Ruszył proces Bartłomieja M. Byłemu rzecznikowi MON grozi do 10 lat więzienia
- Przed Sądem Okręgowym w Warszawie rozpoczął się proces byłego rzecznika MON Bartłomieja M. i innych osób oskarżonych o działanie na szkodę PGZ poprzez zawieranie niekorzystnych umów i powoływanie się na wpływy;
- Prokuratura zarzuca oskarżonym wyrządzenie spółce szkody finansowej na ponad 3,3 mln zł, w tym poprzez fikcyjne usługi szkoleniowe i organizację koncertu;
- Bartłomiejowi M. i trzem innym oskarżonym grozi do 10 lat więzienia, natomiast pozostałym dwóm - do 8 lat.
Bartłomiej M. - w latach 2010-2017 członek PiS, były rzecznik MON oraz bliski współpracownik dawnego szefa resortu Antoniego Macierewicza, nie stawił się w sądzie. Akt oskarżenia wpłynął do sądu pod koniec czerwca 2021 r. Sprawa dotyczy śledztwa prowadzonego od grudnia 2017 r. przez prokuraturę w Tarnobrzegu, które obejmuje zarzuty niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy zawieraniu umów przez PGZ.
Zdaniem prokuratury Bartłomiej M., przekraczając uprawnienia, działał na szkodę PGZ poprzez zawieranie niekorzystnych umów, w tym dotyczących organizacji koncertu i fikcyjnych usług szkoleniowych. Wspólnie z urzędniczką MON Agnieszką M. miał narazić spółkę na straty w wysokości około 1,2 mln zł.
To jest 'bolączka' polskich żołnierzy. 'Ty się uśmiechasz, ale to są ważne rzeczy'
Patronat MON za korzyści majątkowe. Były rzecznik MON przed sądem
Ponadto Bartłomiej M. miał też powoływać się na wpływy w MON i za korzyści majątkowe obiecywać załatwienie różnych spraw, m.in. uzyskanie patronatu MON nad jedną z wystaw w komercyjnym centrum wystawienniczym. W ten sposób uzyskał ponad 55 tys. zł, a działający z nim były poseł Mariusz Antoni K. - 35 tys. zł.
Wśród oskarżonych znajdują się także były członek zarządu PGZ Radosław O. oraz byli pracownicy spółki: Robert S. i Robert K. Prokuratura zarzuca im zawieranie niekorzystnych kontraktów, które wyrządziły PGZ szkodę majątkową w wysokości ponad 3,3 mln zł.
Bartłomiejowi M., Radosławowi O., Robertowi S. i Robertowi K. grozi do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast Agnieszce M. i Mariuszowi Antoniemu K. do 8 lat.
Posłuchaj: