Late poll a wynik wyborów. Jak było w 2020 roku, kiedy Duda wygrał z Trzaskowskim?
- Pierwszy late poll przyniósł zmianę na prowadzeniu - jeśli te dane się utrzymają, wybory prezydenckie wygrywa Karol Nawrocki;
- To najbardziej wyrównana druga tura wyborów prezydenckich w Polsce;
- Szacowana frekwencja jest wysoka, ale nie rekordowa w historii wyborów w wolnej Polsce.
W badaniu exit poll, opublikowanym tuż po zamknięciu lokali wyborczych, a przygotowanym przez Ipsos dla TVN, TVP i Polsatu, Rafał Trzaskowski miał 50,3 proc., a Karol Nawrocki 49,7 proc. głosów. Różnica wynosiła 0,6 pkt proc.
Jednak late poll przyniósł zmianę - na prowadzenie wysunął się Karol Nawrocki, na którego - według badania uwzględniającego już część wyników z komisji - głosowało 50,7 proc. wyborców, zaś na Rafała Trzaskowskiego - 49,3 proc.
Late poll a wyniki wyborów
Jeśli potwierdzą się sondażowe wyniki, będzie to najbardziej wyrównana druga tura wyborów prezydenckich w Polsce.
Po 1990 r. najmniejsza różnica między dwoma kontrkandydatami była w 2020 r. Andrzej Duda w drugiej turze uzyskał wówczas 51,03 proc., a Rafał Trzaskowski 48,97 proc. Różnica wyniosła 2,06 pkt proc. Na Dudę zagłosowało 10 440 648 obywateli, a na Trzaskowskiego 10 018 263. O zwycięstwie Dudy przesądziło 422 385 głosów. Według opublikowanego wtedy pierwszego sondażu late poll, przygotowanego przez Ipsos, Duda zdobywał 50,8 proc. głosów, a Trzaskowski 49,2 proc. Różnicę szacowano więc na 1,6 pkt proc., a badanie trafnie wytypowało zwycięzcę.
Late poll i Nawrocki na czele. Co tu się stało? 'Trzeba brać to na poważnie'
Frekwencja - wysoka, ale nie rekordowa
Podana w sondażu late poll frekwencja 71,7 proc. jest nieco niższa niż według exit poll (72,8 proc.) Nadal byłaby to najwyższa frekwencja w wyborach prezydenckich w Polsce od 1990 r. (przed pięcioma laty wyniosła 68,18 proc.). Ogółem wyższa frekwencja była tylko w wyborach parlamentarnych w 2023 r., gdy w głosowaniu wzięło udział 74,38 proc. wyborców.
Sondaż late poll bazuje na oficjalnych wynikach z 50 proc. losowo wybranych obwodów głosowania, w których Ipsos prowadził badanie. W powyborczą noc można spodziewać się jeszcze jednego sondażu Ipsos, który będzie uwzględniał dane z 90 proc. obwodów. Po pierwszej turze wyborów ukazał się ok. 2.30, tym razem stacje telewizyjne zapowiadają, że będzie to ok. 1 w nocy. Błąd oszacowania zmniejszy się do 0,5 pkt proc.