,
Obserwuj
Polityka

Straszą wyłudzeniami, wskazują na konstytucję. Tak PSL blokuje związki partnerskie

tokfm.pl
2 min. czytania
20.12.2024 10:07
Ministrowie obrony narodowej, rolnictwa, rozwoju i technologii oraz infrastruktury - wszyscy z Polskiego Stronnictwa Ludowego - uważają, że projekt ustawy wprowadzającej związki partnerskie łamie konstytucję. O argumentach, które padają ze strony kierowanych przez ludowców resortów, pisze Wirtualna Polska.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Projekt, który miałby do polskiego prawa wprowadzić związki partnerskie, przygotowało ministerstwo ds. równości kierowane przez Katarzynę Kotulę. Jednak PSL od początku deklarowało, że jest przeciwne takiemu rozwiązaniu - mimo że wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zobowiązują Polskę do umożliwienia zawierania formalnych związków przez osoby tej samej płci. 

W tym tygodniu na temat projektu ministra Katarzyna Kotula rozmawiała z wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim z PSL. Po tym spotkaniu zapewniał on w TOK FM, że ludowcy nie będą blokować prac nad projektem ustawy o związkach partnerskich. - My nie chcemy być jakimś wyjątkowym hamulcowym. Zadeklarowaliśmy, że jesteśmy otwarci na dyskusje - powiedział przewodniczący klubu parlamentarnego Polskie Stronnictwo Ludowe - Trzecia Droga.

Tymczasem opinie, jakie wobec projektu wydały inne resorty, przeanalizował Patryk Michalski z Wirtualnej Polski. Z jego tekstu wynika, że choć zgłaszanych uwag jest wiele, to w przypadku ministrów z PSL mają one również charakter polityczny. 

Sytuacja osób LGBT gorsza niż rok temu? 'Zaczynam tracić wiarę'

Związki partnerskie. Ludowcy kręcą nosem

Minister rolnictwa obawia się, że projekt niesie "duże ryzyko zawierania pozornych, krótkotrwałych związków partnerskich, wyłącznie w celu uniknięcia zasadniczych zasad i obowiązków nałożonych ustawą o kształtowaniu ustroju rolnego oraz ustawą o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa". 

Resort obrony narodowej ocenia z kolei, że wedle projektu związki partnerskie mają być "na gruncie prawa właściwie taką samą instytucją jak małżeństwo, z tą zasadniczą różnicą, że nietrwałą, bo zdecydowanie łatwiejszą do rozwiązania". A więc - argumentuje MON - jest to naruszenie art. 18 konstytucji, mówiącego o tym, że instytucja małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną państwa. Poza tym MON obawia się, że wprowadzenie związków partnerskich może służyć wyłudzeniom, chociażby z programu "Tanie wczasy". 

Ministerstwo rozwoju i technologii wskazuje zaś na to, że w jego ocenie związek powinien być zawierany przed notariuszem. I powinien być raczej oświadczeniem woli niż "aktem stanu cywilnego sporządzanego przez urzędnika urzędu stanu cywilnego".

Związki partnerskie w Polsce. 'Nie chcemy osobnego okienka, osobnych wymagań notarialnych'

I wreszcie Ministerstwo Infrastruktury przekonuje, że wprowadzenie związków partnerskich może rodzić "ujemne konsekwencje dla kobiet", które w czasie trwania takiego związku urodzą dziecko. Zdaniem resortu mogą mieć problem, gdy ojciec takiego dziecka odmówi uznania ojcostwa. "Uważam również, że zawarcie związku partnerskiego nie powinno rodzić obowiązku alimentacyjnego względem partnera lub partnerki. Również prawo do korzystania z mieszkania powinno być ustaleniem pomiędzy partnerami/partnerkami, które nie korzysta z ochrony prawnej" - czytamy w stanowisku. 

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>