Trzecie mieszkanie Nawrockiego. "Po co kręcić w takich sprawach?"
- Karol Nawrocki i jego żona posiadają dwa mieszkania; dodatkowo kandydat na prezydenta współdzieli jedno z siostrą;
- Monika Rosa (KO) dziwi się, że polityk ukrywał te fakty;
- Sztab Nawrockiego twierdzi, że temat wywołały służby specjalne, angażujące się w kampanię;
- Rosa wyśmiała te insynuacje, podkreślając, że wątek mieszkania wywołał sam Nawrocki;
- Poseł PiS Przemysław Czarnek na wtorkowej konferencji prasowej podkreślał, że trzecie mieszkanie jest własnością mamy Nawrockiego i zostało zapisane mu w testamencie.
We wtorek opublikowane zostało oświadczenie majątkowe popieranego przez PiS kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego. Mowa w nim o trzech nieruchomościach. Polityk - poza dwoma lokalami, które są całkowitą własnością jego i jego żony - posiada 50 proc. innego mieszkania w Gdańsku (połowa należy do jego siostry).
- Do tej pory nie słyszeliśmy o tym trzecim mieszkaniu - zauważył w audycji "A teraz na poważnie" w TOK FM Mikołaj Lizut. - Pytanie zawsze brzmi: po co? Po co kręcić w takich sprawach? - dziwiła się gościnii programu Monika Rosa. - Nasze oświadczenia majątkowe, jako posłów, senatorów, członków rządu, są jawne. Wszyscy mogą zobaczyć: co mamy, jakie kwoty, jakie daty. Rozumiem, że oświadczenie majątkowe pana Nawrockiego nie było jawne, ale po co było w ogóle kręcić wokół tego? - pytała posłanka Koalicji Obywatelskiej (Nowoczesna).
Polityczka podkreślała, że kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta - tu cytat - "sam na siebie ten bicz ukręcił". - A już opowiadanie o wsparciu osoby starszej, kiedy ono nie miało miejsca, jest szczególnie obrzydliwe - przekonywała gościni Lizuta.
Co złego, to nie Nawrocki
Posłanka stwierdziła, że nie rozumie zachowania Nawrockiego i jego sztabu, a także przyjętej przez nich linii obrony. Sprowadza się ona do tego, że służby specjalne atakują kandydata PiS. Rzeczniczka Nawrockiego Emilia Wierzbicki przekonywała, że "wykorzystywanie obecnie sprawy kawalerki do ataku na Karola Nawrockiego dowodzi, że zaangażowano w brudną kampanię służby specjalne".
- Chyba nic innego nie są w stanie wymyślić - skomentowała Rosa. I przypominała, że tematu nie wywołały służby, ale Nawrocki. - Sam kandydat się podłożył. Jeśli do kogoś pretensje, to tylko do Karola Nawrockiego i jego rzeczniczki, że w taki sposób w tej sprawie namieszali - powiedziała posłanka.
Według Moniki Rosy politycy Prawa i Sprawiedliwości porównują obecną sytuację do czasów, kiedy sami rządzili Polską i kiedy "Pegasus był wykorzystywany przeciwko szefowi sztabu, panu posłowi [Krzysztofowi] Brejzie. Przekonywała, że służby nie angażują się teraz w kampanię wyborczą. - Ich oczernianie jest uderzeniem również w poczucie praworządności i spokoju w państwie polskim. Służby mają swoje zadania, nie zajmują się Nawrockim i sztabem Prawa i Sprawiedliwości - skwitowała posłanka.
Skąd trzecie mieszkanie?
Sztabowcy Karola Nawrockiego przekonują, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Poseł PiS Przemysław Czarnek na wtorkowej konferencji prasowej podkreślał, że trzecie mieszkanie jest własnością mamy Nawrockiego i zostało zapisane mu w testamencie. - W związku z czym to mieszkanie nie jest własnością Karola Nawrockiego, a jego mamy, zapisane mu w akcie notarialnym (...) Mama Karola Nawrockiego szczęśliwie żyje, pozdrawiamy mamę - dodał Czarnek.