,
Obserwuj
Świat

Mundial 2034 w Arabii Saudyjskiej. "'Zagrożenie egzystencjalne' dla futbolu"

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
7 min. czytania
16.08.2026 12:50

"Eksperci i felietoniści od dekad wieszczą jego upadek, uważają, że ten sport pożre sam siebie, że bańka w końcu pęknie.(...) Bardziej prawdopodobne wydają się wydarzenia podobne do tych ukazanych w filmie Big Short z 2015 roku, czyli nagromadzenie wieloletnich napięć, które w końcu się skumulują i doprowadzą do nagłej zapaści" - pisze Miguel Delaney w książce pt. "Brudne fragmenty gry. Jak sportswashing, chciwość i korupcja przejęły współczesny futbol".

Gianni Infantino podczas finału klubowych MŚ, które odbyły się w 2023 roku w Arabii Saudyjskiej
Gianni Infantino podczas finału klubowych MŚ, które odbyły się w 2023 roku w Arabii Saudyjskiej
fot. GIUSEPPE CACACE/AFP/East News

Poniższy fragment pochodzi z książki pt. "Brudne fragmenty gry. Jak sportswashing, chciwość i korupcja przejęły współczesny futbol" Miguela Delaneya, w tłumaczeniu Bartosza Sałbuta, która ukazała się 5 sierpnia 2026 roku nakładem wydawnictwa Sine Qua Non.

Wybór organizatora mundialu w 2034 roku "przez aklamację" spowodował, że Arabia Saudyjska weszła w etap planowania jeszcze większego przedsięwzięcia - kraj ten ma tak potężne ambicje, że niektórzy działacze zaczęli mówić o "zagrożeniu egzystencjalnym" dla futbolu. Oczywiście nie przeszkadza im to negocjować jak najwyższych cen, gdy po ich zawodników zgłaszają się kluby z Saudi Pro League. Wielu początkowo załamywało ręce, a teraz je zaciera.

Tego rodzaju gra pozorów i sprzeczności sięga najwyższych szczebli władz piłkarskich. W grudniu 2018 roku Gianni Infantino złożył w trakcie wystąpienia na forum G20 potężną deklarację: "Futbol może nas do siebie zbliżyć i uczynić świat zamożniejszym, lepiej wykształconym, równiejszym, a może nawet bardziej pokojowym"1. Wystarczyło kilka miesięcy, by Szwajcar śpiewał zupełnie inaczej: "Rozwiązywanie problemów świata nie jest zadaniem FIFA". Już same puste zapewnienia szefa światowej piłki skłaniają do zastanowienia, na czym tak naprawdę polega misja tego sportu. A z pewnością powinno nią być dążenie do tego, co dla piłki nożnej dobre. (...)

Filozoficzne rozważania nad sensem futbolu nierozerwalnie wiążą się z pytaniem o to, jaki ten sport powinien być. Trudno oprzeć się wrażeniu, że mistrzostwa świata odeszły daleko od ich pierwotnej definicji autorstwa Jules’a Rimeta, który chciał organizować wydarzenie "łączące narody" i "jednoczące ludzkość". Skoro słowa te wydają się dzisiaj osobliwe, aż strach pomyśleć, jak historia oceni obecne czasy. Mundial w 2018 roku okazał się kluczowy dla losów projektu państwowego, którego zwieńczeniem była agresja Putina na Ukrainę i powrót zagrożenia wojną nuklearną. Gospodarze kolejnego turnieju skorzystali bezpośrednio na rosyjskiej inwazji dzięki wzrostowi cen gazu ziemnego, co nie przeszkodziło im wyzyskiwać najuboższych ludzi na świecie. Wiele podobnych zjawisk możemy zaobserwować w latach 2026-2034. W międzyczasie futbol klubowy łapczywie rzucał się na pieniądze, przez co został zdominowany przez superkluby i projekty sportswashingowe. To akurat z pewnością nie jest misją piłki nożnej, a mimo to karmi ona swą próżność kapitałem pochodzącym z paliw kopalnych, i to w obliczu postępującego kryzysu klimatycznego.

Można dziś wskazywać na liczne podobieństwa między upowszechnianiem się futbolu na świecie a rozplenianiem się prawicowego populizmu. Oba te zjawiska napędzają media społecznościowe. Dyskusje poświęcone piłce nożnej w dużej mierze pokazują, że żyjemy w świecie postprawdy, a sport jest tego dobitnym przykładem. Nawet gdybyśmy "trzymali się futbolu", jak chce wiele osób z tego środowiska, to i tak nasuwa się oczywiste pytanie, czy otwarcie się na turbokapitalizm uczyniło najpopularniejszą dyscyplinę na tym globie lepszą. Jeżeli chcielibyśmy dostrzegać tylko pozytywy, to należy wskazać na bezprecedensowo wysoką jakość meczów piłkarskich, uzyskaną dzięki skrajnej koncentracji zamożności. Ostatnie fazy Ligi Mistrzów potrafią być szalenie spektakularne. Niestety, ta jakość w ogólnym rozrachunku nie musi być dla futbolu korzystna - jej wzrost został osiągnięty kosztem konkurencyjności, dramaturgii, rozwoju, nadziei, a nawet frekwencji na stadionach, ponieważ coraz więcej ludzi nie stać na bilet. To dlatego działacze tworzący przed laty Premier League nadal nie potrafią zapomnieć o ostrzeżeniu, które dostali od swoich kolegów z NFL. Futbol właśnie doświadcza problemów finansowych, a przecież mówimy o globalnych przychodach przekraczających 25 miliardów funtów.

To więcej, niż generują trzy najważniejsze dyscypliny sportu w Ameryce. Jednak w przeciwieństwie do nich piłka nożna nadal nie uporała się z problemem pogodzenia rywalizacji na boisku i współpracy poza nim. Płacowy wyścig zbrojeń popchnął tę dyscyplinę na skraj przepaści, a wszystko przez potrzebę wygrywania, którą Joan Laporta, prezes Barcelony, trafnie określił "powszechnym ludzkim pragnieniem". Tak samo powszechnymi ludzkimi emocjami są frustracja, złość, panika i obawa o przetrwanie, a wszystkiego tego Blaugrana doświadczyła w ostatnich kilku latach. Zespół ten nierzadko prezentował wielkie rzeczy na boisku, by zaraz potem ukazywać mroczne pozaboiskowe realia tego sportu. Caso Negreira - dochodzenie przeciwko Katalończykom w sprawie płatności dla byłego sędziego piłkarskiego z lat 2000-2018 - oraz postępowania takie jak to w sprawie Manchesteru City mogą w przyszłości podkopywać zaufanie do tego sportu. Oczywiście i Barcelończycy, i Manchesterczycy zapewniają o swej niewinności.

Quiz: Tyle się działo! Quiz TOK FM dla śledzących newsy uważnie

Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!

Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.

Poprawnych odpowiedzi Zniżka
  • 100% -40%
  • 81-99% -30%
  • 61-80% -25%
  • 41-60% -20%
  • 0-40% -10%
  • Promocje nie łączą się.

    Progi nagród Strzałka rozwiń
    1/10 W piątek 7 sierpnia rolnik zniszczył pługiem około 200 metrów drogi w Gliwicach. Jak to tłumaczył?

    Narastanie tego rodzaju wątpliwości zbiegło się w czasie ze spadkiem zainteresowania wieloma ligami wskutek koncentracji futbolowej zamożności. Futbolowi nie pomogły również wielkie wstrząsy z ostatnich lat - skandal w FIFA z 2015 roku i zamieszanie wokół europejskiej Superligi. Oczywiście bezpośrednie konsekwencje obu tych afer były pozytywne. FIFA nie mogła dłużej działać w ówczesnej formule, a zamknięte rozgrywki dla superklubów niczego by nie rozwiązały. Problem polega jednak na tym, że nie doszło do zmian struktur, które doprowadziły do wspomnianych kryzysów - one po prostu zaczęły ewoluować w nowych kierunkach. Liczyliśmy na powstanie jakiegoś nowego systemu, ale go nie dostaliśmy. Ronan Evain z Football Supporters Europe mówi: "Tak naprawdę jest jeszcze gorzej, ponieważ pojawiają się coraz to nowe strumienie pieniędzy". Tak oto docieramy do kolejnego ważnego pytania związanego z przyszłością futbolu. Eksperci i felietoniści od dekad wieszczą jego upadek, uważają, że ten sport pożre sam siebie, że bańka w końcu pęknie. W naszych głowach rodzą się wówczas wizje pustki, jednak wcale nie musi do tego dojść, by piłka nożna gruntownie się zmieniła. Te przeobrażenia już w dużej mierze zachodzą, a my nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

    Redakcja poleca

    Bardziej prawdopodobne wydają się wydarzenia podobne do tych ukazanych w filmie Big Short z 2015 roku, czyli nagromadzenie wieloletnich napięć, które w końcu się skumulują i doprowadzą do nagłej zapaści. Obecny futbol pod wieloma względami przypomina rynki finansowe sprzed globalnego krachu z lat 2007-2008. Koncentracja zamożności sprawiła, że nikt nie ośmiesza się już dziś opowiadaniem, jakoby Crvena zvezda Belgrad albo FC Porto mogły wygrać Ligę Mistrzów. Pięć największych lig ewoluowało w jedną superligę i trzy pozostałe, do tego dochodzi jeszcze pomijalna liga francuska -tak naprawdę jednak wszystko i tak kręci się wokół dziesięciu elitarnych klubów. Liga Mistrzów w dużym stopniu stała się tak nudna, że konieczna stała się jej reforma.

    Najbogatsi mają się dzisiaj lepiej niż kiedykolwiek, natomiast ogólna kondycja piłki nożnej jeszcze nigdy nie była tak zła. Wciąż wygrywają te same kluby z wypchanymi portfelami. Tak to już właśnie jest, jak powiedziałby Florentino Pérez. Przedstawiciele władz centralnych, którzy pracowali z ludźmi futbolu, zwłaszcza w kontekście oddziaływania tego sportu w społecznościach lokalnych, przyrównują te procesy do globalizacji, której konsekwencją jest powstanie wielkich centrów miast takich jak Nowy Jork czy Londyn. Gromadzą one ludzi i majątki, tymczasem na olbrzymich okolicznych terenach następuje regres. (...)

    W 2030 roku mundial odbędzie się w Hiszpanii, Portugalii i Maroku, więc już tam możliwe jest rozgrywanie meczów w temperaturach około 40 stopni Celsjusza.

    Poza tym nadal nie do końca wiadomo, na ile skuteczne okażą się wysiłki na rzecz dywersyfikacji gospodarki. Gdy wybuchł kryzys finansowy, Dubaj potrzebował pilnej pomocy z Abu Zabi. Reuters donosi, że w 2023 roku, czyli już po zainwestowaniu miliardów dolarów, saudyjska gospodarka tylko "nieznacznie zbliżyła się do zmniejszenia skali swego uzależnienia od ropy naftowej". W książce Bradleya Hope’a i Justina Schecka Ropa i krew. Walka o przywództwo w Arabii Saudyjskiej i wpływy na świecie pojawia się opinia przedstawicieli Białego Domu, że szacunki gospodarcze władz w Rijadzie są nazbyt optymistyczne. "Widzimy dzisiaj, że wszystko ma swoje granice. Trudno w ramach dywersyfikacji stawiać na sektor wytwórczy, skoro opiera się on na pracy migrantów - zauważa Snell. - Tam nie ma korzyści skali. Całe społeczeństwa są zbudowane wokół modelu jednej branży, w której pracuje niewiele osób, ale która za wszystko płaci".

    Redakcja poleca

    Być może niezłym barometrem gospodarczej kondycji Arabii Saudyjskiej jest stopień przygotowania futurystycznego miasta Neom do ugoszczenia mundialu w 2034 roku. Już w 2024 roku trzeba było ograniczyć pierwotne, ambitne plany. Do 2030 roku miasto miało być domem dla półtora miliona ludzi, teraz mówi się już o "ledwie" 300 tysiącach. Ta liczba może jeszcze spaść. W marcu 2025 roku "Wall Street Journal" opublikował zadziwiające doniesienia, ile rzeczy "poszło tam nie tak". W artykule tym padło również stwierdzenie, że pełna skala kosztów i wyzwań do pokonania została zatajona przed MBS24. Książę koronny nie pojawił się na opóźnionej inauguracji projektu Sindalah (wchodzącego w skład Neomu ekskluzywnego kurortu z przystanią jachtową na wyspie), co zostało odebrane jako wyraz dezaprobaty.

    Co to wszystko oznacza dla przygotowań do finałów mistrzostw świata? Najważniejsza jest świadomość, jak szybko zmieniają się okoliczności i jak bardzo ryzykowne jest w związku z tym uzależnianie futbolu od geopolityki. Kolejnym ważnym czynnikiem destabilizującym dyscyplinę jest konflikt w Gazie. "Duże, nieprzewidziane zdarzenia mogą sprawić, że i w Anglii zmieni się podejście do regulowania własności klubów - analizuje Davidson. - Jest zupełnie możliwe, że w przypadku większego konfliktu zbrojnego kraje znad Zatoki Perskiej opowiedzą się po stronie Rosji i Chin, ponieważ utrzymują z nimi coraz bliższe relacje. Jak to się odbije na kondycji futbolu?" Jeden z działaczy Premier League podkreśla, że to wszystko nadaje finansowanym przez petrodolarowe autokracje Klubowym Mistrzostwom Świata, a także innym umowom zawartym przez FIFA jeszcze większe znaczenie: "Gdyby te pieniądze zniknęły, nastąpiłby globalny upadek futbolu".

    Posłuchaj:

    "Zakatarzeni" to podcast o tym, co kryje się pod zieloną murawą boisk w Katarze, gdzie w 2022 roku rozegrane zostały mistrzostwa świata w piłce nożnej. Jak doszło do tego, że to właśnie Katar otrzymał prawo organizacji mundialu? Jak tę imprezę zorganizował i jak wykorzystał sport, by się "wyprać"? Dziennikarze Sport.pl i TOK FM zaprosili gości do rozmowy o niesportowych aspektach mistrzostw świata w Katarze.