,
Obserwuj
Polityka

Żałoba narodowa po śmierci Franciszka to dobra decyzja? "Lepiej powiedzieć raz za dużo"

tokfm.pl
3 min. czytania
22.04.2025 22:04
- Rację ma prezydent Andrzej Duda, decydując się na to, by jakoś pamięć o zmarłym papieżu Franciszku uczcić, właśnie tego dnia, kiedy będzie pochowany - powiedział w "TOK360" w Radiu TOK FM profesor Przemysław Rotengruber z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
|
|
fot. ALBERTO PIZZOLI / ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

 

  • Profesor Przemysław Rotengruber z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, pozytywnie ocenił decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o ogłoszeniu żałoby narodowej w dniu pogrzebu papieża Franciszka;
  • Zaznaczył, że to odpowiedni sposób uczczenia pamięci po zmarłym papieżu;
  • Wskazał, że ponad 70 proc. społeczeństwa deklaruje jakąś formę przynależności do kościoła katolickiego, co jego zdaniem uzasadnia decyzję Dudy.

 

We wtorek rano Watykan poinformował, że pogrzeb zmarłego w poniedziałek papieża Franciszka odbędzie się w najbliższą sobotę. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Wojciech Kolarski poinformował, że prezydent Andrzej Duda weźmie udział w uroczystościach, a ponadto - że decyzją prezydenta dzień pogrzebu papieża będzie dniem żałoby narodowej.

Na sobotę planowany był szereg obchodów i uroczystości związanych z wypadającym w tym roku 1000-leciem koronacji Bolesława Chrobrego na pierwszego króla Polski. W Gnieźnie miało się odbyć posiedzenie Zgromadzenia Narodowego z udziałem przedstawicieli władz państwowych, które zostało przesunięte na piątek.

Z kolei w Warszawie w sobotę miały się odbyć obchody, m.in. z koncertami czy pokazami dronów; w ostatnich tygodniach zapraszał na nie w mediach społecznościowych Tusk. We wtorek we wpisie na portalu X poinformował jednak, że "w związku z ogłoszeniem przez Pana Prezydenta żałoby warszawskie obchody 1000-lecia Korony Polskiej, w tym koncert i pokaz dronów, odbędą się w najbliższą niedzielę, a nie, jak planowano, w sobotę".

Żałoba narodowa po śmierci Franciszka to dobra decyzja? "Nie był nieomylny"

Decyzja o żałobie narodowej nie wszystkim się spodobała. "Bez względu na to ile tu stracę sympatii: żałoba narodowa to coś, co wstrząsa całym narodem, tragedia, z którą społeczność się utożsamia jako naród. Nie można narzucać żałoby narodowej z powodu odejścia głowy konkretnego Kościoła, konkretnej religii" - napisała w mediach społecznościowych Joanna Szczepkowska. I nie jest to głos odosobniony. Na odwołane imprezy, koncerty, mecze narzekają także inne osoby ze świata sztuki i sportu.

Jednak zdaniem prof. Przemysława Rotengrubera prezydent ma rację, decydując się na to, by uczcić pamięć o zmarłym papieżu Franciszku w dniu, kiedy będzie pochowany. - Z pewnością nie był to człowiek nieomylny. Ale mówimy tu o specjalnej instytucji, o żałobie narodowej i mam wrażenie, że w przypadku tego rozwiązania jest trochę tak jak z podręcznikowym "proszę, dziękuję, przepraszam". Lepiej powiedzieć raz za dużo, niż zapomnieć o kimś, pominąć kogoś, kto zasługuje na upamiętnienie - powiedział w "TOK360" ekspert z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Gość Adama Ozgi przyznał przy tym, że papież Franciszek miał na koncie kontrowersyjne wypowiedzi ws. wojny w Ukrainie. - Rzeczywiście nie żegnamy człowieka, który nie popełniał błędów. Tyle tylko, że jeśli chodzi o wpływ papieża Franciszka na losy świata, to jest on niekwestionowany. Nawet mam wrażenie, że ci, którzy mają wiele do zarzucenia Kościołowi w przypadku papieża Franciszka, powinni dostrzec kogoś, kto próbował w najbardziej pozytywny sposób, bo własnym przykładem, wpłynąć na krytykowaną przez nich instytucję. Więc choćby z tego powodu warto się zatrzymać tego dnia i chwilę ciepło pomyśleć o człowieku, którego żegnamy - wskazał prof. Rotengruber.

Podkreślił także, że zdecydowana większość Polaków ma związek z Kościołem katolickim. - Jeśli chodzi o ostatni spis powszechny, to, o ile sobie przypominam, 27 mln Polaków deklaruje swoją przynależność do kościoła katolickiego - wskazał.

Kespert przyznał wprawdzie, że często jest to bardzo "naskórkowa przynależność" związana z chrzcinami, ślubem i pogrzebem. - Jednak jest to jakiś związek, który ma większość z nas, bo to jest ponad 70 proc. społeczeństwa - powiedział. - W tym wypadku prezydent nie podejmuje decyzji za każdego z osobna, tylko za naród. I są pewne podstawy, by sądzić, że ten naród to jest właśnie ponad 70 proc. osób jakoś związanych z Kościołem katolickim - podsumował prof. Rotengruber.

Prezydent RP lub osoba pełniąca jego obowiązki może ogłosić żałobę narodową po śmierci najważniejszych polityków krajowych i zagranicznych, w tym głów państw, ale też po katastrofach czy aktach terroryzmu na świecie, szczególnie, gdy ofiarami byli także obywatele polscy. W czasie żałoby narodowej flagi państwowe na gmachach publicznych zostają opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem; odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe.