,
Obserwuj
Polityka

Poseł PiS tłumaczy "lapsus dyplomatyczny" Dudy. "Mała, infantylna decyzja Tuska"

zsz
3 min. czytania
04.01.2025 12:42
Lapsus dyplomatyczny - tak o nieobecności prezydenta Andrzeja Dudy na gali z okazji rozpoczęcia polskiej prezydencji w UE mówił w "Wyborach w TOK-u" wicemarszałek senatu Maciej Żywno. Zdaniem Marcina Porzucka głowa państwa nie zjawiła się, ponieważ gala miała charakter jedynie "symboliczny". - Znacznie ważniejszym wydarzeniem byłby nieformalny szczyt. Wówczas jego gospodarzem byłby pan prezydent - odpowiedział mu Marcin Porzucek z PiS.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

1 stycznia Polska przejęła prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Z tej okazji w piątek w Teatrze Wielkim w Warszawie odbyła się uroczysta inauguracja. Na wydarzeniu, którego gospodarzami byli premier Donald Tusk oraz szef Rady Europejskiej António Costa, zabrakło prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Jak tłumaczyła szefowa kancelarii prezydenta Małgorzata Paprocka, co prawda prezydent otrzymał zaproszenie na galę, ale ponieważ nie było dodatkowego kontaktu ze strony premiera, stwierdził, że na uroczystość nie przyjdzie. - Po wysłaniu zaproszenia nie było żadnego kontaktu z KPRM czy MSZ w tej sprawie. Można z tego wnioskować, że dla organizatorów nie było to istotne wydarzenie - przekazała szefowa KPRP.

Duda nie wziął udziału w inauguracji polskiej prezydencji. Wiadomo, gdzie przebywa

Andrzej Duda "puszcza focha"

W ocenie Macieja Żywno z Polski 2050 Andrzej Duda nie biorąc udziału w inauguracji, popełnił "spory lapsus dyplomatyczny". - Po to ma się setki zatrudnionych osób, żeby po wysłanym i otrzymanym zaproszeniu ktoś z sekretariatu pana prezydenta dodzwonił i domówił szczegóły. Tłumaczenie, że prezydent nie dostał poza zaproszeniem dodatkowego kontaktu, więc puszcza foch i nie idzie, jest zabawne - ocenił gość "Wyborów w TOK-u".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak dodał Żywno, brak Dudy na inauguracji dodatkowo robi złe wrażenie wśród innych państw członkowskich. - W prezydencji, w której Polska przewodniczy, powinniśmy pokazać, przynajmniej na zewnątrz spore zespolenie, bo to jest budowanie pozycji Polski na zewnątrz. A na zewnątrz pójdzie informacja, że prezydent kraju nie pojawił się na tej uroczystości przez jakieś zamieszanie z zaproszeniem. To jest to po prostu żenujące - stwierdził wicemarszałek Senatu w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.

Nieformalnego szczytu w Warszawie nie będzie. "To bardzo źle"

Inne zdanie na ten temat ma poseł PiS Marcin Porzucek. Jak wskazał, gala w Teatrze Wielkim nie była wystarczająco ważna, więc nie wymagała udziału Andrzej Dudy. Co innego nieformalny szczyt. - Zgodnie z ustawą kompetencyjną pan prezydent ma w ramach tej prezydencji przewodnią rolę. Wczorajsze wydarzenie miało wymiar symboliczny. Natomiast fakt jest taki, że znacznie ważniejszym wydarzeniem w ramach tej prezydencji byłby nieformalny szczyt, który mógłby odbyć się w Polsce. Wówczas jego liderem, gospodarzem byłby pan prezydent - tłumaczył Porzucek.

Polityczne zaskoczenia i rozczarowania 2024 roku. 'Był fajerwerkiem, który wybuchł i zgasł'

Nieformalny szczyt unijnych przywódców odbędzie się 3 lutego, ale w Brukseli. Polityk PiS uważa, że program polskiej prezydencji zbytnio koncentruje się na stolicy Belgii. - To jest właśnie decyzja pana Donalda Tuska - taka mała, infantylna, aby pan prezydent nie był gospodarzem tego szczytu. To oczywiście bardzo źle, ponieważ Polska powinna pokazać jedność - ocenił Marcin Porzucek w "Wyborach w TOK-u"