Czy dziecko może nie witać sąsiadów? O granicach dzieci i słuchaniu ciała
Jest społeczne przyzwolenie, by przekraczać granice dzieci. One jednak mają wrodzony mechanizm reagowania - mówiła w "Czasie rodziców" psycholożka Ula Malko. Ekspertka w rozmowie z Krzysztofem Horwatem podkreśliła, jak ważne jest nieuciszanie sygnałów z ciała, które odczuwają nasze dzieci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak reagować, gdy dziecko odmawia powitania lub przytulenia?
- Dlaczego ważne jest, aby nie zmuszać dzieci do przekraczania ich granic?
- Co robić, gdy dziecko nie chce umyć włosów lub ubierać się?
- Jak radzić sobie z presją, gdy dzieci odmawiają współpracy?
Dziecko nie chce odpowiedzieć na powitanie, ucieka przed przytuleniem albo krzyczy, gdy chcemy umyć mu włosy. Jak reagować w takich sytuacjach? O tym rozmawiała Ula Malko i Krzysztof Horwat w audycji "Czas rodziców" w TOK FM. - Jeśli np. dziecko nie chce się z kimś przywitać, to ma do tego prawo. Ważne jest, by go wtedy nie pouczać i do niczego nie zmuszać. Dajmy mu przestrzeń i wytłumaczmy, że potrzebuje czasu. Nie uczmy dzieci stawiania czyjegoś dobra ponad swoje - mówiła psycholożka i współprowadząca audycję Ula Malko.
W odcinku "Czasu rodziców" mowa o tym, jak nauczyć dziecko stawiania granic tak, by reagowało gdy dzieje mu się krzywda; ale teżjak stawiać granice innym dorosłym, przekraczającym dziecięce granice. To - jak wyjaśniła Ula Malko - częsty problem, z którym rodzice przychodzą do jej gabinetu terapeutycznego.
Jesteśmy wychowani do pozwalania, by przekraczano nasze granice
Skąd się bierze ten dylemat? - Wynika to z tego, że jesteśmy pokoleniem, którego granice były notorycznie przekraczane - oceniła Ula Malko. Jeśli nawet nas to nie dotyczy, to słyszeliśmy np. historie naszych rodziców o przymusowym leżakowaniu w przedszkolu albo zmuszaniu do jedzenia. - Trudno powiedzieć, gdzie są nasze własne granice, a co dopiero naszych dzieci - skomentowała ekspertka.
Granica - jak opisała Malko - kojarzy się nam z czymś mało elastycznym, podczas gdy przecież zmieniają się one zależnie od relacji. Dodatkowo ambiwalentnie podchodzimy do kwestii mówienia przez dzieci "nie". - Teoretycznie bardzo chcemy, żeby nasze dzieci były asertywne - mówiła współprowadząca audycję, wskazując, że jednocześnie oczekujemy, że dzieci będą w domu posłuszne.
Krzysztof Horwat dodał, że chodzi tu też o presję społeczną, np. w momencie, gdy dzieci nie chcą usiąść cioci na kolanach, nie mówią "dzień dobry" sąsiadom albo nie dziękuje za prezent. - Są sytuacje w życiu, kiedy chcemy, żeby dziecko było dobrze wychowane - mówił dziennikarz TOK FM.
- Dzieci potrzebują czasu. Bardzo wielu rzeczy się uczą, ale nie tak szybko, jak my byśmy chcieli. Jak my napieramy, mówimy: "przywitaj się, zachowuj się, bądź grzeczne", to się pojawia napięcie i dzieci wycofują się z kontaktu - przestrzegła psycholożka.
Jak szanować "nie" i kiedy uzasadnione jest, gdy to my przekraczamy granice naszego dziecka?
A co z sytuacjami takimi jak wieczna niezgoda na umycie włosów? - Ważne, żebyśmy sobie za każdym razem, jak jest taki dylemat, zadawali sobie pytanie, kiedy uzasadnione jest przekroczenie granic naszego dziecka? - doradziła Malko. - Ważne jest to, żeby nie uciszać reakcji z ciała. Ma do tego prawa, żeby się cofnąć, kiedy dorosły wita się z nim i wysuwa rękę albo chce go pogłaskać. Ważne, żeby wtedy nie pouczać - zaznaczyła.
Quiz: Tyle się działo! Quiz TOK FM dla śledzących newsy uważnie
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Jak wyjaśniła psycholożka, nawet niemowlęta wysyłają sygnały, kiedy nie zgadzają się na przekraczanie ich granic, bo np. nie chcą być brane na ręce przez inne osoby niż rodzice. Inne sytuacje to np. łaskotanie na siłę. - Jak się przyjrzy reakcji ciała dziecka, to widać, że dziecko się napina, chowa się w siebie, odwraca głowę albo krzyczy. Tak skonstruowany jest nasz układ nerwowy: mamy taką reakcję tzw. fight or flight, czyli walka lub ucieczka - wytłumaczyła Malko.
Im bardziej się spieszymy, tym dzieci spowalniają
W czasie rozmowy poruszono też kwestie dzieci, które nie mają problemu z mówieniem głośnego "nie". - To trudne dla rodziców, bo presja zewnętrzna jest silna. Nie chcemy spóźnić się do pracy i pospieszamy dzieci do wyjścia do przedszkola. A presja nam wszystkim nie pomaga - opisała Malko. - My jesteśmy w czasach SMS-ów, a dzieci w czasach epistolarnych - dodała.
- W im większym jesteśmy napięciu i bardzo się spieszymy, tym paradoksalnie dzieci działają wolniej - stwierdziła psycholożka, wskazując, że w ten sposób dzieci próbują równoważyć sytuację i zatrzymać spieszących się rodziców. - To jest trening dla nas wszystkich - mówiła.
Jak sobie z tym poradzić? Ula Malko podała kilka rad: ważne jest jak najmniejsze obciążenie tego czasu, przygotowanie planu poranka i niezadawanie retorycznych pytań typu "to co, wychodzimy?".
Nie uczmy dzieci uciszania sygnałów
Prowadzący audycję zgodzili się, że nie warto wymuszać różnych rzeczy na dzieciach, korzystając z przewagi fizycznej. - Dajemy im wtedy komunikat, że jego ciało nie jest do końca jego, nie on nimi dysponuje, tylko jakiś dorosły, który na siłę zakłada mu bluzkę - tłumaczyła Ula Malko. - To nie jest dobra droga - dodał Krzysztof Horwat.
Jak wyjaśniła psycholożka, warto unikać hamowania wyrażania emocji przez dzieci. - Nie mówmy: "nie bój się", bo strach to jest informacją o tym, że dzieje się coś dla nas trudnego. Nie lekceważmy sygnałów alarmowych, nie mówmy "nic się nie stało", "nie złość się", "nie wstydź się" albo "nie ma powodu, żeby płakać". Ale też nie mówmy "nie wolno krzyczeć na dorosłych". Absolutnie wolno - zaznaczyła Malko.
Plac zabaw jak plac boju
Rodzice rozmawiali też o tym, jak reagować na konflikty między dzieci na arenie, jaką jest plac zabaw. - Dzielenie się jest bardzo trudną umiejętnością, nawet dorośli mają z tym kłopot - stwierdziła Ula Malko, tłumacząc, że dla dziecka dzielenie się to po prostu oddawanie. - Czasem to niewyobrażalna strata - mówiła psycholożka.
Według ekspertki to dzieci, którym nie pozwalamy wyrażać złości, są narażone na przekraczanie ich granic.
Źródło: TOK FM