Nawrocki chce przekazać mieszkanie na cele charytatywne. "Czy złodziej przestaje być złodziejem?"
Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka wezwała Karola Nawrockiego do przedstawienia informacji na temat medialnych doniesień dotyczących okoliczności nabycia mieszkania od pana Jerzego. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej miałby stawić się tam w piątek o 10.30. Ale Nawrocki stwierdził w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, że "ma konkretne plany" na ten czas.
Zło trzeba zwyciężać dobrem
Patryk Jaskulski, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, przyznał w "Poranku Radia TOK FM", że komisja nie ma potwierdzenia, iż Nawrocki w piątek się stawi. - Mam nadzieję, że dotrzyma słowa i wszystko wyjaśni. Bo wczorajsze oświadczenie niczego nie wyjaśnia - dodał poseł Platformy Obywatelskiej.
W środę kandydat "obywatelski" na prezydenta poinformował, że przekaże mieszkanie na cele charytatywne. Stwierdził, że jest atakowany przez media, a "zło trzeba zwyciężać dobrem". Po wygłoszeniu oświadczenia nie odpowiedział na pytania dziennikarzy.
- Czy złodziej samochodu, który ukradł samochód, a potem został złapany na gorącym uczynku i chce przekazać ten samochód na cele charytatywne, przestaje być złodziejem? - pytał retorycznie Jaskulski.
Poseł dodał, że liczy na polskie organy ścigania i "odrobinę przyzwoitości w szeregach Prawa i Sprawiedliwości". - To środowisko powinno zrobić wszystko, aby osoby tak nieetycznie prowadzące się, mające takie rzeczy na swoim sumieniu, nie pełniły żadnych funkcji publicznych - podkreślił.
Nowe okoliczności
Tymczasem w czwartek rano poseł PiS Krzysztof Szczucki w programie "Tłit" WP potwierdził, że Nawrocki nie stawi się przed komisją. Jakich pytań mógłby się tam spodziewać? - Zastanawiam się nad tym, czy nie doszło do poświadczenia nieprawdy w akcie notarialnym. Przemysław Czarnek, który próbował rzucić koło ratunkowe Nawrockiemu, mówił o tym, że przecież wszystko jest jasne. Sprawa jest zamknięta, bo mamy akt notarialny, w którym jest jasno napisane - mówił Jaskulski.
- Że sto dwadzieścia tysięcy złotych zostało panu Jerzemu za to mieszkanie przekazane - dopowiedziała Karolina Lewicka.
- Wiemy dzisiaj, są nowe okoliczności, że ten akt notarialny został podpisany prawdopodobnie pomiędzy rodziną Nawrockich a rodziną Nawrockich - ironizował Jaskulski.
Gość TOK FM podkreślał, że zarówno Czarnek, jak i rzeczniczka sztabu Nawrockiego Emilia Wierzbicki przedstawiają inne wersje historii. - Każdego dnia mamy inną wersję wydarzeń prezentowaną przez sztab Nawrockiego, w którym ewidentnie jest bardzo duży pożar. Potężny pożar - ocenił polityk.