"Jest coś oczyszczającego w postaci takiego błazna". Robert Górski o kandydatach na prezydenta
- Zdaniem Roberta Górskiego w kampanii wyborczej i w polityce jest niewiele humoru;
- Twórca kabaretowy docenia postaci charakterystyczne, czyli Joannę Senyszyn i Grzegorza Brauna;
- Z kolei Krzysztof Stanowski kojarzy mu się ze Stańczykiem, który odsłania prawdziwe oblicza kandydatów.
Za nami wysyp debat prezydenckich w różnych stacjach telewizyjnych. Według niektórych komentatorów to 11 kwietnia, od głośnych dwóch debat w Końskich, na dobre zaczęła się kampania.
Jak przyznał twórca kabaretowy Robert Górski w audycji "Humor i Teraźniejszość", choć nie był w stanie wytrwać oglądając cały kilkugodzinny pojedynek kandydatów, to i tak debaty mu się podobały, bo mógł zobaczyć większość ze startujących. - Na przykład nie zdawałem sobie w ogóle sprawy, że pani Senyszyn startuje, więc to było dla mnie zaskoczenie - powiedział. Zwrócił uwagę na jej "pozytywną energię i wigor".
Według niego choć "memiarze tylko czekali na występ" tej lewicowej, charakterystycznej kandydatki, to w obecnej kampanii i ostatnimi czasy w ogóle w polskiej polityce "niewiele jest humoru". - Nie ma nic takiego, co bym szczególnie zapamiętał - zaznaczył.
- Młodzi są strasznie nastawieni na karierę i mam wrażenie, że wszyscy "chodzą w mokasynach". Tacy ludzie kojarzą mi się z karierowiczostwem, potrzebą szybkiego sukcesu, także finansowego, a może nawet przede wszystkim finansowego. Nie ma w nich luzu, dlatego może nasza polityka jest zabetonowana, zatrzymała się w latach 90. - mówił.
Hołownia "zyskał humorem"
Zdaniem Górskiego Szymon Hołownia "zyskał humorem" na debatach. "Potrafi być bystry i zawsze, kiedy z tego korzysta, myślę że na tym wygrywa - komentował gość Kamila Śmiałkowskiego.
- W pewnym sensie pocieszny jest Grzegorz Braun. Nie podzielam jego poglądów, natomiast sama jego postać - człowieka z brodą, staropolska fraza i celowo obniżony głos - jest w tym coś, co go z pewnością wyróżnia - mówił Górski w TOK FM. Dodał, że takie osoby "dodają trochę kolorytu" polityce.
Grzegorzowi Braunowi wolno więcej? 'Immunitet parasolem ochronnym'
Stanowski jak Stańczyk
Twórca kabaretowy został zapytany również o rolę Krzysztofa Stanowskiego, który podczas debat prezydenckich sprowadza do absurdu obietnice reszty kandydatów. Aktywny w sieci dziennikarz twierdzi, że chce być kandydatem na prezydenta, ale nie prezydentem. Jak mówił, ogłaszając swój start w wyborach, chodzi mu o to aby "w krzywym zwierciadle pokazać, jak wygląda prezydencki wyścig". W swobodnych wypowiedziach podczas debat prezydenckich namawiał do głosowania innych, "byle nie na mnie".
- Stanowski pełni bardzo fajną funkcję w polskim życiu publicznym. (...) Jest coś oczyszczającego w postaci takiego błazna, Stańczyka, który wchodzi między te figury (kandydatów na prezydenta) i zdziera z nich farbę, żebyśmy mogli zobaczyć, jacy są naprawdę - skomentował Robert Górski.
Podobnie w TOK FM o Stanowskim wypowiadał się analityk Michał Fedorowicz.
Nawrocki traci z każdą debatą. 'Wygląda, jakby mu nauka szkodziła'