,
Obserwuj
Polityka

Były szef ABW zabrał głos ws. Nawrockiego. "Donald Tusk mija się z prawdą"

PAP
3 min. czytania
28.05.2025 08:18
"Premier Donald Tusk mija się z prawdą, postępowanie sprawdzające ws. Karola Nawrockiego prowadzone było przez Departament Ochrony Informacji Niejawnych ABW w Warszawie, a nie przez Delegaturę ABW w Gdańsku, żaden gdański funkcjonariusz ABW nie mógł wydać negatywnej opinii" - oświadczył b. szef ABW Krzysztof Wacławek.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
  • Premier Donald Tusk stwierdził we wtorek, że funkcjonariusz ABW w Gdańsku w 2021 roku wydał negatywną opinię w sprawie Karola Nawrockiego, jednak została ona zignorowana przez kierownictwo Agencji;
  • W odpowiedzi były szef ABW Krzysztof Wacławek oświadczył, że Tusk mija się z prawdą;
  • Zapewnił, że eksperci ABW rekomendowali wtedy wydanie Nawrockiemu poświadczenia bezpieczeństwa;
  • Wacławik wyraził sprzeciw wobec angażowania ABW w kampanię wyborczą;
  • Dodał też, że materiały z postępowania są tajne, a ich upublicznianie może być złamaniem prawa.

"Badający sprawę Nawrockiego gdański funkcjonariusz ABW w 2021 roku wydał negatywną opinię, ale pisowskie szefostwo Agencji z nieznanych powodów jej nie uwzględniło. Ówczesny szef ABW jest dziś doradcą prezydenta Dudy" - napisał we wtorek Donald Tusk na platformie X.

Oświadczenia byłego szefa ABW

Tego samego dnia wieczorem politycy PiS opublikowali w swoich mediach społecznościowych oświadczenie byłego szefa ABW Krzysztofa Wacławka. Jak podkreślił Wacławek, premier Tusk "po raz kolejny mija się z prawdą". "W 2021 roku postępowanie sprawdzające prowadzone było przez Departament Ochrony Informacji Niejawnych ABW w Warszawie, a nie przez Delegaturę ABW w Gdańsku. W związku z tym żaden 'gdański funkcjonariusz ABW' nie mógł wydać negatywnej opinii w zakresie tego postępowania" - poinformował były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jak dodał, eksperci ABW w 2021 roku rekomendowali wydanie Nawrockiemu "poświadczeń bezpieczeństwa do najwyższych klauzul informacji niejawnych". - Myślę, że obecny szef ABW poinformował Pana Premiera o tym fakcie - stwierdził Wacławek.

Wyraził też "stanowczy sprzeciw wobec wikłania funkcjonariuszy ABW w kampanię wyborczą"; nie zgadza się także na "publiczne pomawianie funkcjonariuszy w związku z wypełnianiem przez nich obowiązków służbowych".

Zdaniem byłego szefa ABW, informacje, które Tusk podaje do opinii publicznej, są objęte klauzulą tajności i są sprzeczne z zasadami demokracji. - Chciałbym jednoznacznie podkreślić, że materiały zgromadzone w toku postępowań sprawdzających są tajne, a ich udostępnianie możliwe jest tylko i wyłącznie w okolicznościach ściśle określonych przez ustawę o ochronie informacji niejawnych. W innych przypadkach to jawne łamanie prawa, a w trwającej właśnie kampanii wyborczej - sprzeczne z zasadami demokracji - oświadczył.

Nawrocki i tajemnice alkowy Grand Hotelu. Stankiewicz ujawnił, co usłyszał od sztabowców PiS

Oświadczenie rzecznika prasowego MSWiA

Wcześniej rzecznik prasowy MSWiA Jacek Dobrzyński poinformował, że "ABW w toku poszerzonego postępowania sprawdzającego pana Karola Nawrockiego w 2021 roku zgromadziła materiały dotyczące sposobu i źródeł sfinansowania zakupu mieszkania od Jerzego Ż." Jak napisał, dysponujący całością wiedzy, w tym m.in. na temat negatywnej rekomendacji funkcjonariusza analizującego akta postępowania, ówczesny Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Wacławek (obecny doradca Prezydenta RP) podjął decyzję o wydaniu Karolowi Nawrockiemu poświadczenia bezpieczeństwa.

Zawiadomienie w tej sprawie - jak przekazał we wtorek na platformie X poseł KO Roman Giertych - składa Zespół KO ds. Rozliczenia PiS. "W związku podejrzeniem popełnienia przestępstwa z art. 231 kk polegającego na wydaniu przez ABW poświadczenia dostępu do informacji niejawnych dla osoby wywodzącej się ze świata przestępczego" - napisał.

O co chodzi w sprawie kawalerki?

Sprawa mieszkania popieranego przez PiS kandydata na prezydenta to pokłosie publikacji portalu Onet, który ujawnił, że - wbrew wcześniejszej deklaracji - Nawrocki nie jest właścicielem jednego, a dwóch mieszkań. Poza mieszkaniem w Gdańsku, w którym mieszka z rodziną, posiadał również kawalerkę. Portal podał później, że Jerzy Ż., wcześniejszy właściciel kawalerki - przekazał ją Nawrockiemu i jego żonie w zamian za opiekę i utrzymanie, czyli na zasadzie umowy dożywocia, jednak mężczyzna trafił do domu opieki społecznej. Popierany przez PiS kandydat poinformował o przekazaniu mieszkania na cele charytatywne.

Posłuchaj podcastu!