,
Obserwuj
Polityka

Rozmowa z Mentzenem to nie wszystko. Trzaskowski ma plan. "Z przecieków sztabowych już wiemy"

4 min. czytania
21.05.2025 18:19
Sławomir Mentzen ustawił się w roli rozgrywającego przed drugą turą wyborów. Ale zdaniem Adama Traczyka jego rozmowy z Nawrockim i Trzaskowskim nie dla wszystkich wyborców będą kluczowe. - Część może jednak stwierdzić: "To już nie jest moja walka". Zgodnie z tym, co mówił Mentzen: PiS PO jedno zło - powiedział gość TOK FM.
|
|
fot. Źródło: Wojciech Stróżyk/REPORTER

 

  • Sławomir Mentzen zaprosił Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego na rozmowę na kanale YouTube. Chciałby też, aby kandydaci podpisali deklarację z postulatami ważnymi dla jego wyborców;
  • Rozmowa Mentzena z Nawrockim odbędzie się w czwartek. A w sobotni wieczór polityk Konfederacji porozmawia z Trzaskowskim;
  • Jak mówił w TOK FM Adam Traczyk, Konfederacja i jej wyborcy stoją przed trudnym wyborem. I część może zdecydować się na pozostanie w domu 1 czerwca;
  • Dyrektor More in Common Polska podkreślił, że kluczem dla Trzaskowskiego i Nawrockiego przed drugą turą wyborów jest maksymalna mobilizacji, a jednocześnie próba demobilizacji drugiej strony. "Trzaskowski robił to już w pierwszej turze. Poszedł w kampanię, która miałaby prawicowym wyborcom pokazać, że nie jest diabłem wcielonym, którego się trzeba bać" - przypomniał.

 

Losy drugiej tury wyborów prezydenckich zależeć będą m.in. od decyzji wyborców, którzy 18 maja zagłosowali na Sławomira Mentzena. Polityk Konfederacji uzyskał 14,81 proc. głosów i zajął trzecie miejsce. Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki przyjęli jego zaproszenie na rozmowę na jego kanale na YouTube. Mentzen przedstawił też deklarację z postulatami ważnymi dla jego wyborców, którą mieliby podpisać Trzaskowski i Nawrocki. Na jej podstawie, jak mówił, jego zwolennicy będą mogli wyrobić sobie zdanie ws. ewentualnego poparcia w II turze wyborów.

Jak zwrócił uwagę w "Poranku Radia TOK FM" Adam Traczyk, Konfederacja stoi teraz przed trudnym wyborem, bo zwycięstwo Karola Nawrockiego mogłoby ją osłabić. - Dlatego pytanie z punktu widzenia Konfederacji Sławomira Mentzena brzmi, czy im się faktycznie opłaca w sposób mniej lub bardziej otwarty poprzeć przed drugą turą Karola Nawrockiego? Czy jednak Rafał Trzaskowski jako prezydent nie byłby dla tego środowiska wygodniejszy? - pytał dyrektor More in Common Polska.

Rozmówca Macieja Głogowskiego przypomniał, że podstawowym konkurentem dla Konfederacji na poziomie "bardzo dużej" polityki jest obóz liberalny, ale już na poziomie bardziej praktycznym - walki o hegemonie na prawicy - jest to Prawo i Sprawiedliwość.

"To już nie moja walka"

W ocenie Traczyka obecnie wyborcy prawicy oddalają się "troszeczkę" od tradycyjnie promowanych konserwatywnych wartości, a szukają innej wrażliwości, bardziej antysystemowej. - Tu pytanie, z punktu widzenia Karola Nawrockiego i utrzymania prawicowej koalicji, brzmi czy wyborcy Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna są bardziej prawicowi, czy bardziej antysystemowi? Przecież nie po to odpłynęli od kandydata mainstreamowej prawicy, żeby do niego zaraz powrócić - dopowiedział.

Co nie mniej ważne, jak dodał, w grę wchodzić mogą nawet niewielkie przesunięcia. - Np. 10 proc. wyborców Sławomira Mentzena czy 15 proc. wyborców Grzegorza Brauna może stwierdzić, że to już nie jest moja walka, że tej drugiej turze nie dzieją się dla mnie rzeczy na tyle istotne i nie ma różnicy między jednym i drugim kandydatem. Zresztą zgodnie z tym, co mówił Sławomir Mentzen: PiS PO jedno zło - podkreślił.

To najlepszy scenariusz dla Nawrockiego. 'Wtedy kandydat schodzi na dalszy plan'

"Kampania miała pokazać, że nie jest diabłem wcielonym"

- Czy to oznacza, że strona centrowoliberalna, która dziś upatruje swojego kandydata w Rafale Trzaskowskim, ma jeszcze zapas, żeby poprawić wynik? - pytał Głogowski.

- Ma na pewno dużo większy zapas wśród osób niegłosujących w pierwszej turze niż Karol Nawrocki. Pokazują to wszystkie mapy z demografię wyborczą - odpowiedział Adam Traczyk.

Wskazał w tym kontekście na niższą mobilizację w zachodniej Polsce, a także "bardzo duże" spadki poparcia dla pozostałych kandydatów obecnej koalicji rządowej. - Przede wszystkim mówię o wyborcach Szymona Hołowni. Oni ciągle istnieją, nie zniknęli, tylko nie zagłosowali. A być może wystraszeni perspektywą antysystemu wybierającego prezydenta w drugiej turze się pojawią - ocenił gość "Poranka Radia TOK FM".

Podkreślił też, że kluczem dla każdego z kandydatów jest maksymalizacja mobilizacji swoich wyborców, a jednocześnie próba demobilizacji drugiej strony. Przypomniał, że Rafał Trzaskowski robił to już w pierwszej turze. - Poszedł w kampanię, która miałaby prawicowym wyborcom pokazać, że nie jest diabłem wcielonym, którego trzeba się bać. Rafał Trzaskowski miał kampanię jednak mocno zachowawczą, szczególnie w ostatnich tygodniach - stwierdził ekspert.

Roman Giertych 'Macierewiczem' Trzaskowskiego? 'Zapomina, że gdzieś jest granica'

Zdaniem Traczyka przed drugą turą wyborów wracamy do punktu wyjścia: mobilizacji tych zasobów, które 15 października 2023 roku były po stronie obecnego obozu władzy, ale zabrakło ich teraz przy urnach. - Z pewnych przecieków sztabowych już wiemy, że Rafał Trzaskowski będzie się odwoływał właśnie do tego elektoratu. To ich przede wszystkim będzie zachęcał do powrotu - dodał.