,
Obserwuj
Polityka

Sąd Najwyższy unieważni wybory? Wojciech Hermeliński: Nie wykluczam takiej sytuacji

3 min. czytania
17.06.2025 15:25
- Nie wykluczam takiej sytuacji, że Sąd Najwyższy powinien podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów - powiedział w TOK FM były szef PKW i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku Wojciech Hermeliński. Jeśli błędy w 13 komisjach obwodowych, w których zarządono ponowne liczenie głosów, zostaną potwierdzone, to jest to "wystarczająca podstawa" do powtórnego liczenia w innych komisjach - ocenił.
|
|
fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

 

  • PKW w sprawozdaniu z wyborów prezydenckich zwróciła uwagę na "incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania", w tym nieprawidłowości przy liczeniu głosów;
  • Wcześniej zarządzono ponowne przeliczenie głosów w 13 komisjach;
  • Wojciech Hermeliński stwierdził, że jeśli liczba błędów będzie się zwiększać, to powinien to być "sygnał dla Sądu Najwyższego, że być może również w innych komisjach tak jest";
  • "Nie wykluczam takiej sytuacji, że Sąd Najwyższy powinien podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów" - powiedział były przewodniczący PKW w TOK FM.

 

Państwowa Komisja przyjęła w poniedziałek sprawozdanie z wyborów prezydenckich. W dokumencie napisano, że "w trakcie głosowania, szczególnie w dniu ponownego głosowania, miały miejsce incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania". W tym kontekście wymieniono m.in. "występowanie powtarzalnych błędów w protokołach niektórych obwodowych komisji wyborczych polegających na nieprawidłowym przypisaniu liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów".

- Dla mnie to niezrozumiałe. To jest rodzaj jakiegoś niechlujstwa. Nie chcę nikogo obrażać, ale naprawdę mały chłopczyk z czwartej klasy by chyba lepiej to wszystko policzył na papierku - stwierdził na temat nieprawidłowości w liczeniu głosów w audycji "TOK 360" Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Były przewodniczący PKW wskazywał m.in. na sytuację z komisji obwodowej nr 95 w Krakowie, gdzie odwrotnie przypisano głosy oddane w II turze wyborów, co spowodowało, że wygrał tam Karol Nawrocki, choć powinien Rafał Trzaskowski. Przedstawiciele obwodowej komisji przyznali się do pomyłki komisji okręgowej i urzędowi miasta.

Gość Filipa Kekusza zwracał uwagę, że pod względem liczenia głosów "wybory prezydenckie to najprostsze wybory ze wszystkich, a zwłaszcza druga tura, bo mamy tylko dwóch kandydatów".

Sąd Najwyższy powinien unieważnić wybory?

Sąd Najwyższy, który rozstrzyga o ważności wyborów prezydenta RP, zarządził ponowne przeliczenie kart wyborczych z 13 obwodowych komisji wyborczych. Co, jeżeli okaże się, że faktycznie popełniono tam błędy? Wojciech Hermeliński stwierdził, że to "wystarczająca podstawa" do tego, żeby jeszcze raz policzyć głosy też w innych komisjach.

- Jeżeli Sąd Najwyższy dopuściłby ponowne przeliczanie w komisjach, w których widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak, i liczba komisji, w których doszło do nieprawidłowości, będzie się zwiększać, to jest to sygnał dla Sądu, że być może również w innych komisjach tak jest - mówił. - Nie wykluczam takiej sytuacji, że Sąd Najwyższy powinien podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów - dodał Hermeliński.

Były szef PKW zaznaczył, że wszystkich komisji było ponad 30 tysięcy. - Głosy liczą sądy rejonowe, a tych sądów w Polsce jest 318 - powiedział. Wskazał też na mały skład sędziów w niektórych z tych sądów i oceni, że to "robota na długie tygodnie".

SN musi rozstrzygnąć o ważności wyborów - po rozpoznaniu wszystkich protestów wyborczych, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW - w ciągu 30 dni od podania wyników do publicznej wiadomości, a więc 2 lipca. - Wielu prawników mówi, że jeżeli do tego 30. dnia Sąd Najwyższy nie będzie w stanie podjąć uchwały o nieważności bądź ważności wyborów, to wybory powinny być powtórzone - powiedział gość TOK FM.

Ważność wyborów będzie stwierdzać nielegalnie powołana Izba

O ważności wyborów decyduje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która - co potwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE, a także Europejski Trybunał Praw Człowieka - nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem. Jest ona w całości obsadzona neosędziami powołanymi przez prezydenta na wniosek niekonstytucyjnej KRS.

W poprawce do sprawozdania PKW znalazła się uwaga, że "protesty wyborcze i rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności wyboru Prezydenta RP powinny być dokonywane przez taki skład Sądu Najwyższego, którego status (...) nie budzi żadnych wątpliwości co do zgodności z konstytucją, jak i standardami międzynarodowymi". 

Wojciech Hermeliński przyznał, że "skład tego sądu budzi istotne wątpliwości". - Nie wiem, czy można nazwać te osoby sędziami, bo są to osoby wskazane przez prezydenta, ale w oparciu o uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa, która nie jest KRS, o jakiej mowa w konstytucji - dodał.