,
Obserwuj
Polityka

Była Kaczyńska, był Ziemkiewicz. Ale to jego zabrakło najbardziej. "Na miejscu byłby jakiś list"

2 min. czytania
04.03.2025 06:34
Popierany przez PiS Karol Nawrocki przedstawił swój program wyborczy. Składa się z 21 punktów. Na konferencji programowej wystąpiło wielu gości, ale - jak mówi nam Dominika Długosz z "Newsweeka" - to brak osób z otoczenia Andrzeja Dudy budził największe zdziwienie.
|
|
fot. Wojciech Olkusnik/ East News

Po co Nawrockiemu Ziemkiewicz?

Dlaczego to ważne? W najnowszym sondażu SW Research dla tygodnika 'Wprost' Sławomir Mentzen z Konfederacji wyprzedził Karola Nawrockiego. Według tego badania to właśnie Mentzen z poparciem na poziomie 18,9 proc. badanych wszedłby do II tury wyborów wraz z Rafałem Trzaskowskim. W tym samym sondażu Krzysztof Stanowski odnotował poparcie 2,8 proc. respondentów.

Nawrockiemu miał pomóc niedzielny event, który najpierw miał być konwencją programową, ale finalnie stanęło tylko na 'konferencji'. Mówców było wielu, w tym Marta Kaczyńska, ale zaskoczył też udział w spotkaniu prawicowego dziennikarza Rafała Ziemkiewicza.

Nawrocki próbował 'zakrzyczeć' Mentzena? 'Nie wiem, czy nastąpi wzrost poparcia'

Po co Nawrockiemu Ziemkiewicz? - To bardzo wyraźny, nawet zbyt wyraźny, sygnał do wyborców Konfederacji - komentuje Dominika Długosz z 'Newsweeka', porównując tę sytuację do startu Krzysztofa Stanowskiego w wyborach prezydenckich. - Okazało się, że gros potencjalnych wyborców, czyli widzów Kanału Zero, to wyborcy Konfederacji. Nie spodobało im się, że Stanowski startuje przeciwko ich kandydatowi. To spowodowało, że Stanowski ma aż tak złe notowania. Widzowie go nie kupili - twierdzi dziennikarka.

- Pytanie, czy nie będzie dokładnie tej samej sytuacji z Rafałem Ziemkiewiczem? Jego czytelnicy to też głównie wyborcy Konfederacji - wskazuje Długosz. - To zwarty elektorat, który nabrał nadziei, że ich kandydat może realnie zawalczyć w wyborach. Takie chwyty, jak wystąpienie na scenie kogoś, kto na co dzień przedstawia się jako dziennikarz, a bierze udział w politycznym wydarzeniu, raczej ich nie przekonają - mówi Dominika Długosz, dodając, że na popularności może stracić sam Ziemkiewicz.

Według dziennikarki Nawrocki dzięki wystąpieniu Ziemkiewicza może liczyć na marginalną zmianę, zaledwie pół procenta.

Brak wsparcia ze strony Andrzeja Dudy

Dominika Długosz podkreśla, że na niedzielnej konferencji Nawrockiego nie wystąpił nikt z otoczenia prezydenta Andrzeja Dudy. - Wyobrażam sobie, że prezydent sam nie chce włączać się w kampanię prezydencką. Stara się udawać, że jest apolityczny. Wydaje się jednak, że na miejscu byłby jakiś list, obecność przedstawiciela Kancelarii Prezydenta, osoby, która by wsparła w tej sytuacji Nawrockiego. A tutaj tego zabrakło - zaznacza ekspertka.

Posłuchaj podcastu!