Spięcie Morawieckiego z dziennikarką TVP. "Proszę mi nie trzaskać drzwiami"
Do wymiany zdań między Mateuszem Morawieckim a reporterką TVP Justyną Dobrosz-Oracz doszło we wtorek 17 grudnia. Dziennikarka zapytała byłego premiera, czy był przesłuchiwany w prokuraturze w sprawie kampanii 'Stop Russia Now'.
- Jest to postępowanie czy to jest nieprawda? - pytała Dobrosz-Oracz. Na co były premier odpowiedział:" A co pani powie o swoich kontaktach z panem Rubcowem?".
Reporterka szybko odparła: "Będzie miał pan proces, bo nie miałam żadnych kontaktów". - Proszę mi nie trzaskać drzwiami, bo to jest poniżej krytyki - dodała po tym, jak były premier odszedł do innej sali i zamknął drzwi.
Całą sytuację można zobaczyć na filmie udostępnionym na profilu TVP Info w serwisie X:
Reporterka TVP Info powiedziała, że oczekuje do byłego premiera przeprosin. Poinformowała również, że złożyła zawiadomienie do prokuratury.
Na słowa Morawieckiego zareagował dziennikarz Patryk Michalski. Który w serwisie X napisał o licznych pomówieniach ze strony polityków PiS. "To zaplanowana strategia i bezprecedensowa akcja ataku na dziennikarzy i media" - napisał dziennikarz.
Paweł Rubcow to rosyjski szpieg wywiadu wojskowego GRU. Został zatrzymany przez polskie służby w lutym 2022 roku. Na terenach przygranicznych miał prowadzić działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. W 2023 roku został wydany Moskwie za zachodnich agentów. Następnie jego nazwisko zaczęło pojawiać się w politycznych sporach.
W kwietniu 2022 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki zainaugurował - przed PGE Narodowym - akcję billboardową 'Stop Russia now!'. Podkreślił, że ma ona ma budzić sumienia polityków Europy Zachodniej, "którzy zbyt szybko chcieliby wrócić w koleiny normalności w relacjach z putinowską Rosją". Celem akcji było informowanie o skutkach napaści Rosji na Ukrainę. Wirtualne Media ujawniły, że rządowa kampania kosztowała ponad 23 miliony złotych, które na polecenie premiera wyłożył Bank Gospodarstwa Krajowego.