Kto doniósł na Karola Nawrockiego? Wielowieyska: Zrobiłam małe śledztwo
Karol Nawrocki ma utrzymywać kontakty z neonazistami, gangsterami i sutenerami z trójmiejskiego światka - wynika z dokumentu, do którego dotarł Onet i 'Gazeta Wyborcza'. Według dziennikarzy raport mógł być przygotowany na zlecenie PiS-u jeszcze zanim partia wskazała prezesa IPN-u na swojego kandydata w wyborach prezydenckich.
W raporcie - z którym miał się zapoznać sam prezes Jarosław Kaczyński - jest między innymi mowa o "Olgierdzie L. skazywanym m.in. za sutenerstwo i brutalne pobicia oraz o Grzegorzu H. - hitlerowcu należącym do nielegalnej organizacji Blood and Honour. A także o kolegach Karola Nawrockiego z bokserskiego ringu, powiązanych z gangiem motocyklowym Bad Company, którego trzon stanowią recydywiści".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Raport o Nawrockim. "Sprawa bardzo poważna"
Zdaniem Wojciecha Czuchnowskiego, dziennikarza "Gazety Wyborczej" te "zarzuty są bardzo poważne". - Bo nie chodzi o to, że to są kibole i bokserzy, tylko to są kibole i bokserzy związani ze zorganizowaną przestępczością i grupami neonazistowskimi - ocenił w "Poranku Radia TOK FM".
Gość Dominiki Wielowieyskiej zwrócił uwagę, że publikacja na temat kandydata PiS została "bardzo profesjonalnie przygotowana". - Pojawiają się nazwiska i nazwy organizacji, których nie było w mediach. Więc musiał to robić ktoś, kto bardzo dobrze orientuje się w tym, kogo zapraszał Nawrocki do Muzeum II Wojny Światowej - mówił Czuchnowski. >> "Wyborcza" dotarła do całości raportu <<
'Nawrocki to self-made man'. Błaszczak w TOK FM: PiS bierze za to odpowiedzialność
Kto stoi za raportem o Nawrockim?
Dziennikarz "GW" zastanawiał się także, co takiego się stało, że Kaczyński ten raport zlekceważył. - Myślę, że z dwóch powodów. Musiał się dowiedzieć, kto robił ten raport i uznał, że to robota jednej z frakcji PiS-u. A on właśnie chciał przerwać tę walkę frakcyjną, wybierając Nawrockiego. Poza tym mam wrażenie, że w PiS-ie trwa efekt Trumpa - nieważne jak bardzo negatywnie będzie obciążony nasz kandydat, to jeżeli to będzie nasz kandydat, "swój człowiek" to on i tak wygra, bo liczy się charyzma - wskazał.
Prowadząca audycję Dominika Wielowieyska przyznała, że zrobiła "miniśledztwo" na temat tego, kto jest autorem tego raportu. - Jedna wersja głosi, że jest to środowisko bardziej związane z Konfederacją, które podesłało posłom PiS-u ten raport. Bo ich kalkulacja była taka, że Nawrocki - przez te swoje relacje kibicowskie ze środowiskami nacjonalistycznymi - jest zagrożeniem dla ich kandydata - relacjonowała dziennikarka TOK FM. Jak dodała, według drugiej wersji wydarzeń jest to ktoś z wnętrza pomorskiego PiS-u.
Nawrocki odbierze głosy Konfederacji? Bosak nie ma wątpliwości
Według Czuchnowskiego ostateczny dokument musiał jednak napisać dziennikarz, bo jest bardzo dobrze zredagowany. - W środowisku PiS-u, np. w redakcji "Do rzeczy", jest sporo dziennikarzy, którzy bez problemu mogliby coś takiego napisać - ocenił.