advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

"Szmelc za potężne pieniądze" dla polskiej armii? "Łapu-capu byle przypodobać się Trumpowi"

MSZ-M
4 min. czytania
26.06.2025 15:41
Niemal 5 proc., które Polska wydaje na obronność, to żaden powód do chwały - ocenił w TOK FM prof. Roman Kuźniar. Ekspert piętnował złe decyzje dotyczące zakupów dla wojska, które podejmowano. - Kupiliśmy potężną liczbę czołgów, a czołg jest pierwszą ofiarą wojenną - mówił.
|
|
fot. Źródło: Sem van der Wal/HOLLANDSE HOOGTE/East News

 

  • Kraje NATO będą inwestować 5 proc. PKB rocznie w obronność;
  • "Mam cały szereg wątpliwości związanych z poziomem 5 proc." - przyznał w TOK FM prof. Roman Kuźniar;
  • Ekspert z UW skrytykował polską politykę zakupową i stwierdził, że Polska kupiła "dużo szmelcu za potężne pieniądze";
  • Prof. Kuźniar mówił też, że deklaracje Donalda Trumpa, który zapewnił, że USA będą bronić sojuszników z NATO - w razie ataku, nie są warte "funta kłaków".

 

Kraje NATO będą inwestować 5 proc. PKB rocznie w podstawowe potrzeby obronne oraz wydatki związane z obronnością i bezpieczeństwem do 2035 r. - wynika z deklaracji przyjętej w środę na szczycie Sojuszu w Hadze. "Podjęto historyczne decyzje" - tak szczyt podsumował szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

- Nie jestem pewien, czy to jest wydarzenie historyczne - komentował w TOK FM prof. Roman Kuźniar.  Kierownik Katedry Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Uniwersytetu Warszawskiego mówił w "Pierwszym programie", że jest "mocno sceptyczny" w zapowiedziach dotyczących 5-procentowych nakładów na obronność, bo nie jest pewne, czy taki wzrost jest możliwy. Ekspert ma też wątpliwości, czy wyższe nakłady są potrzebne. 

Jak wskazał rozmówca Szymona Kępki, Ukraina "powstrzymuje rosyjską potęgę za około 10 proc. amerykańskiego budżetu". - Pytanie, czy rzeczywiście potrzebne są tak duże pieniądze, żeby sprostać wyzwaniu rosyjskiemu? - pytał. I przypomniał, że  do tej pory część państw NATO nie wywiązywała się z zapisu o przeznaczaniu 2 proc. PKB na obronność. niewykonanym przez niektóre kraje sojuszu przeznaczeniu 2 proc. PKB na obronność. 

 

Donald Trump jak komiwojażer sprzedający wojskowe zabawki

 

Przywódcy państw NATO potwierdzili również zobowiązanie wynikające z art. 5. Traktatu Waszyngtońskiego, który stanowi, że atak na jedno państwo członkowskie Sojuszu to atak na wszystkie. Rosja została uznana w deklaracji końcowej za długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego.

- Siła Sojuszu nie bierze się z tego, czy będzie wydawać na obronność 5 proc. Bierze się z jego wiarygodności. I z tym mamy problem, ponieważ prezydent Stanów Zjednoczonych nieustannie wybrzydza - stwierdził prof. Kuźniar. 

Tak kupowano Black Hawki i Apache dla polskiego wojska. 'Ktoś powinien siedzieć'

Ocenił, że Donald Trump zachowuje się jak "komiwojażer". - Chce sprzedać możliwie najdrożej swoje zabawki tym, którym ewentualnie zapewni bezpieczeństwo - powiedział. I dodał, że po minach zebranych na szczycie przywódców można było stwierdzić, że czuli się, jakby byli "na przyjęciu z nieznośnym, nie do końca poukładanym wujem, który jednak jest najbogatszy". 

Prowadzący rozmowę przypomniał, że Donald Trump wyraził w Hadze poparcie dla Sojuszu i art. 5, który dotyczy wzajemnej pomocy w razie napaści na jednego z sojuszników. Prezydent USA stwierdził, że "jesteśmy z nimi do końca".

- On początkowo bardzo wierzgał, nie chciał tego powiedzieć. Jak wiemy, art. 5 nie jest tak twardy, jak np. kiedyś zapisy w Układzie Warszawskim czy w Traktacie Brukselskim. To jest taka pomoc warunkowa - przypomniał prof. Roman Kuźniar. I dodał, że ma dużo wątpliwości, jeśli chodzi o pomoc prezydenta Trumpa. Według gościa TOK FM prezydent USA czuje się związany z bezpieczeństwem Izraela, ale nie z bezpieczeństwem państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego. - W moim przekonaniu zapewnienia i gwarancje ze strony prezydenta Trumpa nie są warte funta kłaków - stwierdził. 

Ten błąd może zemścić się w razie wybuchu wojny. 'Trzeba to szczerze powiedzieć społeczeństwu'

 

Magia liczb Andrzeja Dudy. "Szmelc za potężne pieniądze"

 

W kontekście wydatków na bezpieczeństwo rozmówca Szymona Kępki skrytykował polską politykę zakupową. - Polska bardzo źle wydaje swoje pieniądze na obronność - przekonywał ekspert, według którego państwo kupowało "dużo szmelcu". - Kupiliśmy potężną liczbę czołgów od Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej, a czołg jest pierwszą ofiarą wojenną w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Mówią o tym nie tylko fakty, ale raporty, czołg właściwie stał się bezużytecznym rupieciem - zaznaczył prof. Kuźniar.

Zdaniem gościa TOK FM to, że "w ramach ponad 4 proc. wydatków na obronność wydaliśmy potężne pieniądze na zakup czołgów", to zasługa "bardzo głupiej polityki zakupowej".  - Takie łapu-capu na szybko, byle przypodobać się prezydentowi Trumpowi - stwierdził, zaznaczając, że obecny rząd nie umie wyjść z tej "pułapki zastawionej przez poprzedni". 

Czy Polska jest gotowa na atak dronów? 'U nas decydenci się śmieją'

Według prof. Kuźniara w ramach "bardzo złej, niezbornej polityki zakupowej" Polska zakupiła również amerykańskie myśliwce F-35, a brakuje odpowiedzialnych wydatków na obronę morza i powietrza. - Te niemal 5 proc., które Polska wydaje, to żaden powód do chwały. Myślę, że część winy za to spoczywa na Andrzeju Dudzie, który bardzo łatwo operuje magią liczb - uznał ekspert.