,
Obserwuj
Polityka

Po co Duda spotyka się z Mentzenem? "W prezydencie są różne wilki"

2 min. czytania
19.03.2025 16:02
Zdaniem Wojciecha Szackiego Andrzej Duda, spotykając się ze Sławomirem Mentzenem chce pokazać, że nie wybiera się na polityczną emeryturę. Dlaczego prezydent wybrał właśnie polityka Konfederacji?
|
|
fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News

 

  • Andrzej Duda spotkał się we wtorek 18 marca z kandydatem Konfederacji na prezydenta, Sławomirem Mentzenem;
  • Wojciech Szacki mówił w TOK FM, że plany Dudy po zakończeniu kadencji współgrają z osłabieniem pozycji PiS, a wzmocnieniem Konfederacji;
  • Według Anny Pacześniak, prezydent nigdy nie wierzył w Nawrockiego, a teraz bawi się jak Trump, próbując mieszać.

 

Bezpieczeństwo kraju, kondycja Wojska Polskiego i sektora zbrojeniowego - to tematy, o których kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen rozmawiał we wtorek z prezydentem Andrzejem Dudą. Jakie znaczenie miało to spotkanie? - Prezydent nigdy publicznie nie powiedział, na kogo będzie głosował. Teraz był we Wschowie i też nie powiedział, kto powinien zostać jego następcą. I takie sygnały są, wydaje mi się, niekorzystne dla kandydata PiS-u - oceniał w "Poranku Radia TOK FM" Wojciech Szacki z Polityki Insight.

 

Duda rozmawiał z Mentzenem. Wilk pisowski i wilk niepisowski

 

Zdaniem Szackiego "w prezydencie są różne wilki". - Jeden pisowski, jeden niepisowski. W otoczeniu prezydenta są ludzie, dla których istotna jest rekonfiguracja na scenie politycznej po prawej stronie. Myślę tutaj o Marcinie Mastalerku przede wszystkim - wyjaśnił ekspert z Polityki Insight. Jak dodał rozmówca Macieja Głogowskiego, spotkanie z Mentzenem to wyraźny sygnał, że Duda nie wybiera się na polityczną emeryturę.

- Sądzę, że zmiana, w której PiS byłby trochę słabszy, a Konfederacja byłaby trochę silniejsza, jest po drodze z tymi planami prezydenta i jego otoczenia. Prezydent stał się bardziej antyrządowy w retoryce i postępowaniu, niż był, bo kohabitacja przez wiele miesięcy nie układała się fatalnie. Teraz, mam wrażenie, nastąpiło pogorszenie - ocenił Szacki.

 

Duda nie pamięta, jak się nazywa Nawrocki?

 

Zdaniem prof. Anny Pacześniak spotkanie Duda-Mentzen nie przyniosło za wiele nowego. Politolożka z Uniwersytetu Wrocławskiego przypomniała, jak prezydent - po poparciu przez PiS kandydatury Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich - "udawał bądź nie udawał", że nie pamięta nazwiska tego kandydata.

- Wybitnie pokazuje, że być może nie wierzył, że Nawrocki utrzyma się na nogach do końca, że może zostanie podmieniony. I że generalnie to nie jest jego godny następca w Pałacu Prezydenckim. Miałam takie wrażenie - dodała gościni Głogowskiego.

Batyr narozrabiaŁ. 'Rodzi się pytanie, co jeszcze Nawrocki ukrył w swoim życiorysie?'

Dla naukowczyni wtorkowe spotkanie Dudy i Mentzena można uznać za "dobrą zabawę prezydenta". - Trochę jakby naśladował Donalda Trumpa, ale oczywiście zachowajmy proporcje. Czyli: "Ja pokaże zdjęcia, a wy dyskutujcie" i zobaczymy, czy to trochę namiesza, czy nie" - spekulowała na temat intencji prezydenta Dudy.