Powrót Ziobry. W PiS wcale się nie cieszą? "Partia bywa bezwzględna"
- Pozycja Zbigniewa Ziobry poprzez inkorporację Suwerennej Polski została mocno osłabiona - oceniła w "Pierwszym programie" prof. Agnieszka Kasińska-Metryka, politolożka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
W poniedziałek były minister sprawiedliwości zorganizował konferencję prasową przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Było to pierwsze wystąpienie polityka od wycofania się z życia publicznego rok temu. Ziobro zapowiedział wnioski do prokuratury dla Donalda Tuska i Adama Bodnara za "bezprawny zamach" na urząd Prokuratura Krajowego.
Podczas publicznej nieobecności Ziobry jego ugrupowanie - Suwerenna Polska - połączyło się z Prawem i Sprawiedliwością. - Właściwie to wszystko działo się bez jego udziału. On był takim bohaterem przywoływanym z imienia i nazwiska. Ale były inne osoby, chociażby takie jak Patryk Jaki, które były twarzą tego procesu łączenia partii, więc wraca w tę nową rzeczywistość, która została umeblowana mocno bez jego udziału - oceniała gościni Wojciecha Muzala.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Ziobro nie pokieruje partią
Kasińska-Metryka nie miała dla Ziobry dobrych wieści, jeśli chodzi o jego przewodnią rolę w partii. - Konkurencja wewnątrzpartyjna jest zbyt duża. Jest frakcyjność, której przejawy ciągle widzimy. Nawet wczoraj, kiedy nagle pojawia się wewnętrzny raport na temat kandydata na prezydenta (Karola Nawrockiego - red.), pokazuje, że wbrew temu, co mówi prezes Kaczyński, sytuacja wcale nie jest stabilna - podkreślała.
- Powrót na stanowisko lidera po drugiej nieobecności, wyłączeniu z gry politycznej, jest bardzo mało prawdopodobny. Po prostu wyrośli inni, którzy równie chętnie i dziarsko buławę w plecakach, tak na zapas, noszą - dodała politolożka.
Czy Ziobro w ogóle jest potrzebny Jarosławowi Kaczyńskiemu? - Nie widzę tutaj takich czynników, które miałyby być bardzo sprzyjające dla partii, żeby jakaś ogromna euforia się pojawiła. Wcześniej była szansa, żeby osadzić Zbigniewa Ziobrę w roli właśnie takiego świeckiego męczennika. Prawo i Sprawiedliwość ma doświadczenie w kreowaniu takich postaci - wskazywała.
PiS porzuci Ziobrę?
Zdaniem gościni "Pierwszego programu" dopiero okaże się, jak były minister sprawiedliwości zostanie potraktowany przez "ideologicznych kompanów". - Partia bywa dosyć bezwzględna w odcinaniu się od tych, którzy powodują kłopoty wizerunkowe. Jeżeli się okaże, że ustalenia są niekorzystne dla Zbigniewa Ziobry, możemy usłyszeć, że właściwie nie odgrywał jakiej znaczącej roli, bo któż to jest Zbigniew Ziobro. Entuzjazmu nie ma na ten moment, bo nie ma realnych powodów, żeby Zbigniew Ziobro miał pomóc - wyjaśniła.
Obciążeniem dla polityka mogą być bowiem ustalenia komisji regulaminowej oraz tej ds. Pegasusa. - Niejednokrotnie słyszeliśmy, jak ważne jest przesłuchanie Zbigniewa Ziobry, ale czy to się uda? Mam pewne wątpliwości. Ta komisja nie jest wolna od potknięć, jest głodna sukcesu i medialnego spektaklu, bo to na pewno przed nami. Z drugiej strony, czy wykaże sprawczość w sytuacji, kiedy Zbigniew Ziobro po prostu może odmawiać odpowiedzi na pytania? Też mam wątpliwości - stwierdziła Kasińska-Metryka.