"Czapeczki MAGA za bardzo ucisnęły głowę". Jak polska prawica "porzuca dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego"
- Polska prawica bezkrytycznie wpatrzona jest w Donalda Trumpa. Pokazały to m.in. bezpardonowe ataki Elona Muska i Marco Rubio na min. Radosława Sikorskiego. Także wojna celna wywołana przez Donalda Trumpa nie robi wrażenia na politykach polskiej prawicy, choć jej celem stała się też UE, do której należy Polska;
- Poseł Maciej Konieczny mówił w TOK FM, że Europa powinna stawiać twarde warunki USA, tymczasem dla części polskiej prawicy wojenki kulturowe Trumpa są ważniejsze od polskiego interesu;
- Zdaniem polityka Razem 'polska prawica porzuca to, co w jej tradycji było dobre, czyli dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego'.
Unia Europejska zdecydowała o nałożeniu ceł na towary z USA o wartości 26 mld euro. To odpowiedź na decyzję Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na import stali i aluminium z UE. Jak ocenił w TOK FM Maciej Konieczny, Unia Europejska - "szczególnie dogadana z Kanadą, Meksykiem, Turcją, Wielką Brytanią" - jest w stanie postawić się Stanom Zjednoczonym. - Chciałbym, żeby Polska klasa polityczna w całości to rozumiała. A mam poczucie, że niektórym czapeczki MAGA (Make America Great Again; hasło Donalda Trumpa - red.) nieco za bardzo ucisnęły głowę - mówił polityk Razem w "A teraz na poważnie".
- Jestem może nie przerażony, ale bardzo mimo wszystko zawiedziony tym, jak bardzo polska prawica, istotna jej część porzuca to, co w tradycji polskiej prawicy było dobre, czyli dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego w kwestii polityki wschodniej. Bo tak bardzo kręcą ich te wojenki kulturowe rozpętywane przez Trumpa, że to jest dla nich ważniejsze nagle niż interes Polski - przekonywał Konieczny.
Na Trumpa potrzeba asertywności
Zdaniem Koniecznego obecna administracja amerykańska "nie jest normalną administracją". - W ciągu paru miesięcy zakwestionowała sojusze międzynarodowe, a także zdestabilizowała gospodarkę, a także ład konstytucyjny w Stanach Zjednoczonych. To wszystko jest bardzo niebezpieczne - argumentował.
Poseł przekonywał, że "z perspektywy Polski potrzebujemy daleko posuniętej asertywności wobec Stanów Zjednoczonych". - A część polskiej sceny politycznej tak bardzo jest zakochana w Trumpie, że po prostu odmawia przyjęcia faktów - powiedział. I wskazał na konkretne zdarzenia. - To jest tak, że gen, Keith Kellogg (specjalny wysłannik Donalda Trumpa ds. Ukrainy i Rosji - red.) mówi o resecie z Rosją, a PIS cały czas żyje tym, że Niemcy 10 lat temu wysłały jakieś hełmy. Boję się tego, że ideologiczne podziały sprawiają, iż nie jesteśmy w stanie działać w tym momencie w naszym interesie. A w naszym interesie jest, żeby sojusz europejski był jak najsilniejszy, bo to jest nasze najbliższe sąsiedztwo i nasi najbardziej sprawdzeni partnerzy - stwierdził Konieczny.
Rząd zależny od gigantów
Tymczasem w środę premier Donald Tusk powiedział, że 'może nałożymy nowe podatki na big techy, a może nie nałożymy'. Dodał, że "na razie" w rządzie nie ma prac w tej sprawie, ale wicepremier Krzysztof Gawkowski przygotowuje "ewentualny projekt" dotyczący podatku cyfrowego.
- To jest smutne i żenujące, że wystarczy jeden tweet przyszłego ambasadora amerykańskiego, żeby Polska zrezygnowała z suwerennego kształtowania swojej polityki podatkowej - komentował Konieczny. - To też oczywiście pokazuje, jak ten rząd działa. Wicepremier Krzysztof Gawkowski wypowiada się na temat tego, że podatek cyfrowy będzie, po czym po paru godzinach dowiadujemy się, że jeszcze nie będzie, a po drodze jeszcze mamy ten sygnał ze Stanów Zjednoczonych - dodał.
Zdaniem gościa TOK FM również niedawna awantura wokół Starlinków pokazała, że "musimy poważnie myśleć o naszej niezależności od gigantów cyfrowych". - W kwestiach bezpieczeństwa, w kwestiach ochrony zdrowia. Ten rząd naprawdę idzie w bardzo silne uzależnienie kluczowych aspektów działania naszego państwa: czy to od Google'a, czy od innych wielkich korporacji. I robi to kompletnie bezmyślnie i wiernopoddańczo - ocenił rozmówca Mikołaja Lizuta.