctwie - ocenił. - Pan prezydent Andrzej Duda dzisiaj staje po stronie tych, którzy krytykują ograniczenie prawa azylowego, a czemu milczał wtedy, kiedy jego koledzy z Prawa i Sprawiedliwości uczynili z handlu wizami po prostu sposób na życie? Czemu wtedy się nie odzywał? - pytał.

PiS może obalić Tuska. Ale bez nich to się nie uda. 'Kto PiS-u dotyka, ten znika'

Troska prezydenta o opozycjonistów białoruskich, którym zdaniem Andrzeja Dudy nowe zasady dotyczące wniosków azylowych utrudnią przyjazd do Polski, nie przekonała Zgorzelskiego.

- Pani redaktor dobrze wie, że ja znam osobiście Andrzeja Poczobuta. Kilka miesięcy temu rozmawiałem z jego żoną. Robię osobiście bardzo wiele. Rozmawiałem z przedstawicielami władz chińskich o tym, żeby uwolnić Andrzeja Poczobuta. W tej kwestii pan prezydent nie robi nic, mógł wykorzystać więcej możliwości  - mówił rozmówca Karoliny Lewickiej. Polityk PSL-u przypomniał, że Andrzej Duda chwalił się dobrymi relacjami z Chińczykami. - Że cztery godziny rozmawiał Xi Jinpingiem. To wśród tych czterech godzin można było 10 minut zostawić na prośbę - powiedział gość "Poranka Radia TOK FM".