,
Obserwuj
Polityka

Trzaskowski ma szansę pokonać Nawrockiego? Prof. Dudek podał jeden warunek

3 min. czytania
22.05.2025 06:28
W niedzielę ulicami Warszawy równolegle przejdzie marsz sympatyków Rafała Trzaskowskiego oraz marsz zwolenników Karola Nawrockiego. - Nie daj Bóg, żeby Donald Tusk przemawiał dłużej niż Rafał Trzaskowski. To będzie katastrofa - powiedział w TOK FM prof. Antoni Dudek.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego będą w niedzielę jednocześnie maszerować ulicami Warszawy;
  • Jak mówił w TOK FM prof. Antoni Dudek im mniej na demonstracjach będzie Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego, tym lepiej dla obu kandydatów;
  • "Demokracja się rządzi wysoką frekwencją. Jeżeli frekwencja jest słaba, to z demokracją jest coraz gorzej" - tak politolog z UKSW apelował o udział w głosowaniu w drugiej turze.

 

Na tydzień przed drugą turą wyborów prezydenckich w stolicy odbędą się dwa konkurencyjne marsze polityczne. Wielki Marsz Patriotów organizowany przez obóz rządzący, który ma wyrazić poparcie dla Rafała Trzaskowskiego, oraz Wielki marsz za Polską Karola Nawrockiego.

Jak mówił w "Wywiadzie Politycznym" prof. Antoni Dudek, to co się stanie na obu marszach, może mieć wpływ na wynik wyborów, choć nie będą one "absolutnie przesądzające". - Nie daj Bóg, żeby Donald Tusk przemawiał dłużej niż Rafał Trzaskowski. To będzie katastrofa - ocenił politolog i historyk związany z UKSW w Warszawie. Zaznaczył, że w podobnym położeniu będzie kandydat PiS na swoim marszu. - Jeżeli Jarosław Kaczyński będzie długo przemawiał i gorliwie przekonywał Polaków, żeby poparli Nawrockiego, to będzie cios w plecy - stwierdził.

- W tej chwili trwa walka o głosy wyborców tych kandydatów, którzy odpadli w pierwszej turze, a ich łączy jedno: nie lubią obu tych starszych panów. Im bardziej oni będą dominowali, tym bardziej zaszkodzą swoim kandydatom - wskazywał ekspert.

Nawrocki straci na marszu w Warszawie? 'Powinien wybrać mniejsze miasto'

Jego zdaniem sztab Rafała Trzaskowskiego powinien "ściągnąć parę publicznie znanych osób ze świata szeroko rozumianej kultury, które coś sensownego powiedzą, które będą umieć prosto i krótko przekazać sygnał, że Trzaskowski jest ich zdaniem lepszy od Nawrockiego". Dodał, że "idealnie by było, gdyby udało się ściągnąć prezydenta elekta Rumunii". Niedzielne wybory w tym kraju wygrał proeuropejski burmistrz Bukaresztu Nicusor Dan pokonując prawicowego radykała George Simiona.

 

Prof. Dudek: Pakujcie walizki

 

W ocenie prof. Dudka "te wybory są jeszcze do wygrania" dla kandydata KO, ale "pod warunkiem że się wierzy, że można je wygrać". - Jeśli się natomiast z góry zakłada, że się przegrało, to pakujcie walizki, bo wiosną przyszłego roku będą wybory parlamentarne, które przegracie. Zostaniecie wygnani ze wszystkich urzędów, w których teraz siedzicie - zwrócił się do obecnej ekipy rządzącej.

Rafał Trzaskowski wygrał pierwszą turę wyborów z niewielką przewagą nad Karolem Nawrockim. Kandydat KO zdobył 31,36 procent głosów, a jego konkurent - 29,54 proc. Zaskakujący był wynik skrajnej prawicy, która - sumując głosy oddane na Sławomira Mentzena i Grzegorza Brauna - uzyskała 21,15 proc. głosów.

 

"Rezygnacja z prawa głosu jest rezygnacją z podtrzymywania demokracji"

 

Co zrobią w drugiej turze młodzi wyborcy? Osoby w wieku 18-29 lat w pierwszej turze najchętniej głosowali na kandydata Konfederacji Sławomira Mentzena, oddając na niego 34,8 proc. głosów. Na drugim miejscu w tej grupie znalazł się kandydat partii Razem Adrian Zandberg, otrzymując 18,7 proc. głosów. Rafał Trzaskowski dostał 13 proc., a Karol Nawrocki - 11,1 proc. głosów.

Zdaniem gościa Karoliny Lewickiej ponad połowa młodych wyborców pójdzie do urn, "tylko pytanie, w jakich proporcjach się podzielą, głosując na Trzaskowskiego i Nawrockiego".

- Młodzi ludzie powinni się przez chwilę zastanowić, czy chcą mieć prezydenta z biografią Trzaskowskiego, czy z biografią Nawrockiego. To są bardzo radykalnie różnie od siebie biografie - powiedział. Podkreślił, że oboje z kandydatów prezentują "diametralnie odmienne oblicza Polski".

- Młody człowiek, jeśli interesuje go los państwa, w którym żyje, nie powinien zostać w domu, tylko dlatego, że jego kandydat czy kandydatka odpadli. (...) Rezygnacja z prawa głosu jest rezygnacją z podtrzymywania demokracji - zwracał uwagę ekspert. - Na dłuższą metę, gdybyśmy się obrażali na to, że nasi przepadają, to właściwie byśmy bojkotowali drugie tury i to podkopuje system demokratyczny. Demokracja się rządzi wysoką frekwencją. Jeżeli frekwencja jest słaba, to z demokracją jest coraz gorzej - wyjaśniał prof. Dudek w TOK FM.

'Niebezpieczny człowiek'. Dlaczego prof. Dudek ostrzega przed Nawrockim?