,
Obserwuj
Polityka

"Wschodnia Straż" odstraszy Rosję? "Test dla Polski"

3 min. czytania
17.09.2025 06:32

NATO wzmacnia wschodnią flankę. - To kluczowa zmiana, chociaż tak naprawdę mocno spóźniona, bo o zintegrowane podejście Polska i kraje wschodniej flanki apelowały od 2014 roku, czyli od pierwszej agresji rosyjskiej na Ukrainę i zajęcia Krymu - tak o "Wschodniej Straży" mówił w TOK FM Marek Świerczyński z Polityki Insight.

Baza lotnictwa taktycznego
Baza lotnictwa taktycznego
fot. Anita Walczewska/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co to jest "Wschodnia Straż"?
  • Jak sojusznicy z NATO wspierają Polskę? 

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte i dowódca sił sojuszniczych w Europie (SACEUR) gen. Alexus Grynkewich ogłosili,  po atakach rosyjskich dronów na Polskę, operację "Wschodnia Straż". Jej podstawowym zadaniem będzie znaczące wzmocnienie obrony powietrznej wschodniej flanki Sojuszu, przede wszystkim Polski. Chodzi m.in. o rozmieszczenie w regionie dodatkowego sprzętu i żołnierzy z państw sojuszniczych, w tym Danii, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i innych. 

- Teraz się można zastanawiać, jak te siły będą rozłożone, gdzie zostaną skierowane i gdzie dokładnie zlokalizowane. A biorąc pod uwagę rozległość tej naszej, czyli NATO-wskiej granicy z Rosją, to można powiedzieć, że czeka nas, czyli Sojusz Północnoatlantycki, zadanie bardzo poważne - skomentował w TOK FM szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych Polityka Insight Marek Świerczyński. 

Ekspert zwrócił przy tym uwagę, że deklaracje, które padły ze strony niektórych członków sojuszu dotyczą jednak "specyficznie" Polski. Wskazał w tym kontekście, że jako pierwsza swoje samoloty wysłała Francja, a dziś swoje maszyny zadeklarowała Wielka Brytania.

- Niemcy również zadeklarowały najpierw swoje patrole z baz w Niemczech, a potem być może przebazowanie do Polski. Wiedzieliśmy też już wcześniej, że Holandia zamierza do Polski skierować dwa z trzech swoich jednostek ogniowych systemu Patriot, Dania ma z kolei skierować dwa samoloty F-16 i fregatę wyposażoną system obrony powietrznej. Z kolei dzielni Czesi przysłali śmigłowce, które rok temu uczestniczyły w akcji przeciwpowodziowej, a teraz okazują się być przydatne w zwalczaniu rosyjskich dronów - wyliczał w "Wywiadzie politycznym". 

Zastrzegł przy tym, że nadal nie wiadomo, co z dalszym obszarem "niezwykle rozległym" wschodniej flanki. Tym bardziej, że sama Finlandia ma ok. 1,3 tys. km granicy z Rosją. 

"Test dla kraju gospodarza"

W ocenie rozmówcy Karoliny Lewickiej, siły kierowane do Polski "tak naprawdę nie są jednak liczne".  - Mówimy o trzech samolotach francuskich, dwóch samolotach duńskich i pewnie czterech samolotach niemieckich. Raptem tworzy to pół eskadry - wyjaśnił.

Jak podkreślił, jest to "bardzo poważne zadanie dla naszych logistyków". Bo o ile zasoby naziemnej obrony przeciwlotniczej można "rozstawić w polu i zapewnić im wsparcie nawet w namiotach czy kontenerach.", o tyle jednak samoloty wymagają miejsca w bazach.

- Polska oczywiście ma całkiem sporo baz lotniczych, ale też infrastruktura w nich nie jest jednolita. Stąd można powiedzieć, że to będzie swego rodzaju test również dla nas jako kraju gospodarza - dodał Marek Świerczyński. 

Dodał, że nie ma wątpliwości, iż zostanie zrobione wszystko tak, by lotnikom zapewnić odpowiednie wsparcie. Tym bardziej, że to "sprawa wysoce priorytetowa pod względem zarówno wojskowym, jak i politycznym". 

Redakcja poleca

"Zmiana mocno spóźniona"

- Czy będzie nowa filozofia w myśleniu o ochronie flanki wschodniej? Bo miałam wrażenie, że nie chodzi tylko o proste przekazanie dodatkowego sprzętu i żołnierzy, a kluczem jest nowa konstrukcja obrony - mówiła prowadząca rozmowę Karolina Lewicka.

- To kluczowa zmiana, chociaż tak naprawdę mocno spóźniona, bo o takie zintegrowane podejście Polska i kraje wschodniej flanki apelowały od 2014 roku, czyli od pierwszej agresji rosyjskiej na Ukrainę i zajęcia Krymu - odpowiedział szef działu bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych Polityka Insight. 

Przypomniał też w tym kontekście, że NATO jeszcze w 2013 roku, "w reakcji na jednak dużo mniejsze zagrożenie z terytorium Syrii, wysłało do Turcji misję rotacyjną zestawów Patriot". 

Redakcja poleca
Redakcja poleca

Źródło: TOK FM