,
Obserwuj
Polityka

Karol Nawrocki jak "pomazaniec Boży"? Duchowny: Trzeba mieć tupet

3 min. czytania
05.06.2025 13:57
Doprawdy trzeba mieć tupet, aby w takim momencie i w taki sposób wykorzystywać słowo Boże do osiągania celów politycznych - tak znany dominikanin o. Paweł Gużyński ocenił wystąpienie Karola Nawrockiego, który zacytował Biblię podczas wieczoru wyborczego. I przestrzegał, że to może mieć poważne konsekwencje.
|
|
fot. Sławomir Kamiński - Agencja Wyborcza.pl/instagram.com/pawelguzynski

 

  • Karol Nawrocki, po ogłoszeniu wyników exit poll drugiej tury wyborów prezydenckich, zacytował fragment Starego Testamentu, co o. Paweł Gużyński skrytykował jako nadużycie słowa Bożego w celach politycznych. 'Doprawdy trzeba mieć tupet' - ocenił dominikanin;
  • Duchowny ostrzegł, że instrumentalne wykorzystywanie Biblii przez polityków może doprowadzić do kryzysu autorytetu Kościoła i pustych świątyń. 'Będziemy głosili ewangelię w pustych kościołach' - wskazał;
  • O. Gużyński zarzucił Nawrockiemu, że ten przypisuje sobie role 'proroka', 'mesjasza' i 'pomazańca Bożego'. 'Żadna z tych ról do prezydenta Polski nie pasuje' - skomentował.

 

 

Karol Nawrocki cytuje Biblię na widok wyników exit poll. O. Gużyński: Idą złe czasy

 

"Jeśli upokorzy się mój lud, nad którym zostało wezwane moje Imię, i będą błagać, i będą szukać mego imienia, i odwrócą się od swoich złych dróg, ja im wybaczę, a kraj ich ocalę" - to słowa ze Starego Testamentu (2 Krn 7,14), zacytowane przez Karola Nawrockiego tuż po ogłoszeniu wyników exit poll drugiej tury wyborów prezydenckich.

Wystąpienie obecnego prezydenta elekta na warsztat wziął o. Paweł Gużyński - znany ze swojej działalności kaznodziejskiej i rekolekcyjnej dominikanin z Torunia. - Doprawdy trzeba mieć tupet, aby w takim momencie i w taki sposób wykorzystywać słowo Boże do osiągania celów politycznych, do sięgania po władzę - skomentował duchowny słowa kandydata PiS w wideo opublikowanym w mediach społecznościowych.

O. Gużyński przypomniał internautom drugie z dziesięciu przykazań zawartych w Dekalogu - "Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremno". - Konia z rzędem temu biskupowi i temu duchownemu, który będzie miał odwagę powiedzieć wyraźnie: "Nie wykorzystuj słowa Bożego do czczych rzeczy". Jestem ogromnie ciekaw, czy księża i biskupi w Polsce będą mieli w sobie tę przyzwoitość, aby to jasno zauważyć, jasno podkreślić - zastanawiał się głośno dominikanin.

Zdaniem o. Gużyńskiego wystąpienie Nawrockiego to znak, że dla Kościoła "idą złe czasy". - Politycy przejęli słowo Boże i będą się nim posługiwać na prawo i lewo dla osiągania swoich partyjnych celów, a my będziemy głosili ewangelię w pustych kościołach. Taki będzie skutek wykorzystywania Słowa Bożego do osiągania celów politycznych - wskazał duchowny.

Nagranie z siostrą Karola Nawrockiego hitem w sieci. Kim jest Nina Nawrocka?

 

Co oznaczają słowa z Biblii, które zacytował Nawrocki? "Przykry finał"

 

W innym, opublikowanym dzień później, wideo o. Paweł Gużyński wyjaśnił szerszy kontekst cytatu, którego użył Karol Nawrocki podczas wieczoru wyborczego. - Otóż te słowa skierował Bóg do króla Salomona, gdy ten pobudował świątynię jerozolimską. Są to słowa surowego ostrzeżenia, którego ostatecznie król Salomon nie posłuchał, doprowadził do podziału królestwa Izraela na dwa królestwa i przez niegrzeczne związki z kobietami i który wszedł na drogę wiary w pogańskich bogów. Przykry finał życia króla Salomona - tłumaczył.

Duchowny w opublikowanym przez siebie wideo analizował także "w jakiej roli jako cytujący słowo Boże, obsadził się prezydent elekt". - Czy w roli proroka, który usłyszał słowo od Boga i teraz głosi ludowi, czy w roli Mesjasza, który łaskawie przebacza grzechy swojemu ludowi? Czy w roli pomazańca Bożego, ustanowionego królem nad swoim ludem? Żadna z tych ról do prezydenta Polski nie pasuje. Jeśli ktoś ma takie rojenia, no to, delikatnie mówiąc, popełnia albo bałwochwalstwo, albo bluźnierstwo, albowiem słowo Boże w Kościele jest traktowane jako sakrament. (...) - nie gryzł się w język o. Gużyński.

Na koniec kaznodzieja porównał Nawrockiego do Julesa Winnfielda - bohatera kultowego filmu Quentina Tarantino "Pulp Fiction", który trzymając broń wymierzoną w ofiarę, cytował inny - sparafrazowany na potrzeby scenariusza - fragment biblii, pochodzący z Księgi Ezechiela 25:17. - Przypomnijcie sobie fragment z filmu "Pulp Fiction". Tam pewnemu zawodowemu mordercy też się wydawało stosowne cytowanie Pisma Świętego w określonych okolicznościach. Uznał, że dobrze jest zacytować Pismo Święte, zanim się kogoś zabije - stwierdził o. Paweł Gużyński.

Posłuchaj: