advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Wraca sprawa działki Morawieckich we Wrocławiu. Tak doszło do umorzenia za rządów PiS

zsz
2 min. czytania
03.02.2025 14:34
Śledczy z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu wracają do sprawy kupna ziemi od jednej z wrocławskich parafii przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego (PiS) oraz jego żonę Iwonę Morawiecką. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", naczelnik prokuratury, który w 2023 roku odmówił wszczęcia śledztwa, nawet nie przeczytał zawiadomienia o przestępstwie.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
  • W 2002 roku Mateusz i Iwona Morawieccy kupili od Parafii św. Elżbiety we Wrocławiu warty 4 mln zł grunt za 700 tys. złotych;
  • W 2023 roku wrocławska prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie;
  • Jak ustaliła 'Gazeta Wyborcza' sprawa transakcji Morawieckich wróciła do prokuratury. Śledczy zbadają także okoliczności, w jakich doszło do umorzenia.

Działka od parafii prawie za bezcen

Sprawa opisana przez "Gazetę Wyborczą" sięga okresu, gdy Mateusz Morawiecki był we władzach BZ WBK i jeszcze nie był związany z polityką. W 2002 roku wraz z żoną Iwoną Morawiecką kupił od Parafii św. Elżbiety we Wrocławiu grunt, który ta dostała za darmo od wojewody trzy lata wcześniej. Morawieccy zapłacili za warty wtedy 4 mln złotych teren tylko 700 tys. złotych.

W 2019 roku - gdy Morawiecki był już premierem - grunt był wart 70 mln złotych i o sprawie zaczęło być głośno, szczególnie za sprawą publikacji "Wyborczej". W 2021 roku Iwona Morawiecka, na którą mąż przepisał działkę, sprzedała ją za 14 mln zł spółce prawników.

Donald Trump nie wie, co robi? 'Jedną decyzją niszczy lata współpracy'

W 2023 roku do prokuratury we Wrocławiu wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie złożone przez osobę, która wskazywała na mające miejsce przy transakcji korupcję i niegospodarność. Prokuratura stwierdziła jednak, że nie ma dowodów na przestępstwo i odmówiła wszczęcia śledztwa.

Prokurator nie wszczął śledztwa. Trafił do "Raportu Bodnara"

Sprawa gruntu Morawieckich po wygranych przez Koalicję 15 Października wyborach wróciła i pojawiła się w tzw. Raporcie Bodnara, czyli liście 200 spraw, analizowanych przez zespół z Prokuratury Krajowej. We fragmencie raportu, dotyczącym wrocławskiej działki znalazł się cytat z wytycznych naczelnika dla prokuratora-referenta. Wynika z niego, że naczelnik nie przeczytał zawiadomienia o przestępstwie, a także nie znał poświęconego działce Morawieckich artykułu 'Wyborczej'. Naczelnik był ponadto przekonany, że małżeństwo nie kupiło gruntu od Kościoła, a dostało go za darmo (co byłoby jeszcze większym przestępstwem niż to opisane przez "GW"). Ten fragment "wytycznych" pojawił się później w treści postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa.

'Czerwone strefy' na Dolnym Śląsku. Skąd i kiedy będą wysiedlać mieszkańców?

W raporcie ministra sprawiedliwości wątek o działce Morawieckich jest podsumowany stwierdzeniem, że powinno być wszczęte śledztwo, w którym należałoby zbadać, czy w 2023 roku wrocławscy prokuratorzy nie popełnili przestępstwa.

Posłuchaj: