Sąd Najwyższy unieważni wybory? Wojciech Hermeliński: Nie wykluczam takiej sytuacji
- PKW w sprawozdaniu z wyborów prezydenckich zwróciła uwagę na "incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania", w tym nieprawidłowości przy liczeniu głosów;
- Wcześniej zarządzono ponowne przeliczenie głosów w 13 komisjach;
- Wojciech Hermeliński stwierdził, że jeśli liczba błędów będzie się zwiększać, to powinien to być "sygnał dla Sądu Najwyższego, że być może również w innych komisjach tak jest";
- "Nie wykluczam takiej sytuacji, że Sąd Najwyższy powinien podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów" - powiedział były przewodniczący PKW w TOK FM.
Państwowa Komisja przyjęła w poniedziałek sprawozdanie z wyborów prezydenckich. W dokumencie napisano, że "w trakcie głosowania, szczególnie w dniu ponownego głosowania, miały miejsce incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania". W tym kontekście wymieniono m.in. "występowanie powtarzalnych błędów w protokołach niektórych obwodowych komisji wyborczych polegających na nieprawidłowym przypisaniu liczby głosów oddanych na poszczególnych kandydatów".
- Dla mnie to niezrozumiałe. To jest rodzaj jakiegoś niechlujstwa. Nie chcę nikogo obrażać, ale naprawdę mały chłopczyk z czwartej klasy by chyba lepiej to wszystko policzył na papierku - stwierdził na temat nieprawidłowości w liczeniu głosów w audycji "TOK 360" Wojciech Hermeliński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku. Były przewodniczący PKW wskazywał m.in. na sytuację z komisji obwodowej nr 95 w Krakowie, gdzie odwrotnie przypisano głosy oddane w II turze wyborów, co spowodowało, że wygrał tam Karol Nawrocki, choć powinien Rafał Trzaskowski. Przedstawiciele obwodowej komisji przyznali się do pomyłki komisji okręgowej i urzędowi miasta.
Gość Filipa Kekusza zwracał uwagę, że pod względem liczenia głosów "wybory prezydenckie to najprostsze wybory ze wszystkich, a zwłaszcza druga tura, bo mamy tylko dwóch kandydatów".
Sąd Najwyższy powinien unieważnić wybory?
Sąd Najwyższy, który rozstrzyga o ważności wyborów prezydenta RP, zarządził ponowne przeliczenie kart wyborczych z 13 obwodowych komisji wyborczych. Co, jeżeli okaże się, że faktycznie popełniono tam błędy? Wojciech Hermeliński stwierdził, że to "wystarczająca podstawa" do tego, żeby jeszcze raz policzyć głosy też w innych komisjach.
- Jeżeli Sąd Najwyższy dopuściłby ponowne przeliczanie w komisjach, w których widać na pierwszy rzut oka, że coś jest nie tak, i liczba komisji, w których doszło do nieprawidłowości, będzie się zwiększać, to jest to sygnał dla Sądu, że być może również w innych komisjach tak jest - mówił. - Nie wykluczam takiej sytuacji, że Sąd Najwyższy powinien podjąć decyzję o unieważnieniu wyborów - dodał Hermeliński.
Były szef PKW zaznaczył, że wszystkich komisji było ponad 30 tysięcy. - Głosy liczą sądy rejonowe, a tych sądów w Polsce jest 318 - powiedział. Wskazał też na mały skład sędziów w niektórych z tych sądów i oceni, że to "robota na długie tygodnie".
SN musi rozstrzygnąć o ważności wyborów - po rozpoznaniu wszystkich protestów wyborczych, na podstawie sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW - w ciągu 30 dni od podania wyników do publicznej wiadomości, a więc 2 lipca. - Wielu prawników mówi, że jeżeli do tego 30. dnia Sąd Najwyższy nie będzie w stanie podjąć uchwały o nieważności bądź ważności wyborów, to wybory powinny być powtórzone - powiedział gość TOK FM.
Ważność wyborów będzie stwierdzać nielegalnie powołana Izba
O ważności wyborów decyduje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, która - co potwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE, a także Europejski Trybunał Praw Człowieka - nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem. Jest ona w całości obsadzona neosędziami powołanymi przez prezydenta na wniosek niekonstytucyjnej KRS.
W poprawce do sprawozdania PKW znalazła się uwaga, że "protesty wyborcze i rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności wyboru Prezydenta RP powinny być dokonywane przez taki skład Sądu Najwyższego, którego status (...) nie budzi żadnych wątpliwości co do zgodności z konstytucją, jak i standardami międzynarodowymi".
Wojciech Hermeliński przyznał, że "skład tego sądu budzi istotne wątpliwości". - Nie wiem, czy można nazwać te osoby sędziami, bo są to osoby wskazane przez prezydenta, ale w oparciu o uchwałę Krajowej Rady Sądownictwa, która nie jest KRS, o jakiej mowa w konstytucji - dodał.