Rosja podgrzewa nastroje wśród rolników? Kołodziejczak nie ma wątpliwości. "Źle życzą Polsce"
- Kilkugodzinna manifestacja rolników zgromadziła w piątek w Warszawie wielu polityków PiS-u.
- Jak powiedział w TOK FM wiceminister Michał Kołodziejczak, potrzebna jest weryfikacja organizacji rolniczych.
- Polityk miał też radę dla ostatniego Pokolenia. Kołodziejczak nie zalicza się do sympatyków tej organizacji.
Rolnicy w piątek protestowali i krytykowali rządzących podczas dużej manifestacji w Warszawie. Michał Kołodziejczak w "Poranku Radia TOK FM" zapewniał, że ministerstwo będzie prowadziło rozmowy z rolnikami, konsultowało z nimi ważne decyzje.
- Dialog między Ministerstwem Rolnictwa a organizacjami rolniczymi, jest jednym z ważniejszych zadań resortu, bo to na nim są budowane zmiany. Żadne zmiany bez decyzji rolników, bez decyzji organizacji rolniczych, nie powinny być wprowadzane - powiedział wiceminister rolnictwa.
Kołodziejczak mówił też, że potrzebne są zmiany, bo - jak stwierdził - "w Polsce mamy pewien chaos organizacyjny, jeżeli chodzi o organizację rolnicze". Rozmówca Jana Wróbla mówił, że potrzebna jest weryfikacja. - Dzisiaj mamy taką sytuację, że 5-10 osób będzie protestować na skrzyżowaniu, i to już jest organizacja rolnicza i chce siadać do rozmów - podkreślił.
Rolnicze protesty. Czy Rosjanie maczają w tym palce?
Kołodziejczak podkreślił, że rozmowy powinny być prowadzone z organizacjami rolniczymi, które "są reprezentatywne", czyli jak wskazał, na przykład ogólnopolskie związki zawodowe, "które mają potwierdzoną strukturę organizacyjną, czyli kogoś reprezentują". - Żebyśmy wiedzieli, z kim rozmawiamy. Żeby się nie okazało, że są prowadzone rozmowy na najwyższym szczeblu z przedstawicielami organizacji, która skupia 10-12 osób - argumentował gość TOK FM.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Dziennikarz TOK FM przypomniał komentarz Donalda Tuska ws. rolniczych protestów. - Premier dał to zrozumienie, że przynajmniej w niektórych manifestacjach widzimy Putina, a nie polskich rolników. Jest tym coś na rzeczy? - pytał Wróbel.
- Musimy widzieć, że do wielu słusznych postulatów, z którymi wychodzą polscy rolnicy, będą się podłączały różne grupy, które będą chciały wykorzystywać swój cel polityczny, który będzie miał bardzo bliskie połączenia z tymi, którzy źle życzą Polsce. Między innymi może być to Rosja czy też inne kraje. Musimy się z tym liczyć - odpowiedział Kołodziejczak.
Protesty Ostatniego Pokolenia
Wiceminister rolnictwa pytany o protesty i postulaty Ostatniego Pokolenia powiedział, że bardzo łatwo jest rozpocząć protest a "najtrudniej jest go zamknąć i doprowadzić do odpowiednich rozwiązań". - Nie wiem, czy koledzy z Ostatniego Pokolenia mają taką wiedzę, ja służę im pomocą. Zrobienie protestu to jest prosta rzecz, ale umiejętne wykorzystanie potencjału protestu, zakończenie go i doprowadzenie do zmian to już jest trudniejsza sprawa. Do tego trzeba trochę dojrzeć - ocenił polityk, który ogólnopolską karierę zrobił dzięki stworzonej przez siebie AgroUnii.
Dodał, że nie wie "do czego doprowadziły te protesty Ostatniego Pokolenia". Zwrócił, uwagę, że jeśli chodzi o ich postulaty, to powinny być one na "ludzką kieszeń". - Na miarę tego, ile zarabiamy - podkreślił.